Reklama

Chcą od 1-3 zł za godzinę pracy!

Dziś 5 czerwca w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu o minimalnym wynagrodzeniu za pracę.


Reklama

Celem projektu jest wprowadzenie minimalnej płacy godzinowej niezależnie od rodzaju zatrudnienia. Projekt będzie przedstawiał członek prezydium Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, poseł SLD, Ryszard Zbrzyzny.  

OPZZ przedstawiło swój pomysł już ponad rok temu. Bezpośrednią inspiracją dla naszej propozycji były bulwersujące propozycje umów zlecenie, w ramach których pracodawcy proponowali 1-3 zł za godzinę pracy. Tego typu oferty pojawiały się nawet na portalach internetowych publicznych urzędów pracy. Ustawa, która w najbliższy czwartek zostanie przedstawiona w Sejmie, ma na celu eliminację z rynku tego typu patologicznych ofert.  

Zgodnie z proponowanym projektem "wysokość wynagrodzenia za godzinę pracy osoby wykonującej pracę zarobkową wyraża iloraz dwunastokrotności kwoty minimalnego wynagrodzenia określonego w danym roku kalendarzowym oraz rocznego nominału czasu pracy". Minimalne wynagrodzenie godzinowe byłoby zatem skorelowane z wysokością określonej ustawowo miesięcznej płacy minimalnej, która obecnie wynosi 1680 zł brutto.

W roku bieżącym minimalne wynagrodzenie godzinowe wynosiłoby ok. 10 zł brutto.   Zdaniem OPZZ minimalna płaca miesięczna powinna wynosić 50% średniego wynagrodzenia, czyli w przyszłym roku blisko 2 tys. zł.

Minimalna płaca godzinowa wyliczona w oparciu o tę kwotę przekraczałaby 11 zł brutto.   Poparcie dla naszej propozycji już kilka miesięcy temu zadeklarował minister pracy i polityki społecznej, Władysław Kosiniak-Kamysz. Dlatego też liczymy, że poza wnioskodawcą, Sojuszem Lewicy Demokratycznej, projekt uzyska poparcie rządu, a ustawa zostanie przegłosowana w Sejmie.  

Piotr Szumlewicz, biuro prasowe OPZZ

Proponowane przez pracodawców niektóre stawki za godzinę pracy uwłaczają ludzkiej godności. W Polsce niechlubny rekord ustanowił pracodawca z Trójmiasta. Zaproponował atrakcyjną pracę w zawodzie ochroniarz za 2,40 złotych brutto za godzinę - doniosła ostatnio Gazeta Wyborcza. Opisuje też sytuację osób, którym wypłacane są głodowe godzinówki za pracę przy pakowaniu cukierków.

Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej wiceminister pracy Andrzej Mleczko, takie sytuacje nie są możliwe, jeśli ktoś jest zatrudniony na etacie. Nie może zarobić miesięcznie poniżej płacy minimalnej, wynoszącej obecnie 1600 złotych brutto. "Inaczej jest w przypadku zatrudnionych w oparciu o umowę-zlecenie" - podkreśla minister Mleczko. Zaznaczył, że informacje, które pojawiły się w prasie dotyczą umów cywilnoprawnych. Dodał, że jeśli taka umowa została zawarta zgodnie z wolą stron, to jest to regulowane innymi przepisami niż kodeksem pracy. "Musimy pozostawić stronom cywilnoprawnym prawo do zawierania takich umów, jakie zdecydowali zawrzeć - podkreślił rozmówca IAR.

Ciekawe

Lider brytyjskiej opozycji Ed Miliband ostatnio obiecywał szybki wzrost płacy minimalnej. Wielka Brytania i tak jest już w europejskiej czołówce płacy ustawowej, ustępuje tylko Francji, Belgii i Holandii. Minimalna stawka godzinowa wynosi 6 funtów i 31 pensów - ponad trzy razy więcej niż w Polsce, ale zdaniem Milibanda to nadal za mało.

Hiszpańskie Zrzeszenie Przedsiębiorców natomiast proponuje, by pracownicy niewykwalifikowani zarabiali poniżej minimalnej dopuszczalnej płacy. Przypomina, że w Hiszpanii milion osób nie ma żadnego przygotowania do zawodu, a mimo to trzeba im płacić jak osobom wykwalifikowanym.

IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »