Reklama

MF może w ciągu najbliższych miesięcy zakończyć prace nad podatkiem bankowym

- Ministerstwo Finansów może w ciągu najbliższych miesięcy zakończyć prace nad propozycjami legislacyjnymi dotyczącymi tzw. "podatku bankowego", który ma zasilać osobny fundusz rezerwowy i wzmacniać stabilność systemu bankowego. Docelowo fundusz miałby zbierać około 700 mln zł rocznie - poinformował PAP wiceminister finansów Maciej Grabowski.

Reklama

Powiedział też, że środki z "podatku bankowego", czyli opłaty pobieranej od banków, będą zarządzane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny i środki te nie zasilałyby budżetu państwa.

- Nadal istnieje koncepcja podatku bankowego i zgodnie z nią ma to być podatek, który będzie wzmacniał stabilność systemu bankowego, a nie nie taki, który zasila budżet. Jesteśmy zaawansowani w pracach nad tymi założeniami. Nie chcę mówić dokładnie kiedy będziemy gotowi z propozycją legislacyjną, ale mogą to być najbliższe miesiące- powiedział w wywiadzie dla PAP Grabowski.

- Ten podatek będzie zasilać osobny fundusz, który ma być funduszem rezerwowym na potrzeby wzmocnienia systemu bankowego. Fundusz będzie prawdopodobnie zarządzany przez BFG. Docelowo miałby on zbierać kwotę około 700 mln zł rocznie - dodał.

W lipcu minister finansów Jacek Rostowski mówił, że Platforma Obywatelska powróci do koncepcji opłaty bankowej, jeśli wygra wybory i będzie to jedna z pierwszych ustaw po październikowych wyborach.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami opłata bankowa, którą zamierzał wprowadzić resort finansów, miała być rodzajem opłaty ostrożnościowej uiszczanej przez niektóre instytucje prowadzące działalność bankową. Trafiałaby ona na specjalny Fundusz Stabilizacyjny.

-----

Komentarz INTERIA.PL

W obszarze bankowości żniwo od lat zbiera już niesławny podatek Belki. Wprowadzenie nowego, drugiego podatku będzie dla klientów banków - czyli dla większości Polaków - niesłychanie bolesne. Banki z wielką ochotą przerzucą bowiem obciążenia na swoich klientów. W ten sposób nadmierny fiskalizm państwa uderzy w obywateli pod pretekstem, że kryzys finansowy może w każdej chwili zaatakować nasze banki i cały system. Może też nie wrócić przez najbliższych 20 lat, a specfundusz będzie puchnąć naszym kosztem... Gorzka to pigułka dla banków w Polsce, które dzielnie spisały się w najgorszym czasie kryzysu i składają się na stabilny system. Dziwna decyzja fiskusa podyktowana wyłącznie żarłocznością, nakierowana na konfiskatę pieniędzy i budowaniem parawanu w postaci nowego funduszy w sytuacji, gdy istnieją już inne służące temu celowi, jak BFG. Obawiam się, że państwo położy rękę na specfunduszu wcześniej niż później.

Krzysztof Mrówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »