Reklama

Polski Ład. Umowy o dzieło będą podatkowym eldorado?

Zaproponowane zmiany podatkowo-składkowe w Polskim Ładzie uderzają głównie w drobnych przedsiębiorców. Natomiast wielkim wygranymi będą osoby na umowach o dzieło i to może być nowe podatkowe eldorado - ocenia Federacja Przedsiębiorców Polskich. Nie wiadomo czy rząd zapomniał o istnieniu tych umów czy nie ma pomysłu jak je oskładkować.

Polski Ład jest przez formację rządzącą prezentowany jako program przywracający sprawiedliwość w opodatkowaniu poprzez większe obciążenie bogatych, po to by więcej zostało w kieszeniach biedniejszych.

Jednak im mocniej przeanalizuje się te propozycje, tym bardziej widać, że zapłacą nie ci, którzy są majętni i zarabiają krocie, ale ci, których po prostu łatwiej opodatkować. Z wyliczeń Federacji Przedsiębiorców Polskich wynika, że najwięcej na zmianach stracą przedsiębiorcy, także ci o drobni, o niskich dochodach, w bo w ich przypadku nie będzie zapowiadanej "ulgi" czy mechanizmu korygującego, który me zneutralizować zmiany dla średnio zarabiających.

Reklama

Z jednej strony mamy zapowiedzi wyższej kwoty wolnej od podatku, która wzrośnie do 30 tys. zł i podniesienie drugiego progu podatkowego z 85 tys. zł do 120 tys. zł , a z drugiej brak możliwości  odliczania składki zdrowotnej od podatku.

- Zmiany są korzystne dla jednoosobowej działalności gospodarczej tylko do 5 tys.  zł dochodu (brutto) miesięcznie, a wszyscy którzy mają wyższy dochód niż 5 tys. zapłacą więcej - wylicza Łukasz Kozłowski, ekonomista FPP.

Jednocześnie zmiany zaproponowane w Polskim Ładzie przesuną opłacalności podatku liniowego z około 9,8 tys. zł na 12,7 tys. zł (z kwotą wolną) lub na 16,2 zł (bez kwoty wolnej).

Wyliczenia dla podatku liniowego są zrobione w dwóch wariantach, bo nie jest jasne czy podniesiona do 30 tys. zł kwota wolna będzie obejmować również tych, którzy płacą liniowy podatek. Wprawdzie w poniedziałek wiceminister finansów Jan Sarnowski powiedział, że kwota wolna będzie dotyczyć wszystkich podatników, ale było to dość ogólne stwierdzenie.

W przypadku umów o pracę na zmianach skorzystają zarabiający do 5,6 tys. zł brutto miesięcznie. Powyżej tej sumy aż do poziomu 13 tys. zł miesięcznie te zmiany powinny być neutralne za sprawą zapowiedzianej "ulgi dla klasy średniej", która ma działać tylko w odniesieniu do umów o pracę.  Wciąż nie wiadomo co to będzie za "ulga", jak będzie działać, a jedyne co padło w tej sprawie w  wypowiedziach przedstawicieli rządu, to że ma to być jakiś "algorytm".

Jednocześnie Polski Ład zapowiada pełne oskładkowanie umów zlecenia z perspektywą wprowadzenia jednego kontraktu na pracę.

Tę zmianę eksperci FPP oceniają pozytywnie. - Likwiduje się możliwości optymalizacji poprzez skorzystanie z kilku oddzielnych tytułów ubezpieczeniowych, a tym samym bodźce ekonomiczne do zastępowania umów o pracę przez umowę zlecenie zostają w większości wyeliminowane. To jest racjonalna korekta systemu, bo ogranicza wykorzystywanie optymalizacji przy zbiegu tytułów, a teraz w Europie takie zbiegi występują tylko na Malcie - ocenia Łukasz Kozłowski.

Jednak to czy i jak zmienią się zasady wyliczania kosztów uzyskania przychodów to jedna z dużych niewiadomych zapowiadanej reformy.

Jednocześnie zupełnie nietknięty w rządowym dokumencie jest temat umów o dzieło i zdaniem ekspertów FPP to może być nowe podatkowe eldorado.

- Już do tej pory była to bardzo atrakcyjna forma zarabiania, a po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład jeszcze bardziej zyska. Wykonawcy umów o dzieło spijają całą śmietankę, bo będą korzystać z wyższej kwoty wolnej i wyższego (kwotowego) progu podatkowego, a nie muszą płacić składki zdrowotnej, bo nie jest dla nich obowiązkowa - podkreśla Łukasz Kozłowski.

Jak dodaje Kozłowski, są oni beneficjentami wszystkich korzystnych zmian, a te niekorzystne ich nie dotyczą. Będą mieć 5 proc. poziom całkowitych obciążeń dopiero przy dochodach 5 tys. zł miesięcznie (przy 20-procentowych kosztach uzyskania przychodu), a przy 50 proc. kosztów uzyskania przychodu dopiero przy dochodach przekraczających 10,6 tys. zł.

Natomiast 10-procentowe opodatkowanie pojawi się w umowach o dzieło dopiero przy dochodzie 11,7 tys.  zł (20 proc. kosztów)  i dopiero przy 16 tys. zł, gdy ktoś korzysta z 50- proc. kosztów uzyskania przychodu.

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: Polski Ład | podatki | kwota wolna od podatku | Umowa | umowa o dzieło

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »