Reklama

Dostaniesz dopłatę i ZUS opłaci ci składkę?

Każde dziecko do trzech lat będzie mieć zapewniony żłobek lub nianię - częściowo na koszt państwa.

- Powinniśmy zrobić wszystko, aby coraz więcej Polaków decydowało się na powiększenie rodziny, jednocześnie nie rezygnując z aktywności zawodowej - uważa ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców RP, Magdalena Janczewska.

Reklama

DYSKUTUJ NA FORUM: Skandaliczne kolejki do żłobków. Jak długo trzeba stać?

- To bardzo dobra ustawa i powinna jak najszybciej wejść w życie. Dlatego bardzo cieszymy się, że skrócono okres przejściowy do miesiąca. Oznacza to, że nowe regulacje zaczną obowiązywać jeszcze w tym kwartale. Wszystkim powinno zależeć, aby młodzi rodzice wracali do pracy, a kobiety decydowały się na więcej dzieci. Musimy myśleć przyszłościowo, bo dzieci to nasz kapitał - mówi Magdalena Janczewska, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.

Nowa ustawa ma na celu przede wszystkim zliberalizowanie prawa w zakresie prowadzenia żłobków. Teraz podlegają one ustawie o Zakładach Opieki Zdrowotnej i traktowane są jak małe szpitale. - Dziś żłobki muszą spełniać bardzo wygórowane warunki co do aspektów sanitarnych, lokalowych, a także zatrudniać wykwalifikowany personel o wykształceniu medycznym, co skutecznie odstraszało gminy i prywatnych przedsiębiorców przed tworzeniem takich placówek - mówi Magdalena Janczewska.

Żłobkowy dramat

Teraz tylko 2,5 proc. polskich dzieci chodzi do żłobka, co jest najniższym wskaźnikiem w całej Unii Europejskiej. Żłobki działają tylko w 16 proc. polskich gmin, a tylko co dwudziesty z nich jest własnością prywatną. Tymczasem w Polsce żyje prawie 1 mln 200 tysięcy dzieci do trzech lat. Zdecydowanej większości ich rodziców nie stać na opiekunki, rezygnują więc z pracy i zajmują się nimi sami, albo proszą o to dziadków. Wielu z nich jest w wieku produkcyjnym i chciałaby pracować. Dlatego w ocenie Pracodawców RP, obowiązkiem państwa jest im ten powrót do pracy ułatwić. Zdaniem Magdaleny Janczewskiej, jeszcze za wcześnie na huraoptymizm. - Szczegóły techniczne założenia żłobka czy też klubu dziecięcego będą regulować rozporządzenia do ustawy, a czasem diabeł może tkwić w szczegółach. Dlatego czekamy, aż trafią one do nas do konsultacji i dopiero wtedy pracodawcy, czy też samorządy będą mogli zacząć planować takie inwestycje - mówi ekspert.

Nie stać nas na to

Zdaniem Pracodawców RP, naszego kraju i naszych przedsiębiorstw nie stać na utratę młodych rodziców z rynku pracy. Nowa ustawa ma na celu przełamać ten impas. Poza żłobkami powołuje do życia także inne formy opieki nad małymi dziećmi: klub dziecięcy (gdzie dzieci będą mogły przebywać do pięciu godzin dziennie) oraz opiekuna dziennego (który będzie podpisywać umowę z gminą i będzie mógł zajmować się maksymalnie pięciorgiem dzieci). Wprowadza także zachęty dla pracodawców - koszty utworzenia i funkcjonowania przyzakładowych żłobków będą mogły być finansowane z powiększonej składki na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych.

Większe składki!

Czyli każdy pracodawca posiadający ZFŚS (czyli odprowadza na każdego pracownika 37,5 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce) i który wyda z niego przynajmniej 7,5 pkt. proc. właśnie na cele żłobkowe, będzie mógł powiększyć Fundusz o dodatkowe 7 pkt. proc.

- W praktyce oznacza to, że w przypadku firmy, która zatrudnia 100 pracowników, dodatkowy odpis wyniesie 24 tysiące złotych rocznie - mówi Janczewska.

W ocenie Pracodawców RP, taka ulga zmotywuje firmy do zakładania żłobków dla dzieci swoich pracowników. - Utworzenie takiej placówki to korzyść dla pracodawcy, bowiem nie utraci cennego i doświadczonego pracownika, któremu urodzi się dziecko. To również zysk dla budżetu państwa w postaci dodatkowych wpływów z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych, którym zostanie objęta wartość świadczenia opieki nad dzieckiem oraz ze składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne od pracujących młodych rodziców.

Nianie będą już legalne?

Państwo zaoszczędzi także na wydatkach na składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i zdrowotne, które opłaca za osoby przebywające na urlopach wychowawczych - wylicza ekspert.

Pracodawcy RP z uznaniem przyjęli decyzję Senatu o uchwaleniu ustawy o opiece nad dziećmi do trzech lat oraz o formach opieki nad dziećmi w wieku do pięciu lat. Pracodawcy RP wspierają także rozwiązanie, które będzie sprzyjać legalizacji pracy niań. W myśl nowej ustawy pracujący rodzice, którzy podpiszą z nianią umowę będą mogli liczyć na to, że ZUS opłaci jej składkę na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne od najniższego wynagrodzenia. - Jeśli zaoferujemy niani wyższą pensję, wtedy będziemy pokrywać ewentualną różnicę - wyjaśnia Janczewska. W ocenie Pracodawców RP istnieje jednak ryzyko, że w związku z dużym zainteresowaniem taką formą pomocy może na ten cel nie wystarczyć pieniędzy w budżecie.

KOMENTARZ INTERIA.PL

Czy nowe przepisy zachęcą do legalnego zatrudniania niań? Nie wiadomo. Z pewnością już czas na wspieranie młodych rodziców na rynku pracy oraz tworzenie żłobków przy zakładach pracy - koszty ich zakładania i utrzymywania będzie można wliczyć w koszty uzyskania przychodu. Naszego państwa nikt nigdy nie zwolni z obowiązku dbania o rodziny, chyba że miejsce Polaków jest za granicą...

Marcin Zabrzeski-Bicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »