Złote rezerwy banków centralnych

Złoto gromadzone przez banki centralne stanowi cenny składnik aktywów rezerwowych kraju. Poprawia stabilność narodowego skarbca i zwiększa wiarygodność kraju.

Budowanie rezerw

Początki tworzenia oficjalnych rezerw złota sięgają połowy XIX wieku. Prekursorem był Bank Anglii, który w 1845 roku posiadał 82 tony tego kruszcu. Do 1915 roku powiększył jego ilość do 585 ton. Jednak więcej złota zgromadziły wówczas banki centralne Stanów Zjednoczonych (2.568 ton), Francji (1.457 ton), Carskiej Rosji (1.250 ton), Niemiec (876 ton). Ogółem w latach 1845-1915 światowe rezerwy złota wzrosły z 84 do 9.356 ton.

W 1845 roku ludność i banki komercyjne posiadały w postaci monet 1.300 ton złota, Ilość tego złota wzrastała do 1910 roku, osiągając poziom 4.700 ton. Później nastąpiła zmiana trendu wzrostowego na spadkowy i w 1915 roku ilość złota poza bankami centralnymi stanowiła około 3.300 ton. W latach okresu międzywojennego banki centralne kontynuowały gromadzenie rezerw złota, które w 1940 roku sięgnęły poziomu 38,2 tys. ton.

Reklama

W 1933 roku w Stanach Zjednoczonych wprowadzono zakaz eksportu złota i zlikwidowano wymienialność dolara na złoto. Natomiast na obywateli USA nałożono obowiązek sprzedaży państwu posiadanego złota. Był to okres Wielkiej Depresji i prezydent Roosevelt chciał za wszelką cenę wyprowadzić kraj na prostą. W efekcie skarbiec narodowy szybko zapełniał się złotem i w 1949 roku Stany Zjednoczone posiadały w rezerwach 21,8 tys. ton złota, najwięcej w historii, a jego wartość stanowiła blisko 3/4 oficjalnych rezerw wszystkich krajów.

Konferencja w Bretton Woods, która miała miejsce w 1944 roku, zakończyła się przyjęciem międzynarodowego standardu wymiany złota przy stałym parytecie wymiany - 35 dolarów amerykańskich za uncję (1 uncja = 31,1 g).

Po II Wojnie Światowej banki centralne dysponowały dużymi rezerwami złota, które w 1965 roku osiągnęły najwyższy poziom i wynosiły razem 38,3 tys. ton. Złoto stanowiło podstawę międzynarodowego systemu monetarnego i było pierwszorzędnym aktywem rezerwowym.

Rezerwy złota budowały też ponadnarodowe instytucje finansowe, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych posiadał 4,8 tys. ton złota.

Realokacja złota

Od połowy ubiegłego stulecia rozpoczął się proces przemieszczania rezerw złota ze Stanów Zjednoczonych do Europy. Dzięki dynamicznemu rozwojowi gospodarczemu krajów Europy Zachodniej i zdewaluowanym walutom kwitł eksport, co przyniosło duże nadwyżki w wymianie handlowej. Stany Zjednoczone łatały deficyt, upłynniając swoje złoto. W latach 1950-1966 roku Francja powiększyła zasoby złota z 588 do 4.655 ton. Powojenne Niemcy rozpoczęły gromadzenie złota od zera i w 1968 roku osiągnęły stan posiadania 4.034 ton.

W efekcie wyprzedaży rezerwy złota Stanów Zjednoczonych stopniały do 9 tys. ton na początku lat siedemdziesiątych. Uwikłane w działania wojenne Stany Zjednoczone popadały w problemy finansowe, więc cena złota na wolnym rynku wzrastała. Wówczas Nixon zrezygnował z wymienialności dolara na złoto, co de facto oznaczało koniec systemu Bretton Woods. W późniejszym okresie cena złota była kształtowana na wolnym rynku, a jego rola spadła do jednego z wielu aktywów rezerwowych. Obywatele Stanów Zjednoczonych mogli posiadać złoto i nim handlować.

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych sytuacja polityczna na świecie bardzo się skomplikowała, w Iranie trwała rewolucja islamska, drastycznie wzrosła cena ropy naftowej, a wojska sowieckie weszły do Afganistanu. Stany Zjednoczone gnębił kryzys i wysoka inflacja. Sytuacja polityczna na linii Waszyngton - Moskwa była napięta z powodu uwięzienia amerykańskich dyplomatów przez irańskich radykalistów. Istniało realne zagrożenie wielkim konfliktem. Wzrósł więc popyt na aktywa uważane za bezpieczne. W styczniu 1980 roku cena złota skoczyła na chwilę do 850 dolarów, po czym nastąpiła silna przecena. Ostatnie dwie dekady ubiegłego stulecia upłynęły pod znakiem odchodzenia przez banki centralne od złota. W efekcie na początku XXI wieku cena złota spadła do poziomu 250 dolarów.

Limity wyprzedaży złota

W 1999 roku grupa czternastu banków centralnych z Europy oraz Europejski Bank Centralny podpisały pięcioletnią umowę, na mocy której ustalono limit wyprzedaży oficjalnych rezerw złota do 2.000 ton (Central Bank Gold Agreement, "CBGA"). W okresie obowiązywania tej umowy limit został w pełni wyczerpany, przy czym najwięcej złota sprzedała Szwajcaria - 1170 ton. Wielka Brytania pozbyła się połowy rezerw, tj. 345 ton. Autorem wyprzedaży brytyjskiego złota był ówczesny minister skarbu Gordon Brown, późniejszy premier. Sprzedaż złota przeprowadzono po cenach 4-5 razy niższych niż obecne.

Druga umowa CBGA, obowiązująca w latach 2004-2009, dopuszczała wyprzedaż złota do 2.500 ton. Jednak po wybuchu kryzysu banki centralne wstrzymały wyprzedaż i w efekcie upłynniły 1884 ton złota. Banki centralne stawały się coraz częściej kupującymi, rzadziej sprzedającymi.

Trzecią umowę podpisano na lata 2009-2014, ustalając limit wyprzedaży rezerw na 2.000 ton. Od początku obowiązywania tego dokumentu sprzedano 204 tony złota. Obecnie sygnatariusze CBGA posiadają 11.945 ton złota.

Obecnie oficjalne rezerwy złota na świecie wynoszą 31.913,5 ton, z czego na banki centralne przypada blisko 29 tys. ton. Stanowią one około 13 proc. światowych rezerw walutowych.

Polskie złoto

Bank Polski przed rozpoczęciem II Wojny Światowej posiadał 80 ton złota, które po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę zostało wywiezione z kraju. Przebyło ono trasę przez Rumunię, Turcję, Syrię, Francję i Senegal, po czym rozlokowano je w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Część złota została upłynniona, aby sfinansować działalność rządu emigracyjnego i polskich sił zbrojnych na Zachodzie. Po wojnie pozostałe złoto znalazło się w dyspozycji rządu PRL. Ostatecznie po 1989 roku Rzeczpospolita Polska posiadała niecałe 15 ton złota. W latach 1997-1998, kiedy funkcję prezesa Narodowego Banku Polskiego sprawowała Hanna Gronkiewicz-Waltz, zakupiono 87 ton złota po cenach pięciokrotnie niższych niż obecne. W efekcie polskie rezerwy złota wynoszą obecnie 102,9 ton i stanowią około 4 proc. oficjalnych rezerw walutowych kraju.

Repatriacja złota

W latach zimnej wojny niemiecki Bundesbank uznał, że bezpieczniej będzie przechowywać złoto poza granicami kraju. Stąd w banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku (Fed) znajduje się 1500 ton niemieckiego złota, w Londynie 440 ton i 374 tony w Paryżu. Tylko 30 proc. niemieckiego złota znajduje się we Niemczech, a konkretnie we Frankfurcie. Dwa lata temu kierownictwo Bundesbanku, działając pod wpływem opinii społeczeństwa, zdecydowało, że dokona relokacji niemieckiego złota i doprowadzi do tego, żeby do końca 2020 roku posiadać w kraju połowę jego rezerw. Druga połowa ma pozostać w partnerskich bankach centralnych Anglii i USA. Postanowiono więc sprowadzić 300 ton złota ze Stanów Zjednoczonych, a z Paryża całość tamtejszych rezerw. Repatriacja złota już się rozpoczęła i w ubiegłym roku Niemcy sprowadzili z banku Rezerwy Federalnej 37 ton swojego złota.

Nie tylko Niemcy pomyśleli, że lepiej mieć swój skarb u siebie. W 2011 roku nieżyjący już prezydent Wenezueli Hugo Chavez rozpoczął wycofywanie krajowych rezerw złota z zagranicznych banków. W efekcie 160 ton wenezuelskiego złota znalazło się w kraju.

Dyskusje na temat sprowadzenia złota do kraju toczą się również w innych krajach, także w Polsce, która prawie całe złoto przechowuje w skarbcu Banku Anglii.

Jan Mazurek, autor jest Ekspertem Mennicy Wrocławskiej

TREND - Miesięcznik o sztuce inwestowania
Dowiedz się więcej na temat: rezerwy | złoto | banki centralne | bank centralny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »