Reklama

Samorządy dostaną mieszkania od deweloperów

Gmina może przekazać deweloperowi grunt, a w zamian za to dostać wybudowane przez niego mieszkania. Rozwiązanie, które przewiduje ustawa obowiązująca od 1 kwietnia zwana "lokal za grunt" podoba się samorządowcom. Rząd zapowiada jeszcze wiele innych mechanizmów, które mają wspomóc niekomercyjne budownictwo.

Reklama

- Naszą intencją jest stworzenie dużej palety instrumentów dla samorządów umożliwiających im inwestycje mieszkaniowe. Jeśli chce realizować inwestycję samodzielnie, to bierze grant.

Reklama

Jeśli ma działkę, może uzyskać lokale nie robiąc nic więcej. Możliwych jest wiele ścieżek, i gmina ma wybór, którą z nich pójdzie. Możliwe jest ich łączenie - mówił podczas Samorządowego Kongresu Finansowego Juliusz Tetzlaff, dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.

Już niemal sześć lat temu rząd przedstawił Narodowy Program Mieszkaniowy. Chodziło w nim o to, żeby rozszerzyć dostępności mieszkań dla zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa. Dla ludzi, których nie stać na kredyt hipoteczny i zakup mieszkania u dewelopera. Kilka propozycji z narodowego programu weszło już w życie z różnym skutkiem, ale sztandarowe Mieszkania Plus okazało się całkowitym blamażem.

Teraz programy mają zostać zmodyfikowane, żeby w końcu zaczęły działać. Wiele z nich osłoniętych jest jeszcze tajemnicą, bo karty na stół rząd wyłoży dopiero przedstawiając "Polski Nowy Ład", związany z planami inwestycyjnymi za pieniądze z Unii. Ale ustawa powszechnie zwana "mieszkanie za grunt" już obowiązuje. I budzi nadzieje samorządowców.

- Postrzegamy ustawę jako dającą kolejne możliwości na skonsumowanie środków finansowych zamrożonych w gruntach (...) Będziemy mogli przyspieszyć wiele projektów. 

Jakiekolwiek uproszczenie przepisów daje olbrzymie korzyści - mówił podczas zdalnej dyskusji podczas Samorządowego Kongresu Finansowego Michał Pasieczny, burmistrz Rumii.

O co chodzi w tej ustawie? Do tej pory gmina mająca grunt przeznaczony na budowę mieszkań mogła sama podjąć inwestycję albo sprzedać na przetargu ziemię deweloperowi. Na samodzielne inwestycje wielu gmin nie było po prostu stać. Gminy mogły też próbować tworzyć Partnerstwa Publiczno-Prywatne (PPP), ale mechanizmy te, zwłaszcza dla mniejszych samorządów i przy bardziej złożonych inwestycjach, okazywały się zbyt skomplikowane.

Sprzedawały więc ziemię na przetargach i - owszem - dostawały za to spore pieniądze. Ale mieszkania sprzedawali wyłącznie deweloperzy. A mieszkań komunalnych nie przybywało.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Nowe prawo mówi natomiast, że ramach przetargu na grunty gminne samorząd może określić, że chce za wkład postaci ziemi dostać określoną liczbę mieszkań po zakończeniu budowy. Te mieszkania (czy też lokale usługowe) będzie mógł potem wynajmować lub sam sprzedać - na przykład zakładowi pracy, który w ten sposób chciałby przyciągnąć pracowników. Mieszkania gmina może włączyć także do swojej spółki lub np. wnieść do Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Sprzedaż odbywa się oczywiście w trybie przetargu, ale deweloperzy licytują tylko kwotę nadwyżki jaką dopłacą gminie za ziemię. W umowie deweloper zobowiązuje się, ile lokali przekaże po zakończeniu inwestycji. W przypadku inwestycji mieszkaniowej ziemia jest zwykle warta 10-15 proc. całości, a więc gmina może liczyć na 10-15 proc. mieszkań wybudowanych przez dewelopera. Jeśli nie wywiąże się z umowy, kara jest dotkliwa.

- To dawanie opcji samorządom do wymyślenia sposobu na zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych. Instrumenty mają dać wachlarz możliwości, jakie samorządy mogą zastosować - mówił Juliusz Tetzlaff.

Dodatkowym bonusem dla gminy jest jeszcze grant na budowę infrastruktury, jeśli samorząd wystawi grunt na sprzedaż w tym trybie. Grant ten może być w wysokości ceny działki. Ale burmistrz Rumii zwraca uwagę, że rozwiązanie z ustawy "lokal za grunt" jest korzystne także dla deweloperów. 

- Ustawa daje nowe możliwości samorządom (...) Deweloperzy natomiast nich chcą zamrażać środków w duże powierzchnie - powiedział Michał Pasieczny.

A poza tym deweloperzy nie muszą wykładać na zakup ziemi gotówki do czasu, jak możliwe będzie osiąganie stopy zwrotu z inwestycji. To z kolei może wpłynąć na obniżenie jej kosztów.

W "Polskim Nowym Ładzie" mają być ogłoszone też inne rozwiązania wspomagające budownictwo mieszkaniowe. Na przykład zmodyfikowany ma zostać programem Mieszkanie na Strat, czyli dopłat do czynszów. Budownictwo komunalne będzie mogło uzyskać dofinansowanie w wysokości 80 proc. kosztów inwestycji. Dopracowany ma być pomysł "bonu mieszkaniowego". Chodzi tu o dopłatę na wkład partycypacyjny np. w TBS, czy też gwarancję wkłady własnego na zakup mieszkania na kredyt. Ma to jednak dotyczyć rodzin z co najmniej trójką dzieci.

Jacek Ramotowski

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Dowiedz się więcej na temat: mieszkanie | samorządy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »