Reklama

Kolejny rekord, te same problemy, czyli 1 procent bez zmian

Rekordowe 617,5 mln zł z 1 proc. podatku trafiło do organizacji pozarządowych. Polacy przekazali 60 mln zł więcej niż w zeszłym roku, a na odpis zdecydowało się 500 tys. więcej osób. Skoro jest tak dobrze, dlaczego wciąż słychać zastrzeżenia co do funkcjonowania mechanizmu w praktyce?

Ministerstwo Finansów chwali się, że "zainteresowanie instytucją 1 proc. sukcesywnie wzrasta". W 2004 roku Polacy przekazali tylko 10 mln złotych, w zeszłym 560 mln, a w tym już 617,5 mln. Rośnie też liczba obywateli, którzy w zeznaniu podatkowym wskazują organizację. W tym roku było to ponad 13 mln Polaków.

Nieznacznie zmienia się natomiast układ organizacji otrzymujących najwięcej pieniędzy. Tak jak ostatnio, prawie jedną czwartą wszystkich środków Polacy przekazali Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą" (144 mln zł). Pierwsza piątka organizacji prezentuje się dokładnie tak samo, jak w zeszłym roku.

Reklama

Na dalszych miejscach zanotowano nieznaczne zmiany: milion złotych mniej niż w 2015 roku otrzymała Fundacja Anny Dymnej "Mimo Wszystko". O 10 miejsc i 1 mln złotych poprawiła swoją pozycję Fundacja "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy". Wiele pozycji w pierwszej "50" zajmują organizacje kościelne mające status organizacji pożytku publicznego (OPP).

Szklanka do połowy pełna czy pusta?

Wyniki pokazują jasną tendencję: najwięcej pieniędzy trafia na organizacje zajmujące się ochroną zdrowia (zwłaszcza wśród dzieci), głównie tych, które bazują na systemie subkont. Polega on na tym, że dana organizacja otacza swoim "parasolem" wiele potrzebujących rodzin, które same promują przekazywanie pieniędzy z 1 proc. na leczenie konkretnej chorej osoby - wśród znajomych, mieszkańców swojego miasta czy poprzez kampanie internetowe.

- Nie takie było założenie 1 proc., bo chodziło raczej o wspieranie działań wielu organizacji, również tych małych, lokalnych. Najwyraźniej nie mają one wystarczającej siły przebicia, by dotrzeć z komunikatem o swoich działaniach do podatników. Ci zaś - nie będąc świadomi znaczenia małych organizacji dla rozwoju swojej lokalnej społeczności - przekazują pieniądze tym, którzy głośniej zabiegają o wsparcie - twierdzi Dorota Pieńkowska, szefowa Funduszu PAFPIO, który doradza i wspiera finansowo organizacje 3. sektora.

W opracowanym w zeszłym roku przez Instytut Spraw Obywatelskich raporcie o 1 proc. podatku dochodowego przywołana jest jeszcze jedna kontrowersja: wydawanie wpływów z 1 proc. na kampanię reklamującą zbieranie 1 proc. podczas kolejnego rozliczenia. Od 2012 roku temat wraca w dyskusjach komisji polskiego Sejmu i Senatu. Część polityków chciała ukrócić ten proceder, jednak przedstawiciele organizacji pożytku publicznego nie chcieli się na to zgodzić. Podkreślają istotę profesjonalizacji swojego sektora. A ta wymaga też profesjonalnych kampanii fundraisingowych i reklamowych.

- Mimo wszystko cieszy fakt, że co roku coraz więcej podatników decyduje się na przekazanie 1 proc. dla OPP - mówi Pieńkowska. Zwraca jednak uwagę, by nie popadać w nadmierny optymizm dotyczący ofiarności Polaków: - Pamiętajmy, że przekazując 1 procent nie ofiarujemy nic z własnej kieszeni. Są to pieniądze i tak należące już do państwa - mówi Pieńkowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »