Pod koniec 2019 roku stopa bezrobocia wśród młodych Hiszpanów sięgała 30,3 proc. W Europie gorsze dane miała tylko Grecja. Sytuacja Hiszpanii pogorszyła się w lipcu 2020 r., kiedy po odwołaniu trwającego trzy miesiące stanu alarmowego tamtejsze hotele i restauracje wciąż stały puste, bo miliony osób zrezygnowały z odpoczynku na Półwyspie Iberyjskim. Jak podał Narodowy Instytut Statystyki (INE), w sierpniu liczba zagranicznych turystów spadła tam o 75 proc. w porównaniu do poziomu z 2019 roku. Wraz z problemami turystyki - sektora, który wypracowuje niemal 20 proc. hiszpańskiego PKB - pracę tracili młodzi Hiszpanie i teraz, zgodnie z danymi Eurostatu, pozbawionych jej jest 43,9 proc. z nich. Nieco lepszą sytuację mają młodzi Grecy i Włosi. Na drugim krańcu listy Eurostatu są Niemcy, nad nimi Czechy i Polska. Jak podaje Eurostat, stopa bezrobocia wśród młodych Polaków poniżej 25. roku życia wynosi 9,1 proc. Jednak sytuacja na rynku pracy wśród tej grupy wiekowej jest coraz trudniejsza. W Polsce mówi się już o pokoleniu lockdownu - młodych, którzy w ciągu najbliższych lat będą musieli stawić czoła realiom rynku pracy wywołanym pandemią i jej konsekwencjami.
Wchodzących na rynek pracy czeka dostosowanie się do aktualnej, nie najlepszej koniunktury. - Ja bym określił to mianem straty pokolenia. Urodzeni w połowie lat 90. mają przed sobą trudny start. Na trwale będą musieli godzić się na niższe dochody. Nawet ci dobrze wyszkoleni nie znajdą pracy w wymarzonych zawodach. Będą mieli opóźniony początek kariery i zostaną zmuszeni do akceptowania gorszych warunków pracy - prognozuje dr Marcin Kędzierski.
Zdaniem rozmówcy Interii, dobre wyniki dotyczące zatrudnienia młodych Polaków wynikają z niskich kosztów pracy. - Przed laty młodzi musieli emigrować do Hiszpanii. Teraz młodzi Hiszpanie przyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu pracy - wskazuje główny ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. I zwraca uwagę, że wielu młodych pracowników jest zatrudnianych na umowy o dzieło. - Polski rynek pracy jest elastyczny, nie daje gwarancji zatrudnienia - podkreśla Kędzierski.
Jego zdaniem, Polsce nie grozi hiszpański scenariusz, ale - jak wskazuje - dane Eurostatu pochodzą sprzed rozpoczęcia drugiej fali pandemii. - Trudno przewidzieć jej konsekwencje, ale wiadomo, że sytuacja będzie trudniejsza. Przedsiębiorcy nie będą mogli liczyć na pomoc jaką otrzymali w pierwszej fali i dla młodych rynek pracy jeszcze bardziej się skurczy. Dlatego oszczędźmy sobie huraoptymizm. Nie będzie różowo - zapowiada rozmówca Interii.
ew
Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze









