Reklama

Związkowcy z PGG podtrzymują żądanie programu naprawczego dla firmy

Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) podtrzymali swój zgłoszony półtora tygodnia temu postulat, by podpisanie porozumienia antykryzysowego w spółce było poprzedzone przedstawieniem i uzgodnieniem szerszego programu naprawczego dla firmy.

W poniedziałek minął termin, jaki związkowcy dali zarządowi na przedstawienie takiego programu, od którego uzależnili swoją zgodę na czasową redukcję wymiaru czasu pracy i wynagrodzeń w PGG o 20 proc. Zarząd spółki tłumaczył, że przedstawienie programu byłoby nieodpowiedzialne i niewiarygodne w obecnej sytuacji, kiedy nie da się przewidzieć zapotrzebowania na energię elektryczną i węgiel, a tym samym także wielkości produkcji tego surowca i spodziewanych przychodów PGG.

W poniedziałek związkowcy spotkali się z zarządem PGG, który ponownie przedstawił im sytuację spółki. Jak poinformował po spotkaniu PAP szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek, kolejne wspólne związkowe stanowisko ma być przedstawione we wtorek, natomiast w czwartek związkowcy zamierzają spotkać się po raz kolejny, by przedyskutować sytuację i możliwe rozwiązania.

Reklama

- Dzisiejsze spotkanie było przede wszystkim informacyjne - liczyliśmy, że zarząd przedstawi program naprawczy, ale tak się nie stało. Ten nasz postulat jest nadal aktualny. Chcemy mieć pewność, że wyrzeczenia, które zarząd proponuje załodze, mają sens i służą przetrwaniu firmy i zachowaniu miejsc pracy - powiedział Hutek, zastrzegając, że związkowe stanowisko będzie opublikowane we wtorek.

- Ostatnio często słyszymy, że obecna formuła funkcjonowania PGG się wyczerpała - chcemy wiedzieć, jaka ma być ta nowa formuła i co będzie oznaczać dla załogi. Wzywamy, aby przed ewentualnym podpisaniem porozumienia rząd i zarząd położyli wszystkie karty w tej sprawie na stół - dodał przewodniczący górniczej Solidarności.

Przedstawiciele PGG nie skomentowali przebiegu poniedziałkowego spotkania. Rzecznik spółki Tomasz Głogowski potwierdził jego informacyjny charakter. Przypomniał, że przedstawiony przez zarząd pakiet antykryzysowy jest nadal aktualny - firma wdraża te jego elementy, które nie wymagają zgody strony społecznej, jak ograniczenie inwestycji czy zawieszenie wykonywania niektórych umów. W kopalniach czasowo wstrzymano też tzw. roboty przygotowawcze, czyli prace służące udostępnianiu nowych wyrobisk.

Prezes PGG Tomasz Rogala informował w ub. tygodniu, że zarząd nie może obecnie przedstawić oczekiwanego przez związkowców szerszego programu, nie znając przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną i węgiel. Ani przedstawiciele PGG, ani związkowcy, nie skomentowali dotąd pojawiających się sugestii o możliwości osiągnięcia kompromisu w postaci podpisania porozumienia antykryzysowego na okres krótszy niż trzy miesiące - w tym czasie zarząd i resort aktywów państwowych mogliby pracować nad szerszym programem dla PGG.

Zgodnie z odrzuconą wcześniej przez związkowców propozycją zarządu, po ograniczeniu czasu pracy i wynagrodzeń o 20 proc., dzięki dofinansowaniu z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, PGG zyskałaby 70 mln zł miesięcznie, zaś dodatkowo przez obniżenie płac oszczędziłaby 55 mln zł miesięcznie. Ponadto ograniczenie wydatków operacyjnych i inwestycyjnych ma przynieść 70 mln zł miesięcznie - tym samym łączny efekt ekonomiczny pakietu wynosiłby ok. 195 mln zł na miesiąc i 585 mln zł po kwartale. Wyliczono, że jeżeli spółka nie podejmie proponowanych przez zarząd działań, a zapotrzebowanie na węgiel jeszcze spadnie, PGG będzie przynosiła 240 mln zł strat miesięcznie.

W ub. tygodniu PGG zleciła kancelarii wyspecjalizowanej w postępowaniach restrukturyzacyjnych opracowanie możliwych scenariuszy działania w sytuacji, gdyby nie udało się wdrożyć pakietu rozwiązań antykryzysowych. - Musimy przeanalizować różne scenariusze na wypadek, gdybyśmy znaleźli się w trudnej sytuacji, wymagającej szybkich działań. Chodzi o to, by wybrać najwłaściwszy sposób działania, z wykorzystaniem odpowiednich przepisów. Musimy wiedzieć, czy np. zastosować prawo restrukturyzacyjne, prawo upadłościowe i naprawcze czy jeszcze inną ścieżkę działania - wyjaśnił w minioną środę PAP prezes.

- To, jaki scenariusz okaże się realny, zależy od tego, jaka będzie sytuacja PGG za kilka miesięcy: zapotrzebowanie na węgiel, wielkość strat, możliwość ograniczania kosztów, wielkości przychodów, wysokość długu oraz jego zapadalność i struktura - dodał Rogala. Zdaniem prezesa, jeżeli w najbliższych trzech miesiącach spółce uda się zmniejszyć koszty, zgodnie z zaproponowanym przez zarząd planem antykryzysowym, firma ma szansę na przeczekanie najtrudniejszego okresu.

PGG zamknęła pierwszy kwartał tego roku stratą rządu 180 mln zł. Przedstawiony przez zarząd plan działań antykryzysowych zakłada - oprócz redukcji o 20 proc. wymiaru czasu pracy i wynagrodzeń górników - także ograniczenie inwestycji i zamrożenie części kontraktów. Z początkiem maja Grupa na miesiąc zawiesiła wykonanie części kontraktów na roboty zlecone w kopalniach oraz na dzierżawę maszyn i urządzeń górniczych. PGG argumentuje, że epidemia spowodowała istotne obniżenie zapotrzebowania na rynku energii elektrycznej, co bezpośrednio wpłynęło na ilość odbieranego z kopalń węgla.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »