Reklama

Zmiana mieszkania - jakie są powody?

Blisko co trzeci klient poszukujący mieszkania posiada już własny dach nad głową, jednak z różnych powodów chce go zamienić na inny. Najczęściej kieruje nim chęć zamieszkania w lokalu o większym metrażu - wynika z badania portalu nieruchomości Domy.pl.

Prawie 1/3 klientów, którzy prowadzą obecnie poszukiwania ofert mieszkań na sprzedaż już są posiadaczami własnych czterech kątów. Zatem kolejny planowany zakup umotywowany jest już nie chęcią wyprowadzenia się "na swoje", ale innymi potrzebami.

39 proc. klientów szukających nowego, innego M, chce kupić większe lokum niż to, które obecnie posiada. Taka decyzja zwykle wynika z poprawy sytuacji ekonomicznej poszukującego. Często też dyktowania jest potrzebą uzyskania dodatkowej przestrzeni (dodatkowego pokoju) w związku z przyjściem na świat dziecka. Jeżeli małżeństwo lub para nie ma większych wymagań mieszkaniowych i stosunkowo komfortowo potrafi zorganizować sobie życie np. w kawalerce, to jest prawie pewne, że narodziny dziecka zmotywują ich do poszukiwania większego lokum.

Reklama

Spośród osób planujących zakup i przeprowadzkę do innego mieszkania blisko 30 proc. uzasadnia to potrzebą zmiany lokalizacji. U tej grupy klientów decyzja zakupowa spowodowana jest najczęściej zmianą miejsca pracy (przeprowadzką na stałe do innego miasta). Nierzadko jednak jest to także wybór lokalu w tej samej miejscowości, jednak w innej, spokojniejszej czy uchodzącej za bardziej prestiżową, dzielnicy. Zdarza się też, że klienci szukają mieszkania bliżej swoich rodziców, bo ci wymagają pomocy lub opieki, albo przeciwnie - to rodzice (lub rodzic) chcą sprzedać dotychczasowe mieszkanie po to, by zamieszkać bliżej swojego dorosłego już dziecka (dzieci).

Co dziesiąty klient poszukujący mieszkania i posiadający już przynajmniej jedno chce nabyć lokal o wyższym standardzie - wynika z badania portalu Domy.pl. Dotyczy to zarówno M w nowszym budownictwie, nieruchomości z balkonem, tarasem lub własnym garażem, ale też mieszkań z bardziej praktycznym rozkładem pomieszczeń czy wykończonych w wyższym standardzie.

Jednak zakup kolejnego mieszkania nie zawsze idzie w parze z podwyższeniem komfortu życia. Z badania portalu Domy.pl wynika, że co piąty (19 proc.) poszukujący, który posiada już własne M, szuka lokalu o mniejszej powierzchni. W tym przypadku często są to osoby w średnim wieku, które - po wyprowadzce dzieci - nie potrzebują już tak dużego, a prze to kosztownego w utrzymaniu, mieszkania i zamierzają nabyć mniejsze. Marcin Drogomirecki - ekspert portalu Domy.pl - podaje przykład z rynku warszawskiego: "Sprzedając np. lokal 3-pokojowy i kupując 2-pokojowe M - w tej samej dzielnicy i o podobnym standardzie - możemy zyskać na różnicy w cenie co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. Środki te mogą być solidnym zastrzykiem finansowym dla osoby, która na co dzień utrzymuje się ze skromnej renty czy emerytury".

Jedynie 3 proc. badanych przez portal nieruchomości Domy.pl jako główny powód zakupu nowego M wskazało konieczność zamieszkania w lokalu o niższym standardzie niż ten, którego obecnie są właścicielami. Taki krok podyktowany jest najczęściej pogorszeniem sytuacji finansowej skutkującej utratą możliwości utrzymania dużego mieszkania lub trudnością ze spłatą kredytu zaciągniętego na zakup M.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 4-7 września na grupie 1844 respondentów - osób poszukujących ofert sprzedaży mieszkań w portalu nieruchomości Domy.pl.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: powody | zmiana | powodzie | Mieszkanie+ | mieszkanie | zmiany

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »