Obowiązek właścicieli domów kosztuje niemało. RPO chce większej pomocy od państwa

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do ministra infrastruktury z apelem o wdrożenie przepisów, które ułatwiałyby osobom niezamożnym przyłączenie ich domu do sieci kanalizacyjnej. Tego typu koszt - rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych - często przekracza finansowe możliwości wielu właścicieli nieruchomości, a brak spełnienia ustawowego obowiązku dodatkowo grozi nałożeniem kar. RPO chce więc zmian regulacji w tym zakresie.

Jednym z ważnych, obowiązkowych etapów budowy domu jest przyłączenie do sieci kanalizacyjnej - chyba, że nieruchomość ma własną, przydomową oczyszczalnię ścieków.

"Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez (...)  przyłączenie nieruchomości do istniejącej sieci kanalizacyjnej lub, w przypadku gdy budowa sieci kanalizacyjnej jest technicznie lub ekonomicznie nieuzasadniona, wyposażenie nieruchomości w zbiornik bezodpływowy nieczystości ciekłych lub w przydomową oczyszczalnię ścieków bytowych, spełniające wymagania określone w przepisach odrębnych; przyłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej nie jest obowiązkowe, jeżeli nieruchomość jest wyposażona w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych" - czytamy w Ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. 

Reklama

Koszt całego przedsięwzięcia będzie się różnił w zależności od lm.in. lokalizacji, długości rurociągu, jakości materiałów czy odległości od sieci kanalizacji miejskiej. Włącznie z projektem całość może opiewać na sumę od kilku do kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Są też sytuacje, w których to gmina wyprzedza inwestora, najpierw podłączając kanalizację, a następnie wystawiając rachunek.

Państwo pomoże najbiedniejszym w przyłączu do kanalizacji?

Po raz kolejny w tej sprawie głos zabrał Rzecznik Praw Obywatelskich, który w piśmie do ministra infrastruktury zwrócił uwagę na problem osób, których nie stać na poniesienie kosztów takiego rzędu. Przede wszystkim zaapelował o wdrożenie przepisów, które zagwarantowałyby tym osobom pomoc finansową od państwa w tym zakresie

"W skargach do RPO właściciele nieruchomości podnoszą, że koszty tego wyceniono na kilkadziesiąt tysięcy zł. Ich dochody nie pozwalają zaś na pokrycie tych kosztów. Pomoc finansowa państwa, o którą mogą się ubiegać, jest zaś symboliczna." - napisał Marcin Wiącek. Zaznaczł, że tego typu dotacje wynoszą od gmin około kilkuset złotych, a jednocześnie brak odpowiedniego przyłącza do sieci grozi karą - także finansową.

RPO podkreślił, że tego typu interwencję podejmuje nie po raz pierwszy - wcześniej głos zabrał w maju 2023 roku. W odpowiedzi resortu infrastruktury można było przeczytać m.in., że przyłączenie domów do systemu kanalizacji wynika z unijnej dyrektywy, a zmiana polskich przepisów "mogłaby się wiązać z potencjalnym wszczęciem przez Komisję Europejską procedury w sprawie naruszenia przez Polskę prawa unijnego". 

Nie odniesiono się jednak do kwestii planów wsparcia finansowego dla osób niezamożnych w tym zakresie, choć zaznaczono, że regulacje prawne, z których wynika obowiązek przyłączenia do kanalizacji "mogą naruszać konstytucyjne prawo własności" i "nawet ustanowienie ustawą programów pomocy dla osób w trudnej sytuacji ekonomicznej może nie być dostatecznym argumentem za tym, by ograniczać prawo własności osób, które - np. z przyczyn ekonomicznych nie mogą sfinansować przyłącza".

Marcin Wiącek jest zdania, że do chwili, gdy nie zostanie wprowadzony mechanizm skutecznych dopłat do przyłączy kanalizacyjnych, powinna istnieć możliwość umorzenia postępowania lub odstąpienia od wydania nakazu przyłączenia w sytyuacji, gdy właściciel nieruchomości znajduje się w trudnej sytuacji finansowej.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dom | budowa domu | kanalizacja | RPO
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »