Reklama

Rośnie zdolność kredytowa Polaków

Rosnące pensje Polaków, spadające oprocentowanie kredytów i polityka kredytowa banków powodują, że tzw. zdolność kredytowa ewentualnych nabywców nieruchomości systematycznie rośnie. Rodzina, której członkowie zarabiają średnią krajową, może liczyć na kredyt pozwalający kupić całkiem spore mieszkanie - przekonują eksperci.

- Zdolność kredytowa nie jest dziś tak dużym problemem jak jeszcze kilka lat temu. Wraz z rosnącymi wynagrodzeniami Polaków banki oferują coraz wyższe kwoty, na które można się zadłużać.

Problemem pozostaje wciąż wymaganie odnośnie wkładu własnego. W idealnej sytuacji warto mieć w gotówce co najmniej 25-30 proc. ceny kupowanej nieruchomości - przekonuje Bartosz Turek, ekspert Open Finance.

Analityk wylicza, że trzyosobowa rodzina, w której oboje dorośli pracują przynosząc do domu dwie "średnie krajowe" może pożyczyć 510 tysięcy złotych. To o 38,9 tysięcy wyższy wynik niż przed rokiem.

Reklama

- Ten wzrost zawdzięczamy rosnącym przeciętnym dochodom Polaków - zdaniem Bartosza Turka, wzrost płac jest obecnie najistotniejszym czynnikiem na rynku nieruchomości.

Ekspert Open Finance wylicza, że gdyby modelowa rodzina postanowiła wykorzystać do cna posiadaną zdolność kredytową, to mając 20-proc. wkład własny (127,5 tys. zł), chciałaby de facto wydać na mieszkanie kwotę 637,5 tys. zł. To wystarczyłoby na zakup całkiem pokaźnej nieruchomości. Nawet w najdroższym mieście wojewódzkim - Warszawie - wspomniana suma pozwoliłaby na zakup ponad 84-metrowego lokum. W miastach takich jak Gdańsk, Kraków, Gdynia, Wrocław czy Poznań byłoby to od 100 do bez mała 120 metrów. Gdyby tego było mało, ponad 150 metrów używanego "M" można za prawie 640 tysiąca kupić w Opolu, Białymstoku i Bydgoszczy. Rekordzistą niezmiennie jest Zielona Góra. Jako najtańsze miasto wojewódzkie pozwala zmienić niecałe 640 tysięcy na bez mała 190 metrów przeciętnego lokum.

- Na etapie podejmowania decyzji o zaciąganiu długu warto też pamiętać o tym, że rata kredytu może z czasem zacząć rosnąć. Warto też zachować pewną poduszkę płynnościową, aby uniknąć przerw w spłacania długu w przypadku chwilowej utraty źródła dochodów czy konieczności poniesienia dużych nieprzewidzianych wydatków - podsumowuje Bartosz Turek.(js)

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

Dowiedz się więcej na temat: kredyt hipoteczny | domy | mieszkanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »