Reklama

Top 5 najdroższych wysp na sprzedaż

Morskie zachody słońca, białe plaże z ciepłym piaskiem, błękitne laguny i prywatne lotniska. To tylko niektóre z zalet posiadania prywatnej wyspy. Na to trzeba jednak morza gotówki.

Rynek nieruchomości z najwyższej półki to nie tylko luksusowe apartamenty, rezydencje, posiadłości z winnicami czy zamki. Chcąc stać się właścicielem unikatowej nieruchomości, można też pomyśleć o zakupie prywatnej wyspy. Zakup taki może być zarówno inwestycyjny jak i tylko po to, żeby móc codziennie wychodzić z domu na plażę. PHRE Investments przygotował przegląd najdroższych wysp, które czekają dziś na właściciela.

Śródziemnomorski raj za 200 mln dolarów

By kupić najdroższą wyspę z naszego zestawienia, trzeba mieć 200 mln dolarów amerykańskich. Przeliczając kwotę na złotówki, otrzymamy bajońską sumę 785 mln. Za taką cenę staniemy się właścicielami wyspy o powierzchni 260 hektarów - w cenę wliczone piękne, piaszczyste plaże i lazurowa woda. Wyspa Patroklos położona jest w niedalekiej odległości od stolicy Grecji - Aten.

Reklama

Idealny śródziemnomorski klimat panujący na wyspie sprawia, że możemy cieszyć się kąpielami słonecznymi, ale i uprawiać oliwki -  w północnej części znajdziemy ponad 5 tys. drzewek oliwnych. Poza gajem mamy do dyspozycji około 100 hektarów na rolniczą działalność. Pozostała część wyspy jest raczej skalista i zbudowana głównie z zielonego marmuru.

Patrząc okiem inwestora wyspa Patroklos to idealne miejsce na działalność turystyczną. Obecnie mamy do dyspozycji jedynie cztery małe budynki o powierzchni od 50 do 70 metrów kwadratowych, ale po uzyskaniu zgody ministerstwa możliwa jest ich rozbudowa.

Azjatycka bajka za 160 mln dolarów

Bardziej egzotycznym miejscem jest wyspa Rangyai położona na wschód od największej wyspy Tajlandii - Phuket. Wśród oczywistych, wliczonych w cenę, zalet tego miejsca wymienić należy plaże z białym piaskiem czy bujne lasy tropikalne oraz położenie w akwenie Morza Andamańskiego. Na wyspę dostaniemy się płynąc 10 minut łodzią z miasta zlokalizowanego na wspomnianej już Phuket. Za ten 44-hektarowy azjatycki raj zapłacić trzeba 160 mln dolarów, co oznacza przy obecnym kursie kwotę około 630 mln złotych.

Amerykański sen na wyspie za 95 mln dolarów

Propozycja prosto z okolic Florydy to prawdziwa gratka dla wielbicieli amerykańskiego klimatu i romantycznych zachodów słońca. Za tę przyjemność będziemy musieli zapłacić 95 mln dolarów, czyli ponad 370 mln złotych.

Pumpkin Key, bo o niej tu mowa, to 10-hektarowa wysepka położona w zatoce Card Sound Bay. Dostać się na nią możemy łodzią (10 minutowy rejs) albo helikopterem prosto z Miami, ponieważ wyspa posiada prywatne lądowisko, które w wolnych chwilach jest również kortem tenisowym. Sama wyspa jest bardzo bujnie porośnięta roślinnością i znajduje się na niej tylko jeden dom.

W otoczeniu odnajdziemy również coś na ząb ze względu na znajdujące się tam  łowiska homarów. Dla rozrywki możemy skorzystać z pobliskiej oferty snorkelingu, nurkowania, wędkarstwa sportowego czy pól golfowych. A wszystko to odbywa się na jedynej żywej rafie koralowej u wybrzeży kontynentu północnoamerykańskiego. 

Błękitna laguna za 80 mln dolarów

Płynąc niewiele dalej bo około 600 km na południowy zachód w linii prostej od Pumpkin Key, znajdziemy się w archipelagu Bahamów. Tam na nabywcę czeka Blue Island - wyspa o powierzchni 280 hektarów. Jest to prawdziwie rajska oferta - jej niewątpliwym atutem jest błękitna, przezroczysta laguna. Do rajskich atutów zaliczyć można 3 milowy pas wybrzeża, który stanowią białe, piaszczyste plaże. Za ten raj trzeba zapłacić 80 mln dolarów, czyli prawie 315 mln złotych.

Wyspa posiada nie tylko piękne krajobrazy, ale i udogodnienia. Do dyspozycji mamy nowy, asfaltowy pas startowy o długości 1700 metrów, na którym wylądować może nawet prywatny odrzutowiec. Nie jest to wcale takie oczywiste. Pośrednik, który zachwala tę ofertę podkreśla, że jest to jedyna wyspa na Karaibach, która posiada lądowisko dla odrzutowców.

Inwestycyjny atol za 65 mln dolarów

W zestawieniu rajskich wysp na sprzedaż nie mogło zabraknąć wyspy z archipelagu Malediwów. Za 65 mln dolarów, tj. 256 mln złotych wystawiono tam na sprzedaż atol, czyli wyspę zbudowaną z rafy koralowej. Wyspa stanowi prawdziwą okazję dla przyszłego hotelarza. Na ponad 56 hektarach odnajdziemy kilka nieruchomości - potencjalnych hoteli z basenami i widokami na lagunę. Potencjał turystyczny wyspy wspomaga lotnisko. W ofercie znajdziemy również dodatkową dziewiczą wyspę o powierzchni 12 hektarów.

Wyspiarski raj także w Polsce

Jako ciekawostkę warto dodać, że prywatną wyspę nabyć można również w Polsce. Jej dokładna cena dostępna jest tylko dla zainteresowanych kupnem. Bardzo ogólny pojęcie o potencjalnej cenie daje nam fakt, że w rankingu najdroższych wysp ta oferta znajduje się pomiędzy wyspą za 60 i 5 mln dolarów. Oznacza to, że chcąc ją kupić, będziemy musieli wydać więcej niż 20, ale mniej niż 235 mln złotych.

Tak więc okazuje się, że chcąc kupić prywatną wyspę wcale nie musimy jej szukać na Karaibach, Bahamach czy Malediwach. Dla osób ceniących sobie bliskość ojczyzny mamy tę prawie 9-hektarową propozycję nad jeziorem Lubie. Prywatna wyspa jest otoczona dziewiczymi lasami oraz wzgórzami. Panują tam idealne warunki rekreacyjne, do jazdy konnej, wędkarstwa, spływów kajakowych czy żeglarstwa. Obecnie wyspa jest wykorzystywana jako camping, a dotrzeć na nią można jedynie promem lub łodzią.

Oskar Sękowski, Analityk HRE Investments

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »