Reklama

Deweloperzy mieszkaniowi na wysokich obrotach

W 2015 r. deweloperzy mieszkaniowi nie zwalniają mocnego tempa. Bardzo dobra sprzedaż notowana w ostatnich miesiącach motywuje ich do rozpoczynania kolejnych budów.

Liczba uzyskiwanych pozwoleń wskazuje także, iż pozytywnie oceniają perspektywy swojego biznesu w najbliższej przyszłości.

Wyraźne ożywienie w branży deweloperskiej trwa już od początku 2014 r.

Analiza statystyk obrazujących dostarczaną na rynek "świeżą" ofertę na trzech największych rynkach lokalnych w Polsce - Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, zaprezentowana na poniższym wykresie bardzo dobrze to potwierdza.

Pierwsze miesiące bieżącego roku wpisały się w obserwowane trendy wzrostowe - w każdym z zaprezentowanych miast osiągnięte w tym czasie wyniki uległy poprawie w relacji do analogicznego okresu 2014 r.

Reklama

Oczywiście firmy działające w największych miastach są głównym "motorem" wzrostu całej branży deweloperskiej, ale widoczną poprawę widać także w danych ogólnopolskich. Na silny wzrost aktywności w 2014 r. i dobrą ocenę najbliższych lat wskazuje fakt, iż po raz pierwszy od boomu 2006-2007 liczba mieszkań na które wydano pozwolenia, przypadająca na deweloperów, była większa niż w budownictwie jednorodzinnym. W I kw. 2015 r. sytuacja taka utrzymała się.

Co więcej, rośnie liczba rozpoczynanych budów. O sile ożywienia w branży deweloperskiej świadczy także fakt, iż w trzech pierwszych miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę większej liczby mieszkań deweloperskich niż domów jednorodzinnych.

Jarosław Mikołaj Skoczeń

Dowiedz się więcej na temat: budownictwo | deweloper | nieruchomości | R.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »