Reklama

Ważne: Stop rozbiórkom altan!

Obywatelski projekt ustawy mający chronić przed rozbiórką altany postawione na działkach złożyli w czwartek w Sejmie przedstawiciele komitetu "Stop Rozbiórkom Altan".

Projekt będzie rozpatrywany w ciągu trzech miesięcy - zapowiada wicemarszałek Eugeniusz Grzeszczak (PSL).

Reklama

Zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem w tej sprawie to pokłosie orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z początku tego roku. Jak donosiły media, wyrok dotyczył działkowca z Warszawy, któremu nakazano rozbiórkę dwukondygnacyjnego budynku o powierzchni 23,4 m kw. Media podkreślały, że zgodnie z orzeczeniem, kilkaset tysięcy altan w ogrodach działkowych może być uznanych za samowolę budowlaną.

Według prawa budowlanego, altana to budynek o powierzchni do 35 m kw. i wysokości do 4-5 m, w zależności od typu dachu. NSA wskazał, że altaną jest budowla o lekkiej konstrukcji, często ażurowej, stawianej w ogrodzie, przeznaczonej do wypoczynku oraz ochrony przed słońcem i deszczem.

Jak wskazywał w czwartek Bartłomiej Piech z Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców, zgodnie z definicją przyjętą przez NSA "de facto altana nie może mieć litych ścian, drzwi i okien". Przekonywał, że w tej sytuacji konieczne jest zabezpieczenie przed groźbą rozbiórki altanek postawionych przez działkowców. Stąd - jak mówił - inicjatywa zebrania podpisów pod obywatelskim projektem wprowadzającym definicję altany.

- Definicja, którą my proponujemy w ramach inicjatywy obywatelskiej zakłada, że przez pojęcie altany działkowej rozumiemy dom, budynek o powierzchni zabudowy do 35 m2 - czyli to, co było dotychczas - z tym, że określamy ten obiekt mianem budynku tak, by nie było wątpliwości, czy to może mieć ściany, okna i drzwi - wyjaśnił.

Jak podkreślił, celem projektu nie jest legalizacja samowoli budowlanych na terenach ogrodów działkowych, "a tylko i wyłącznie doprecyzowanie zapisów prawa, które już dotychczas obowiązywały". Prezes Polskiego Związku Działkowców Eugeniusz Kondracki wskazywał, że ten prosty projekt ochroni przed rozbiórką 900 tys. postawionych na działkach altan.

Przedstawiciele działkowców złożyli obywatelski projekt w czwartek w Biurze Podawczym Sejmu, wraz z zebranymi pod nim podpisami. Zgodnie z prawem, aby zgłosić obywatelski projekt, w ciągu trzech miesięcy trzeba zebrać 100 tys. podpisów. Według organizatorów akcji, pod projektem udało się zebrać ponad 694 tys. podpisów.

Przed złożeniem projektu kilkudziesięciu działkowców zebrało się przez Sejmem, wznosząc okrzyki, m.in. "Nie oddamy naszych altan". Do zebranych wyszedł wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak (PSL), który zapowiedział, że projekt będzie procedowany w ciągu najbliższych trzech miesięcy. "Jeśli chodzi o projekty obywatelskie, to z dużą atencją się do nich odnosimy i myślę, że wszystkie kluby się odniosą. Nie będziemy rujnować, burzyć, chcemy budować w Polsce" - podkreślił Grzeszczak.

Do zgromadzonych wyszli także parlamentarzyści PiS, SLD i PSL - m.in. poseł PiS Bartosz Kownacki, rzecznik Sojuszu Dariusz Joński oraz poseł PSL Dariusz Dziadzio. Wszyscy deklarowali, że ich partie poprą złożony w czwartek projekt. Joński zapowiedział także, że SLD zwróci się do marszałka Radosława Sikorskiego, by projekt był procedowany w Sejmie w ciągu miesiąca.

Także Kownacki mówił, że klub PiS chciałby, by prace w Sejmie nad projektem zakończyły się jak najszybciej. - Rolą NSA jest nie stanowienie prawa, bo tak należy czytać ten wyrok, tylko kontrola zgodności postępowania organów administracji z tym prawem. Prawo było jasne i nie budziło wątpliwości. Tego rodzaju rozstrzygnięcia powodują psucie prawa - ocenił polityk PiS.

Jeszcze przed złożeniem projektu SLD i PSL zorganizowały w Sejmie konferencje prasowe w tej sprawie. Dziadzio wskazywał, że "trzeba zablokować niszczenie idei, jaką są ogrody działkowe". Joński mówił z kolei na konferencji SLD, że Sojusz "zawsze stał na straży ogrodów działkowych i działkowców". Politycy apelowali też o poparcie projektu do innych klubów, w tym PO.

Posłanka PO Krystyna Sibińska, pytana czy Platforma poprze projekt, zwróciła uwagę, że wyrok NSA "dotyczył jednego konkretnego przypadku". Wskazała, że w Polsce nie ma prawa precedensowego, więc wyciąganie wniosku, że jedno orzeczenie może pociągnąć lawinę rozbiórek na działkach, jest "trochę na wyrost".

- Aczkolwiek ja rozumiem niepokój działkowców, którzy mogą po takim jednym wyroku czuć się lekko zaniepokojeni. Dlatego uważam, że absolutnie trzeba doprecyzować zapisy zarówno w prawie budowlanym, jak i w ustawie o ogrodach działkowych tak, by działkowcy byli absolutnie spokojni - zaznaczyła.

Sibińska wskazała jednocześnie, że po zapoznaniu się z obywatelskim projektem ma wątpliwości, czy obejmie on altanki już stojące na działkach, czy tylko te, które dopiero zostaną postawione. - Prawo nie działa wstecz - zaznaczyła. Dlatego PO rozmawia z prawnikami, jaki zapis trzeba by zastosować w ustawie, by "zalegalizować to, co zostało wybudowane, a co któryś z kolejnych sędziów mógłby ewentualnie potraktować jako samowolę budowlaną" - dodała. Zapowiedziała, że PO prawdopodobnie złoży poprawkę w tym zakresie.

Obywatelski projekt poprze klub Sprawiedliwej Polski. - Wszyscy wiedzą, co to jest altana, natomiast nie ma sensu stricto definicji altany. Moim zdaniem, to uporządkuje to, co jest zwyczajowo przyjęte - powiedział Andrzej Dera.

"Stop rozbiórkom altan" to akcja zainicjowana przez Polski Związek Działkowców; jak czytamy na stronie organizacji ma ona "uchronić przed rozbiórką 900 tys. altan".

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: stop | Altana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »