Reklama

Holandia wreszcie otwarta

Dziś parlament holenderski będzie debatować na temat otwarcia rynku pracy. Latem Holandia zniesie bariery w zatrudnieniu Polaków i obywateli innych państw Unii. Polsce nie grozi exodus pracowników oraz tzw. drenaż mózgów.

Piet Hein Donner, holenderski minister spraw społecznych i zatrudnienia, zarekomendował parlamentowi zniesienie od 1 maja 2007 r. ograniczeń dla nowych państw członkowskich Unii w dostępie do rynku pracy, ale może to nastąpić później - w czerwcu lub lipcu. Dziś posłowie holenderskiego parlamentu mają podjąć decyzję w tej sprawie.

Nie zagrozimy Holendrom

- Zniesienie obecnych barier dla przepływu pracowników z państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej od 2004 roku, nie tylko nie stanowi zagrożenia dla niderlandzkiego rynku pracy, ale jest wręcz konieczne dla rozwoju gospodarki - stwierdził minister Donner w liście skierowanym do parlamentu.

Potwierdzają to polscy ekonomiści. W przekonaniu Jana Rutkowskiego, głównego ekonomisty Banku Światowego, nie sprawdziły się czarne wizje dotyczące zalewu europejskich rynków pracy tanią siłą roboczą z Polski. Co więcej, w przekonaniu ministrów pracy Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji, Polacy, którzy po 1 maja 2004 r. wyjechali do tych krajów w poszukiwaniu pracy, przyczynili się do wzrostu PKB w tych państwach.

- Dlatego wciąż dziwią obawy Niemców, którzy jako jedyni upierają się przy całkowitym zamknięciu swojego rynku pracy nawet do końca okresów przejściowych, a więc do 2011 roku - uważa Michał Boni, ekspert rynku pracy.

Spodziewane otwarcie holenderskiego rynku pracy, w jego przekonaniu, przyczyni się do poprawy sytuacji na naszym rynku pracy. Polacy jednak nie będą masowo wyjeżdżać do tego kraju w poszukiwaniu pracy.

- Barierą jest przede wszystkim nieznajomość języka holenderskiego - uważa Małgorzata Bos-Karczewska, która w Holandii prowadzi portal internetowy dla Polaków www.polonia.nl.

W jej przekonaniu, mimo że w Holandii można porozumiewać się w języku angielskim, niemieckim czy francuskim, to większość informacji, np. na temat warunków zatrudnienia, wynagradzania, znalezienia pracy czy prowadzenia działalności gospodarczej, jest wyłącznie w języku niderlandzkim.

To jednak nie odstrasza Polaków od podejmowania pracy w tym kraju. Jak wynika z aktualnych danych departamentu migracji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, tylko w okresie od stycznia do 31 lipca 2006 r. pozwolenia na pracę w Holandii otrzymało blisko 22 tys. Polaków, natomiast w 2005 roku prawie 26,5 tys.

CENY W HOLANDII

Koszty zakwaterowania w Holandii nie są małe. Jeśli dana osoba chce wynająć tam mieszkanie, musi liczyć się z kosztami na poziomie co najmniej 400 euro - oczywiście w zależności od lokalizacji. Z kolei koszt wynajęcia pokoju to co najmniej 200 euro.

Szacuje się ponadto, że minimalny dzienny koszt wyżywienia wynosi 10 euro. Za chleb trzeba natomiast zapłacić od 1,5 euro. Piwo (0,3 l) kosztuje 0,4 euro, mleko (1 litr) - 0,7 euro, margaryna - 0,5 euro. za pizze mrożoną trzeba zapłacić średnio 3 euro, a za 100 g szynki - 1,5 euro.

Poszukiwani specjaliści

Obecnie w Holandii brakuje pracowników z wykształceniem technicznym tj. hydraulików, elektryków, spawaczy. Poszukiwani są także kelnerzy, kucharze, specjaliści IT. Powodzeniem cieszą się także absolwenci studiów technicznych do pracy naukowej na uczelniach. Ich średnie wynagrodzenie miesięczne netto wynosi 1,3 tys. euro.

Do czasu otwarcia holenderskiego rynku pracy Polacy, którzy podejmą pracę w tym kraju, muszą posiadać zezwolenie na pracę. Występuje o nie ich przyszły pracodawca lub biuro pośrednictwa pracy. Pracodawca uzyskuje taki dokument tylko wtedy, gdy nie może znaleźć do pracy pracowników holenderskich czy ze starej Piętnastki. Pracodawca lub biuro pośrednictwa pracy musi ponadto zapewnić pracownikowi odpowiednie zakwaterowanie. Średni tygodniowy koszt zakwaterowania jednej osoby wynosi około 50 euro.

Warunki pracy

Warto pamiętać, że holenderski pracodawca, który zatrudni Polaka, musi w umowie o pracę z nim poinformować go, czy ma do niego zastosowanie układ zbiorowy pracy. W nim bowiem są ustalane warunki pracy i płacy w danej branży. Muszą być one potwierdzone w umowie o pracę. Ta może być albo na czas nieokreślony, albo na czas określony. Pracownik, z którym zostały zawarte wcześniej trzy lub dwie czasowe umowy o pracę o łącznym okresie obowiązywania co najmniej trzech lat, po tym czasie zostanie zatrudniony na czas nieokreślony.

Pracownicy z Polski muszą być ponadto traktowani tak samo, jak pracownicy holenderscy. W związku z tym nie można odmówić Polakowi prawa do płatnego urlopu. Prawo to nabywa się w trakcie jednego roku pracy. Pracownikowi przysługuje czterokrotnie więcej dni urlopu niż ustalona liczba dni pracy w ciągu tygodnia, a więc najczęściej 20.

ZE STRONY PODATKÓW

Dochody pracownicze są opodatkowane według progresywnej skali. Na całkowitą stawkę podatkową, która rośnie wraz ze wzrostem dochodów, składają się: stawka podatkowa oraz składka na ubezpieczenie społeczne. W konsekwencji w Holandii stawki PIT wynoszą: 34,7, 41, 45, 42 i 52 proc. Wynagrodzenia podatnika uzyskane w związku z pracą wykonywaną w Holandii mogą zostać opodatkowane również w Polsce. Takie rozwiązanie przewiduje bowiem polsko-holenderska umowa w sprawie unikania podwójnego opodatkowania. Od podatku polskiego, który jest obliczany od całości dochodów podatnika (zarówno holenderskich, jak i polskich), odejmuje się kwoty podatku zapłaconego w Holandii (do pewnego limitu). Polski rezydent zapłaci zatem w Polsce różnicę pomiędzy podatkiem należnym w Polsce a podatkiem zapłaconym w Holandii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »