Reklama

Zadyszka na rynku mieszkaniowym. Deweloperzy zaniepokojeni?

Polacy kupili w drugim kwartale 2018 r. mniej nowych mieszkań niż rok wcześniej, a w statystykach GUS widać pierwsze symptomy spadku aktywności deweloperów.

Reklama

Dokładnie 99 327 mieszkań oddali do użytkowania w ostatnich 12 miesiącach deweloperzy - wynika z danych GUS przeanalizowanych przez Home Brokera. - Granica 100 tys. lokali wydaje się być poważnie zagrożona, gdyż na razie niewiele wskazuje na spadek tempa wzrostu. To o 22,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej - prognozuje Marcin Krasoń z Home Broker.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że liczba lokali mieszkalnych oddawanych do użytkowania raczej nie zacznie szybko spadać, bo wskaźnik mówiący o rozpoczynanych budowach też wciąż rośnie. W okresie lipiec 2017-czerwiec 2018 deweloperzy rozpoczęli 117 978 budów, o 22 proc. więcej niż rok wcześniej. - Nawet gdyby część z nich nie została doprowadzona do końca, to na spadek liczby lokali oddanych do użytkowania przyjdzie nam chwilę poczekać - przekonuje cytowany wcześniej Marcin Krasoń.

- Dwie powyższe statystyki nie są jednak pełnym obrazem rynku mieszkaniowego. To co najciekawsze dziś, kryje się w danych dotyczących pozwoleń na budowę. Jeszcze pół roku temu ich liczba w ujęciu 12-miesięcznym rosła o ponad 25 proc., ale z miesiąca na miesiąc dynamika spada. Najnowsze dane mówią o wzroście o 8,9 proc. - sugeruje ekspert Home Broker.

Interesująca wydaje się także opinia o zmianie podejścia deweloperów do sytuacji na rynku nieruchomości. "Wyraźna zmiana w trendzie dotyczącym liczby pozwoleń na budowę uzyskanych przez deweloperów może oznaczać, że deweloperzy zauważyli, iż aktualne wzrosty cen (8,5 proc. w ciągu roku) są dla części kupujących nie do zaakceptowania. Widać to w statystyce mieszkań sprzedanych w ostatnim kwartale. Według portalu RynekPierwotny.pl, który zebrał dane od firm notowanych na giełdzie, sprzedaż nowych mieszkań w drugim kwartale 2018 r. była o 11,3 proc. niższa od analogicznego okresu rok wcześniej" - przekonuje w swoim raporcie Home Broker.

- To co obserwujemy w danych GUS to prawdopodobnie pierwszy efekt spadku popytu na nowe mieszkania, za czym stoi wyraźny wzrost cen. To objaw odwrotny niż podczas boomu sprzed dekady, kiedy to wzrost cen powodował... wzrost popytu. Rosnące ceny gruntów, materiałów i wykonawstwa przełożyły się na stawki za metr kwadratowy mieszkania, na co kupujący zareagowali zdrowym otrzeźwieniem popytu. Zagadką pozostają dalsze kroki deweloperów - podsumowuje Marcin Krasoń.(js)

Dowiedz się więcej na temat: rynki mieszkaniowe | domy | deweloper | mieszkanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »