Reklama

Hiszpania. Stracone pokolenie - młodzi bez perspektyw

Jednym z dotkliwych skutków pandemii w Hiszpanii jest bezrobocie wśród młodych - 44 proc. bezrobotnych nie przekroczyło 25 lat. To najwięcej, po Grecji, w UE i trzykrotnie więcej od średniej unijnej, wynoszącej 17,6 proc. - pisze gazeta "20minutos.es".

Możemy mówić o straconym pokoleniu - powiedział w rozmowie z "20minutos.es" profesor IE Business School Rafael Pampillon, ostrzegając, że rynek pracy nie zaabsorbuje takiego poziomu bezrobocia wśród młodych ludzi.

Reklama

"20minutos.es". podkreśla, że przygotowanie uniwersyteckie nie wystarcza, aby znaleźć zatrudnienie w Hiszpanii. Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej z 2019 r. wśród osób nieco starszych, do 29 lat, i ze studiami wyższymi, wskaźnik bezrobocia wynosi 16,7 proc., najwięcej w UE po Włoszech (16,8 proc.).

Prof. Pampillon zwrócił także uwagę na problem rezygnowania z nauki przez młodzież, przez co większość młodych bezrobotnych ma niskie wykształcenie.

Według Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu (EAPN) w Hiszpanii najbardziej narażeni na biedę są młodzi ludzie poniżej 29 lat. W tym przedziale wiekowym znajduje się prawie 34 proc. osób, dziesięć razy powyżej ogólnokrajowego wskaźnika ubóstwa (21,5 proc.).

Pampillon widzi "deficyt" w relacjach młodych ludzi z firmami. - Trzeba adaptować przygotowanie do potrzeb firm i uczyć nowych technologii, bo to tam są nowe miejsca pracy - powiedział.

W Hiszpanii powszechnie występuje także zjawisko tymczasowości zatrudnienia. Ponad połowa młodych ludzi (69,5 proc.) jest zatrudniana na umowy czasowe. Zdaniem Pampillona "atrakcyjne wykształcenie profesjonalne, możliwość pracowania i studiowania zarazem, programy praktyk zawodowych i różnorodne przygotowanie zawodowe zwiększają szanse na zatrudnienie".

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez przewiduje utworzenie 800 tys. miejsc pracy w ciągu najbliższych 3 lat (2021-2023), do czego wykorzysta fundusze europejskie. Jednak, biorąc pod uwagę ogólną sytuację na rynku zatrudnienia, to bardzo mało, bo tylko 260 tys. miejsc pracy rocznie. To tego, co tworzono, kiedy Sanchez doszedł do władzy - napisał w czwartek "El Mundo". Taka liczba nowych miejsc pracy nie wystarczy do złagodzenia skutków kryzysu.

W czerwcu było w Hiszpanii prawie 3,37 mln bezrobotnych, czyli wskaźnik bezrobocia sięgał 15,33 proc. Oprócz tego 700 tys. osób wciąż pozostaje w sytuacji oczekującej na przywrócenie do pracy przez firmy, które na czas kryzysu związanego z pandemią zawiesiły lub ograniczyły działalność (tzw. ERTE).

Co najmniej 500 tys. tych osób jest w sytuacji wysokiego ryzyka bezrobocia. Pomoc europejska może być niewystarczająca, aby zamortyzować skutki kryzysu na rynku zatrudnienia, tym bardziej że rządowy Plan Odbudowy rozpocznie się w przyszłym roku, kiedy przewidywana sytuacja będzie jeszcze gorsza. Mimo pomocy unijnej istnieje duże prawdopodobieństwo, że Hiszpania pozostanie w czołówce bezrobocia w UE, w tym szczególnie wśród ludzi młodych - podsumował w czwartek dziennik "El Mundo".

Dowiedz się więcej na temat: Hiszpania | bezrobocie | UE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »