Reklama

Polski Ład. Ryczałt nie taki dobry jak go rząd malował

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom i zachętom podatek ryczałtowy po wprowadzeniu Polskiego Ładu nie będzie tak atrakcyjną formą jak to wcześniej zapowiadał rząd. Obniżona stawka ryczałtu będzie dotyczyć tylko wybranych grup zawodowych. Warto pamiętać, że wpływy z tego podatku w całości idą do budżetu centralnego, na czym tracą samorządy.

W ramach zapowiedzi Polskiego Ładu rząd mocno promował opodatkowanie ryczałtem ewidencjonowanym, a przedsiębiorców "liniowców" (rozliczających się według 19-proc. stawki) zachęcał do przechodzenia na tę formę premier Morawiecki, obiecując obniżkę stawek tego podatku. Jednak z opublikowanego projektu ustawy wynika, że skorzystają tylko niektóre grupy zawodowe.

 - Projektowane zmiany mają na celu przede wszystkim obniżenie niektórych stawek ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, co ma dodatkowo uatrakcyjnić tę formę opodatkowania. Pomoże to jednocześnie niektórym przedsiębiorcom w wychodzeniu z kryzysu wywołanego pandemią COVID. Przede wszystkim obniżone zostaną stawki ryczałtu dla osób wykonujących zawody medyczne, tj. lekarzy, lekarzy dentystów, lekarzy weterynarii, techników dentystycznych, felczerów,  położne, pielęgniarki, psychologów, fizjoterapeutów, oraz zawody techniczne, tj. architektów, inżynierów budownictwa, rzeczoznawców budowlanych.  Projekt przewiduje również dodatkową, niższą stawkę ryczałtu dla niektórych przychodów związanych ze świadczeniem usług w obszarze IT. Pozostałe zmiany mają charakter doprecyzowujący - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Reklama

- Wcześniej ryczałt była tak prezentowany, że można było wysnuć wniosek, że obniżka stawek obejmie wszystkich, ale tak nie jest. Obniżka z 17 proc.  na 14 proc. przewidziana jest dla branży budowlanej, zawodów medycznych oraz zawodów technicznych. Natomiast dla branży IT stawka 15 proc.  zmieni się na 12 proc. - wskazuje Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w firmie inFakt.

- Są to branże premiowane w gospodarce, a pozostałe wolne zawody zostaną przy starej składce, czyli 17-procentowej - dodaje.

Dla pozostałych branż nie będzie zmian. - Tak naprawdę mówimy więc o wprowadzeniu dwóch nowych stawek, a nie obniżce ryczałtu w ogóle - podkreśla Juszczyk. Przypomina, że korzystając z ryczałtu nie można rozliczać kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, a w tym przypadku składka zdrowotna będzie obliczana w wysokości 1/3 stawki ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych zastosowanej przy opodatkowaniu tych przychodów.

- Ryczałtowcy po wprowadzeniu Polskiego Ładu zapłacą więcej niż obecnie. Przykładowo lekarz rozliczający się na ryczałcie będzie miał obniżoną stawkę podatku z 17 proc. na 14 proc.  Jest to co prawda o 3 punkty procentowe samego podatku mniej, ale jednocześnie należy doliczyć 4,7 proc. składki zdrowotnej. Realne obciążenie będzie więc wynosiło 18,7 proc. - wylicza Piotr Juszczyk.

Zdaniem przedstawicieli In Fakt "promowanie" ryczałtu może wynikać z tego, że wpływy z tego podatku trafiają tylko do budżetu centralnego. Rzeczywiście tak jest.

- Obecnie dochody z ryczałtu trafiają tylko do budżetu państwa i jednostki samorządu terytorialnego (JST) w tych dochodach nie partycypują. Nie wyklucza to jednak, by przepisy w tym zakresie zmienić - rząd mógłby zaproponować, by również część dochodów z ryczałtu do JST trafiało - mówi Dawid Pachucki, ekonomista ING banku Śląskiego.

Jak dodaje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich,  dochody z ryczałtu w całości trafiają do budżetu centralnego, z kolei wpływy z karty podatkowej są dochodami gmin, ale akurat ta druga forma będzie wygaszona od przyszłego roku, choć jak zaznacza wpływy z niej w ostatnim czasie były niewielkie.

Dla fiskusa ryczałt jest też wygodny z tego względu, że przedsiębiorcy na tej formie opodatkowania nie odliczają kosztów i podstawa opodatkowania jest klarowna.

We wtorek Rada Przedsiębiorczości skupiająca dziewięć organizacji przedsiębiorców krytycznie oceniła projekt nowelizacji ustaw podatkowym w ramach Polskiego Ładu.

- W naszej ocenie projektowane przepisy - w swej obecnej formie - nie realizują stawianych przed nimi celów, jednocześnie pogłębiając niespójność polskiego systemu podatkowo-ubezpieczeniowego. Oczekujemy merytorycznej dyskusji z rządem na temat proponowanych zmian, opartej o rzetelną ocenę skutków projektowanych regulacji, która prowadziłaby do wypracowania zrównoważonego i spójnego systemowo docelowego modelu opodatkowania i oskładkowania dochodów z działalności gospodarczej - napisano.

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »