Reklama

Na luksusowych nieruchomościach najlepiej zarabia się w Paryżu

Niezwykle ciekawie zapowiada się pierwsza sesja tego tygodnia na warszawskim parkiecie po tym, jak w piątek amerykański S&P 500 spadł poniżej wsparcia, jakie stanowił kwietniowy dołek.

Można przypuszczać, że wiara w obronę tej bariery powstrzymywała w minionym tygodniu podaż na naszym rynku przed agresywniejszymi działaniami. Zachowanie rynków będzie tym ciekawsze, że tradycyjnie w drugim tygodniu miesiąca nie ma zbyt istotnych publikacji gospodarczych. Inwestorzy będą zatem "trawić" doniesienia z pierwszych dni czerwca, dotyczące globalnego spowolnienia w przemyśle, jak również stagnacji na amerykańskim rynku pracy. Obie sfery makroekonomiczne mają w obecnej sytuacji niebagatelne znaczenie. Przemysł był motorem napędowym ożywienia koniunktury na świecie przez ostatnie dwa lata. Natomiast poprawiająca się dotąd sytuacja na rynku pracy wspomagała kondycję konsumentów. W ostatnim czasie zaczęło zaznaczać się zjawisko, że to ze sfery konsumenckiej napływały lepsze wiadomości niż z produkcyjnej. Teraz realne staje się, że i konsumpcja może osłabnąć po tym, jak w dojrzałych gospodarkach pojawiają się trudności z dalszą poprawą na rynku pracy, a gospodarki rozwijające się zaczynają odczuwać skutki ostrzejszej polityki pieniężnej, będącej następstwem nasilenia się inflacji.

Reklama

Kluczowe wydaje się to, jak zachowają się dolar i surowce. Na fali informacji o kolejnej pomocy dla Grecji i fatalnych danych z gospodarki USA dolar tracił, ale nasilenie się negatywnych tendencji na rynkach może mu zacząć sprzyjać, jeśli zacznie się poszukiwanie bezpieczniejszych aktywów.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Brak istotniejszych publikacji gospodarczych w tym tygodniu skłania do oczekiwania, że na rynki będą oddziaływać nadal doniesienia z początku miesiąca.

Rośnie znaczenie kondycji dolara dla przyszłej koniunktury na rynkach surowców i w efekcie wschodzących rynkach akcji.

Rynki nieruchomości

Według obliczeń Knight Frank, od marca 2010 r. do marca tego roku na luksusowych mieszkaniach najlepiej można było zarobić w Paryżu. W tym czasie wartość rezydencji kosztujących co najmniej 2 mln euro podniosła się o 22 proc. Na drugiej pozycji znalazł się Hongkong ze zwyżką rzędu 15 proc. Trzecie miejsca zajęły natomiast Helsinki, gdzie wzrost wyniósł 12 proc. Pierwszą piątkę Szanghaj oraz Pekin. Przyczyn sukcesu Paryża upatruje się w rosnącym zainteresowaniu tą lokalizacją kupujących z największych rynków wschodzących, takich jak Brazylia, Indie, Chiny, czy Rosja. Dalsze pozycje rynków azjatyckich, które rok wcześniej zyskiwały nawet po ponad 50 proc., są pochodną działań schładzających tamtejsze rynki nieruchomości. Wśród najbardziej znanych miast świata Londyn odnotował zwyżkę cen o 8,6 proc., co wraz z Singapurem dało mu 6. pozycję. Kolejny był Zurych z 8-proc. wzrostem. W Los Angeles ceny poszły w dół o 2,2 proc., a w Moskwie aż o 8 proc. (był to najgorszy wynik wśród 15 badanych miast).

Zespół analiz

Chcesz kupić/sprzedać mieszkanie? Przejrzyj oferty w serwisie Nieruchomości INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: najlepiej zarabiający | amerykański | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »