Reklama

Były nadzieje, jest rozczarowanie. Pomysł na mosty w ogniu krytyki

Tańsza i szybsza w realizacji - taka ma być budowa mostów wedle katalogu, który przygotowano na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury. Jednak już teraz branżowe organizacje nie zostawiają suchej nitki na projekcie dokumentu, który trafił do konsultacji.

- Wprowadzone w katalogu rozwiązania mają pomóc w ujednoliceniu rozwiązań obiektów mostowych na polskich drogach - czytamy w projekcie dokumentu, który pod koniec ubiegłego roku zamieszczono na stronach resortu infrastruktury.

Reklama

Katalog ma pozwolić na uzyskanie oszczędności, głównie przez rekomendację standardowych typów konstrukcji obiektów mostowych.

- Obecnie brak jest standardów w tym zakresie, co powoduje, że spotykane są na drogach rozwiązania nietypowe, często efektowne wizualnie, ale przy tym nieefektowne ekonomicznie - podkreślono, dodając, że takie obiekty często generują dodatkowe koszty związane z trudnością ich utrzymania.

Do 11 stycznia można było zgłaszać uwagi do upublicznionego projektu, a spotkanie konsultacyjne, podczas którego mają być one rozpatrywane, zaplanowano na 31 stycznia.

Jak przekazało portalowi WNP.PL biuro prasowe resortu infrastruktury, uwagi zgłosiło ok. 30 instytucji i osób fizycznych.

- Katalog prezentowany był również na konferencjach technicznych i spotkaniach branżowych, jak choćby na Wrocławskich Dniach Mostowych w listopadzie 2018 r., co pozwoliło poznać opinie i stanowiska szerokiego grona specjalistów, zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej - podkreślono.

Dodano, że po spotkaniu konsultacyjnym wykonawca opracowania (Promost Consulting - red.) ustosunkuje się do zgłoszonych uwag i opinii, a następnie przedstawi ostateczną wersję katalogu.

- Po odebraniu katalogu minister infrastruktury podejmie decyzję o jego rekomendowaniu do stosowania, na podstawie posiadanego upoważnienia wynikającego z ustawy o drogach publicznych - wskazało biuro prasowe.

Skąd jednak wziął się sam pomysł na katalog? I przede wszystkim, co o jego projekcie myślą największe organizacje branżowe?

Słowa i czyny

Bez wątpienia zmiana rządu, która nastąpiła pod koniec 2015 r., przyniosła nowe otwarcie w relacjach między stroną publiczną a branżą budowlaną. Jedną z pierwszych inicjatyw ówczesnego Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa była analiza kosztów inwestycji drogowych.

W maju 2016 r. resort przedstawił wypracowane wspólnie z przedstawicielami branży rekomendacje, dotyczące optymalizacji kosztów w budownictwie drogowym.

Zaowocowało to m.in. wprowadzeniem przez GDDKiA kryteriów oceny ofert w przetargach, które dotyczyły m.in. wykorzystania gruntu rodzimego czy właściwości przeciwślizgowych nawierzchni.

Następnie resort zaczął ogłaszać przetargi na przygotowanie szczegółowych dokumentów, w tym właśnie "Katalogu typowych konstrukcji drogowych obiektów mostowych i przepustów".

- Podjęcie dyskusji z branżą przez stronę publiczną było pewnym przełomem, patrząc na wcześniejsze lata, gdy brakowało jakiegokolwiek dialogu - przyznała Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, w rozmowie z portalem WNP.PL.

Dodała, że pojawiało się wiele pomysłów optymalizacji kosztów w budownictwie. Dlatego zapowiedź uporządkowania tematu mostów w postaci katalogu budziło optymizm.

- W krajach rozwiniętych pod względem infrastruktury istnieją takie katalogi, więc było dobrą ideą stworzenie takich wzorców również w Polsce. Mówiliśmy wówczas jednak o katalogu typowych elementów, a nie całych konstrukcji - podkreśliła Dzieciuchowicz.

- Jeszcze w 2018 r. występowaliśmy dwukrotnie do Ministerstwa Infrastruktury z uwagami do zaawansowanego projektu tego katalogu. Patrząc na dokument, który przekazano do konsultacji, widzimy, że te uwagi nie zostały uwzględnione - wskazała.

Szereg niedoskonałości

Zdaniem OIGD, projekt jest obarczony szeregiem niedoskonałości, a wśród nich są cztery podstawowe.

Po pierwsze, nie uwzględnia on wszystkich dostępnych technologii oraz trendów w budownictwie mostowym, jak również pomija sprawdzone i stosowane na rynku technologie, np. rury czy obiekty z zastosowaniem blach falistych.

Po drugie, przeanalizowano zbyt mało obiektów. Katalog powstał na bazie analizy grupy badawczej, na którą składało się 25 mostów, 30 wiaduktów, 9 estakad, 9 kładek i 20 przepustów. To łącznie 93 obiekty, a tylko samych mostów i wiaduktów jest w Polsce ok. 36 tys.

Po trzecie, w katalogu nie powinny znajdować się nazwy własne producentów danych technologii, a takie się znajdują. Dlatego OIGD wnosi o ich wyeliminowanie, bo to ograniczanie konkurencji.

Po czwarte, brakuje natomiast wskazania sposobu wprowadzania nowych, innowacyjnych technologii do katalogu.

- Dokument powinien posiadać taką możliwość, jeśli chcemy rozwijać sektor pod względem technologii. Zwłaszcza, że zdecydowana większość inwestycji jest obecnie prowadzona w formule "projektuj i buduj" - wyjaśniła Dzieciuchowicz.

Ponadto OIGD zwróciła też uwagę na nieścisłości dotyczące definicji użytych w projekcie katalogu, np. terminu "przęsło".

- Nie tylko my, ale też inne organizacje i branża krytycznie odnosiły się do przedstawionego projektu. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury musi zastanowić się, czy wprowadzanie takiego dokumentu ma sens. W tym kształcie może on przynieść więcej szkód niż korzyści - oceniła Dzieciuchowicz.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2018

Lepiej zacząć od nowa

Sceptycznie zaprezentowany projekt ocenia też Polski Związek Pracodawców Budownictwa, który zastrzeżenia również zgłaszał jeszcze przed jego opublikowaniem - po prezentacjach wstępnych wersji dokumentu.

- Naszym zdaniem, te prace poszły w złym kierunku. Gdy rozmawialiśmy jeszcze z Ministerstwem Infrastruktury na poziomie komitetu sterującego, to zapowiadało się, że będzie to katalog pewnych elementów i rozwiązań, a nie gotowych, kompleksowych obiektów - powiedział WNP.PL Jan Styliński, prezes PZPB.

Dodał, że w dokumencie, który na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury przygotowała firma Promost Consulting, postanowiono pójść w kierunku szczegółowej typizacji całych obiektów.

- W tym kształcie doszłoby do spetryfikowania pewnego zasobu wiedzy technicznej, niekoniecznie najnowocześniejszej. Ponadto jest on zaprzeczeniem formuły "projektuj i buduj", która największe możliwości optymalizacji kosztowej daje właśnie w przypadku obiektów mostowych - wyjaśnił Styliński.

- Co prawda Ministerstwo Infrastruktury zasłaniało się argumentem, że korzystanie z katalogu nie będzie obligatoryjne. Jednak siła oddziaływania takich dokumentów jest na tyle duża, że pokusa korzystania z gotowych rozwiązań wśród projektantów i zamawiających może się okazać bardzo duża - zaznaczył.

Tomasz Elżbieciak

Więcej informacji na portalu wnp.pl

Dowiedz się więcej na temat: budowa mostu | mosty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »