Reklama

Szykuje się wyprzedaż ziemi

W 2011 r. Agencja Nieruchomości Rolnych chce sprzedać minimum 140 tys. hektarów państwowej ziemi.

Według Tomasza Nawrockiego - prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych, sprzedano w 2010 roku o 7 proc. ziemi więcej niż zaplanowano. Do rolników trafiło 96,5 tys. hektarów. Wpływy ze sprzedaży ziemi były o 22 proc. wyższe, a kwota, jaką agencja odprowadzi do budżetu będzie rekordowa i wyniesie 980 tys. zł.

Reklama

- W tym roku planujemy sprzedać minimum 140 tys. ha, ale będziemy starali się sprzedać jak najwięcej - mówił Nawrocki. W pierwszym kwartale ma być sprzedane 25 tys. ha. Najwięcej nieruchomości w poprzednich latach sprzedano jednak pod koniec roku.

Nawrocki poinformował, że agencja ma wypracować 2,5 mld zł. Już po I kw. ma ona przekazać do budżetu 300 mln zł, w czerwcu - 980 mln zł. Prezes przypomniał, że ANR musi ponadto wpłacać pieniądze na Fundusz Rekompensacyjny, z którego są regulowane odszkodowania dla "zabużan". W 2010 r. na ten cel przekazała ok. 500 mln zł, a w 2011 r. ma to być ok. 150 mln zł.

W tym roku po raz pierwszy agencja będzie sprzedawała nieruchomości objęte zastrzeżeniami reprywatyzacyjnymi, chce zaoferować ok. 50 tys. ha. Zgodnie z przepisami pierwszeństwo w ich nabyciu mają byli właściciele lub ich spadkobiercy. Następni w kolejności są dotychczasowi dzierżawcy, a jeżeli oni z tego prawa nie skorzystają, ziemia będzie wystawiona na przetarg - mówił szef agencji. Większość z tych gruntów położona jest na terenach województw: wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego, gdzie jest duży popyt na ziemię.

W zasobie ANR znajduje się ponad 500 tys. hektarów ziemi, do której zgłaszają zastrzeżenia jej byli właściciele lub spadkobiercy. Ale - jak mówił Nawrocki - roszczenia są zasadne tylko w stosunku do kilkudziesięciu tysięcy hektarów.

Obecnie agencja w swoich zasobach ma 2,1 mln ha, ale "niezagospodarowane" jest tylko ok. 300 tys., są to przeważnie małe działki, na które trudno znaleźć nabywców. Reszta państwowej ziemi jest dzierżawiona. Agencja będzie sprzedawała, więc także grunty, których dzierżawa się skończy.

Zdaniem Nawrockiego, raczej nie ma obaw, że popyt się zmniejszy. Wyjaśnił, że rolnicy często kupują ziemię za gotówką, a ci, którzy nie mają wystarczająco dużo pieniędzy mogą starać się o preferencyjny kredyt na jej zakup. Jak powiedział, środki zarezerwowane na takie kredyty pozwolą na kupno 600 tys. ha. Jednak rolnicy mają na to czas tylko do końca 2013 r. Dodał, że istnieje też możliwość nabycia ziemi na raty.

Nawrocki nie przewiduje, by ceny gruntów spadły. W ubiegłym roku agencja sprzedawała hektar ziemi średnio po 15 tys. zł. Zaznaczył, że w ostatnich miesiącach ziemia nieznacznie drożeje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »