Reklama

Rekordowo niska szara strefa na rynku tytoniowym

Rekordowo niska szara strefa na rynku tytoniowym. Eksperci widzą szansę dla budżetu na większe wpływy z akcyzy na papierosy.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

- Podniesienie podatku akcyzowego o 5 proc. przełoży się na wzrost ceny paczki papierosów o około 30 gr. To bardzo skromna propozycja. Mamy dużą przestrzeń do tego, aby podnieść ten podatek wyżej - ocenia ekspert podatkowy Wojciech Bronicki. Jak szacuje, podniesienie minimalnej stawki akcyzy na papierosy o 15 proc. przełożyłoby się na blisko 2 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu państwa. Mogłoby też skłonić część palących do rzucenia nałogu. Zdaniem ekspertów, moment na wprowadzanie takiej podwyżki jest sprzyjający, bo szara strefa na rynku wyrobów tytoniowych w Polsce spada od sześciu lat i w tej chwili jest rekordowo niska: wynosi 5,5 proc.

Reklama

Zdaniem ekspertów budżet może pokusić się o wyższą korektę minimalnej stawki akcyzy na papierosy niż 5-proc. propozycja Ministerstwa Finansów. Moment na wprowadzanie takiej podwyżki jest sprzyjający, ponieważ szara strefa na rynku wyrobów tytoniowych w Polsce jest rekordowo niska. Według raportu Instytutu Doradztwa i Badań Rynku Almares wynosi 5,5 proc. i spada regularnie od 2015 roku. Zdaniem ekspertów to właściwy moment na podniesienie minimalnej stawki akcyzy na papierosy o 10-15 proc. Dałoby to nawet blisko 2 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu.

Zgodnie z propozycją nowelizacji przepisów akcyzowych, którą w październiku przedstawiło Ministerstwo Finansów, od 2022 roku ma wejść w życie 5-proc. korekta minimalnej stawki akcyzy na papierosy. Ma ona wzrosnąć z obecnych 100 proc. do 105 proc. Eksperci przekonują, że budżet powinien pokusić się o bardziej odważny ruch.

Szacuje również, że podniesienie minimalnej stawki akcyzy na papierosy o 15 proc. przełożyłoby się na blisko 2 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu państwa. Mogłoby też skłonić część palących do rzucenia nałogu i ograniczyłoby dostępność cenową papierosów wśród nieletnich. W Polsce, według danych Towarzystwa Profilaktyki i Przeciwdziałania Uzależnieniom, dzieci wypalają co roku nawet 4 mld papierosów.

Eksperci przypominają również, że w ostatnich latach nie nastąpił realny wzrost cen papierosów w Polsce.

- Po pierwsze, przez ostatnich kilka lat ceny papierosów stały w miejscu lub rosły bardzo nieznacznie, a w tym czasie wynagrodzenia wzrosły o ponad 30 proc. Po drugie, mamy wysoką inflację, która też uderza w budżet, i z tego punktu widzenia podwyżka jest korzystna. Poza tym wiadomo, że papierosy są szkodliwe i wydatki budżetowe na leczenie skutków palenia tytoniu rosną. Tak więc wszystko wskazuje, że jest to dobry moment na podwyższenie podatku akcyzowego - mówi dr Bohdan Wyżnikiewicz, prezes zarządu Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.

Eksperci zgodnie zauważają, że moment na wprowadzanie wyższej minimalnej stawki akcyzy na papierosy jest sprzyjający z powodu rekordowo niskiej szarej strefy. Dzisiaj sięga ona zaledwie 5,5 proc. rynku tytoniowego w Polsce. Konsekwentny spadek szarej strefy ustabilizował też legalną sprzedaż papierosów. Dzięki temu zysk czerpią producenci papierosów.

- Udział papierosów nielegalnych jest najniższy w historii badań tego zjawiska. To pokazuje, że mamy duży postęp, dzięki temu wpływy z akcyzy i innych podatków są większe i jest to generalnie korzystne dla wszystkich uczestników rynku. Powrót do wzrostu gospodarczego i inne, korzystne wskaźniki gospodarcze - chociażby na rynku pracy - wskazują, że jest to dobry moment, aby zwiększać dochody budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego, które przez pewien czas stały w miejscu. Z punktu widzenia budżetu jest to słuszne posunięcie i można by pokusić się nawet o wyższy wzrost akcyzy na wyroby tytoniowe niż tylko o 5 proc. - dodaje dr Bohdan Wyżnikiewicz.

W uzasadnieniu do nowelizacji przepisów akcyzowych Ministerstwo Finansów argumentuje, że podwyżki są odpowiedzią na potrzebę przeciwdziałania szkodliwemu wpływowi wyrobów tytoniowych na zdrowie Polaków. Z badań CBOS wynika, że wyroby tytoniowe pali 26 proc., czyli ok. 8 mln osób. Z kolei z powodu chorób spowodowanych paleniem papierosów co roku umiera około 81 tys. Polaków, co odpowiada populacji średniej wielkości miasta. Bank Światowy szacuje, że w Polsce koszt leczenia chorób wywoływanych dymem papierosowym wynosi ok. 15 proc. całkowitych wydatków na leczenie.

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »