Reklama

Hiszpania na czele smutnego peletonu, Polska w tyle, ale bez optymizmu

Prawie 44 proc. wynosi w Hiszpanii stopa bezrobocia wśród młodych przed 25. rokiem życia. To najwięcej w UE - informuje Eurostat. Polska zajmuje wprawdzie trzecie miejsce od końca (9,1 proc.), ale jak ostrzega dr Marcin Kędzierski, główny ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, sytuacja na polskim rynku pracy będzie coraz trudniejsza.

Pod koniec 2019 roku stopa bezrobocia wśród młodych Hiszpanów sięgała 30,3 proc. W Europie gorsze dane miała tylko Grecja. Sytuacja Hiszpanii pogorszyła się w lipcu 2020 r., kiedy po odwołaniu trwającego trzy miesiące stanu alarmowego tamtejsze hotele i restauracje wciąż stały puste, bo miliony osób zrezygnowały z odpoczynku na Półwyspie Iberyjskim.

Jak podał Narodowy Instytut Statystyki (INE), w sierpniu liczba zagranicznych turystów spadła tam o 75 proc. w porównaniu do poziomu z 2019 roku. Wraz z problemami turystyki - sektora, który wypracowuje niemal 20 proc. hiszpańskiego PKB - pracę tracili młodzi Hiszpanie i teraz, zgodnie z danymi Eurostatu, pozbawionych jej jest 43,9 proc. z nich. Nieco lepszą sytuację mają młodzi Grecy i Włosi. 

Na drugim krańcu listy Eurostatu są Niemcy, nad nimi Czechy i Polska. Jak podaje Eurostat, stopa bezrobocia wśród młodych Polaków poniżej 25. roku życia wynosi 9,1 proc. Jednak sytuacja na rynku pracy wśród tej grupy wiekowej jest coraz trudniejsza. W Polsce mówi się już o pokoleniu lockdownu - młodych, którzy w ciągu najbliższych lat będą musieli stawić czoła realiom rynku pracy wywołanym pandemią i jej konsekwencjami. 

Reklama

Wchodzących na rynek pracy czeka dostosowanie się do aktualnej, nie najlepszej koniunktury. - Ja bym określił to mianem straty pokolenia. Urodzeni w połowie lat 90. mają przed sobą trudny start. Na trwale będą musieli godzić się na niższe dochody. Nawet ci dobrze wyszkoleni nie znajdą pracy w wymarzonych zawodach. Będą mieli opóźniony początek kariery i zostaną zmuszeni do akceptowania gorszych warunków pracy - prognozuje dr Marcin Kędzierski. 

Zdaniem rozmówcy Interii, dobre wyniki dotyczące zatrudnienia młodych Polaków wynikają z niskich kosztów pracy. - Przed laty młodzi musieli emigrować do Hiszpanii. Teraz młodzi Hiszpanie przyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu pracy - wskazuje główny ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. I zwraca uwagę, że wielu młodych pracowników jest zatrudnianych na umowy o dzieło. - Polski rynek pracy jest elastyczny, nie daje gwarancji zatrudnienia - podkreśla Kędzierski. 

Jego zdaniem, Polsce nie grozi hiszpański scenariusz, ale - jak wskazuje - dane Eurostatu pochodzą sprzed rozpoczęcia drugiej fali pandemii. - Trudno przewidzieć jej konsekwencje, ale wiadomo, że sytuacja będzie trudniejsza. Przedsiębiorcy nie będą mogli liczyć na pomoc jaką otrzymali w pierwszej fali i dla młodych rynek pracy jeszcze bardziej się skurczy. Dlatego oszczędźmy sobie huraoptymizm. Nie będzie różowo - zapowiada rozmówca Interii. 

ew 

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »