Reklama

Podatek cukrowy. W górę poszybowały ceny coli, energetyków i napojów kolorowych

O co chodzi z podatkiem cukrowym? Dlaczego niektórzy po wizytach w sklepach po Nowym Roku umieszczają zdjęcia cenówek coli w mediach społecznościowych, zszokowani nową ceną napojów? Portal wiadomoscihandlowe.pl odpowiada na te pytania.

Wraz ze zmianą daty z 2020 na 2021 rok wszedł w życie tzw. podatek cukrowy. W zasadzie nie jest to podatek, ale dodatkowa opłata wprowadzona ustawą o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów.

Reklama

W założeniach ustawodawcy było wykorzystanie polityki fiskalnej jako narzędzia walki z nadwagą i otyłością przez nałożenie opłaty na napoje z dodatkiem cukrów (monosacharydów lub disacharydów) oraz środków spożywczych zawierających te substancje.

Ustawa wpłynęła do sejmu 6 lutego 2020 r. Jej procedowanie wzbudzało liczne kontrowersje, o czym informowaliśmy nie raz w portalu wiadomoscihandlowe.pl. Ostatecznie prezydent podpisał dokument 25 sierpnia 2020 roku, a ustawa weszła w życie z dniem 1 stycznia 2021 roku.

Oprócz opłat od napojów słodzonych, ustawa wprowadza jeszcze tzw. opłatę od małpek, czyli butelek alkoholu o pojemności do 300 ml. W tym tekście zajmiemy się jednak tylko wpływem ustawy na ceny coli, oranżady, energetyków czy innych napojów.

Podatek cukrowy to opłata od cukru i zamienników cukru w dosładzanych napojach. Nie muszą się go obawiać producenci soków. Opłacie nie podlegają napoje, w których udział masowy soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego wynosi nie mniej niż 20 proc. składu surowcowego oraz zawartość cukrów jest mniejsza lub równa 5 g w przeliczeniu na 100 ml napoju.

Dodatkowa opłata składa się z części stałej oraz zmiennej. Pierwsza z nich wynosi 50 gr za litr napoju, a jeśli napój zawiera także substancję aktywną (taurynę lub kofeinę), do tego dochodzi dodatkowe 10 gr za litr.

Jeśli natomiast produkt zawiera więcej niż 5 g substancji słodzącej w 100 ml, podlega dodatkowo opłacie zmiennej w wysokości 5 gr za każdy gram cukru powyżej tego poziomu w przeliczeniu na litr napoju.

Nie wszyscy zrozumieli czym jest opłata cukrowa, nazywana potocznie podatkiem. W mediach społecznościowych nadal można trafić na wpisy informujące o tej daninie opatrzone zdjęciem czekolady.

Z badań cytowanych w listopadzie przez "Rzeczpospolitą" wynika, że aż 59 proc. Polaków błędnie sądzi, że tzw. podatkiem cukrowym, który wszedł w życie od stycznia 2021 r., objęte zostały słodycze - wynika z badania Zymetrii.

Według Polskiej Federacji Producentów Żywności wprowadzenie opłaty w formie "podatku cukrowego" może wiązać się ze wzrostem cen napojów nawet o 40 proc. - Ustawa oznacza obciążenie przedsiębiorców podatkiem, którego wysokość jest nieadekwatna do obecnej bardzo mocno osłabianej i w dalszym ciągu słabnącej kondycji finansowej przedsiębiorstw - informowała organizacja.

O tym, jak zmieniły się ceny napojów po wprowadzeniu opłaty cukrowej przekonamy się w ciągu kilku tygodni, po udostępnieniu szerszych badań. Na razie na podstawie pojedynczych przykładów widzimy, że opłata została przerzucona na konsumentów, bo ceny wyraźnie poszły w górę. Dwulitrowa butelka Coca-Coli na stacji PKN Orlen kosztuje ponad 10 zł, Pepsi - ponad 11 zł.

Stacje paliw mają najwyższe ceny napojów, ale podwyżki objęły również tańsze sklepy. Poseł Artur Dziambor zamieścił na Twitterze porównanie cen sprzed i po wprowadzeniu podatku cukrowego. Cena Coca-Coli wzrosła z 4,35 zł do 6,29 zł, Pepsi z 4,29 zł do 6,49 zł, Fanty z 4,19 zł do 5,99 zł, a Mountain Dew z 4,35 zł do 5,99 zł. Wszystkie stawki dotyczą butelek o pojemności 1,75 l.

Podwyżki widać również w markach własnych. Sieć Biedronka podniosła cenę swojego napoju cola original i obniżyła jego pojemność. W ubiegłym roku dyskonter oferował dwulitrową butelkę za 2,15 zł. Teraz cena regularna napoju o pojemności 1,5 l wynosi 3,49 zł.

Gdzie w takim razie trafią pieniądze z opłaty cukrowej?

Zgodnie z ustawą opłata stanowi w 96,5 proc. przychód Narodowego Funduszu Zdrowia, a w  3,5 proc. dochód budżetu państwa. NFZ przeznacza swoje środki na "działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na świadczenia opieki zdrowotnej związane z utrzymaniem i poprawą stanu zdrowia świadczeniobiorców z chorobami rozwiniętymi na tle niewłaściwych wyborów i zachowań zdrowotnych, w szczególności z nadwagą i otyłością."

Magda Głowacka

Dowiedz się więcej na temat: podatek cukrowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »