Reklama

Mieszkania ogrodzone od świata - nowy luksus za ogromne pieniądze

Czy mieszkania na osiedlach strzeżonych, zamkniętych - swoistych enklawach, odgradzających osoby tam żyjące od miejskiego gwaru, to luksus czy niepotrzebny problem?

Na ten temat od lat trwa dyskusja, a lista argumentów przeciwników i zwolenników tego typu nieruchomości jest podobna. O popularności mieszkań na osiedlach strzeżonych mówią nam wszakże ceny - a te są wyraźnie wyższe...

Reklama

Na podstawie danych ofertowych WGN możemy powiedzieć, że ceny mieszkań na osiedlach strzeżonych są przeciętnie o około 1000 zł wyższe w porównaniu do średnich cenowych w danych lokalizacjach - oczywiście nie mówimy tutaj o apartamentach i segmencie Premium, bo w takim przypadku stawki przekraczają średnie ceny nawet o ponad 100 proc.

Analiza średnich cenowych pozwala też wiele powiedzieć o lokalizacji osiedli zamkniętych. Obecnie przeciętne ceny mieszkań w takich miejscach w WGN wynoszą około 6200 zł/ mkw., podczas gdy średnie ceny z rynku wtórnego w ogóle to około 4000 zł. Oznacza to, że oferty w ogromnej większości pochodzą z dużych miast - gdzie przeciętne stawki - na tle całego kraju - są dużo wyższe.

I tak - w Warszawie średnie ofertowe ceny tego typu nieruchomości w WGN wynoszą nieco ponad 8000 zł, podczas gdy średnia cen dla stolicy to około 7000. Droższe są zarówno mieszkania w nowym budownictwie, jak i te starsze - o ile właśnie są zlokalizowane na grodzonym osiedlu.

Mieszkanie z 1980 roku, na zamkniętym osiedlu na warszawskim Śródmieściu uzyskuje wycenę 9000 zł/ mkw. Na Bemowie, gdzie przeciętne ceny ofertowe w WGN to 6800 - 7100 zł, można znaleźć oferty mieszkań w nowym budownictwie (po 2005 roku) na strzeżonych osiedlach z cenami sięgającymi ponad 9 tys. Na Ochocie, gdzie przeciętne ceny wynoszą około 7500 zł, za mieszkanie z 2000 roku na strzeżonym osiedlu trzeba zapłacić 9500. Podobne różnice cenowe w stosunku do lokalnych średnich dotyczą wszystkich dzielnic stolicy.

We Wrocławiu średnie ofertowe z rynku wtórnego w WGN wynoszą około 6000 - 6200 zł. Przeciętne ceny nieruchomości zlokalizowanych na osiedlach zamkniętych kształtują się jednak na poziomie około 6800 - 7000 zł. W bardzo dobrych lokalizacjach, na Starym Mieście przekraczają 8000.

W przytoczonych przykładach staramy się omijać oferty najdroższe - z segmentu apartamentów - gdzie grodzenie, strzeżenie itp. są standardem. Tego typu enklawy są skutecznie odgrodzone od ulicznego gwaru i ludzi "z zewnątrz", nie tylko dzięki ochronie i ogrodzeniu ale też poprzez użycie specjalnych materiałów, które tłumią hałas, no i oczywiście dzięki lokalizacji - bądź to w wysokich budynkach, wieżowcach, czy też w specjalnych wielkomiejskich enklawach.

W niniejszym tekście zajmujemy się osiedlami zamkniętymi bliższymi segmentowi popularnemu, choć mieszkańcy takich lokalizacji decydują się na nie często ze względu na wyższy standard. I to też wymieniają - poza bezpieczeństwem - jako zaletę. Chodzi np. o lepsze utrzymanie czystości, niż w przypadku zwykłych i z reguły większych, otwartych osiedli. Wyższą jakość ma zieleń, wystrój, place zabaw dla dzieci. No i nie ma problemu z miejscami parkingowymi. Z kolei socjologowie podkreślają, że w tego typu miejscach zatrzymany jest kontakt z resztą społeczeństwa. Osiedla przyciągają ludzi o podobnym statusie i aspiracjach, w podobnej sytuacji życiowej.

Przeciwnicy widzą w takich miejscach jedynie objaw paranoi i megalomanii, która pcha ludzi do odgrodzenia się od otoczenia. Uważają, że jest to objaw przesadnych lęków i chęci dodania sobie statusu, niepraktyczny i męczący w życiu codziennym, kiedy np. trzeba się zmagać z zepsutym szlabanem itp.

Męczące mogą być sytuacje z odwiedzinami gości, którym trzeba otworzyć bramę, bądź będą musieli "wyspowiadać się" w stróżówce. Problemowe bywają też sytuacje kryzysowe, gdy na osiedle będzie musiała dotrzeć karetka bądź straż pożarna.

Z pewnością, swoistym "obiektywnym" wyznacznikiem popularności i postrzegania osiedli zamkniętych, są zachowania posiadaczy nieruchomości. A te ciągle jeszcze w Polsce wskazują na sentyment i tęsknotę do grodzenia się. Dowodem takiego stanu rzeczy są próby kopiowania przynajmniej namiastek takich rozwiązań np. na osiedlach z wielkiej płyty, gdzie coraz częściej pojawiają się szlabany wjazdowe na parking, bramy na pilota itp.

Teresa Michniak

Dowiedz się więcej na temat: Mieszkanie+ | świata | nowym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »