Reklama

Liechtenstein: 1300 zł na dziecko, 12500 zł zasiłku

Gdzie tyle można dostać? Jest taki kraj. Nazywa się Liechtenstein. Mały, zaledwie 160 km kw. i 37 tysięcy mieszkańców, wciśnięty między Austrię i Szwajcarię.

W Lichtensteinie zarobki są jeszcze wyższe niż w sąsiedniej, słynącej z bogactwa Szwajcarii. Średnia roczna pensja w tym alpejskim księstwie wynosi 71 tys. franków (obowiązuje szwajcarska waluta), co w wymiarze miesięcznym daje kwotę 5,9 tys. franków, tj. 23 tys. zł. Najniższe zarobki są w rolnictwie, hotelarstwie oraz w usługach. W tych branżach minimum wynosi około 4000 franków, czyli bagatela około 15,5 tys. zł.

Do tego dochodzi bardzo niska skala opodatkowania dochodów, która wynosi od 3 proc. do maksymalnie 17 proc. Kwota wolna od podatku to 24 tys. franków. Stawka podatku VAT jest najniższa w całej Europie i wynosi tylko 7,6 proc. Niski VAT to główny powód wycieczek do tego kraju na zakupy.

Reklama

Piękne zasiłki

Świadczenia, na jakie można liczyć pracując w Lichtensteinie, idą w parze z wysokością zarobków. Zasiłek dla bezrobotnych wynosi 80 proc. pobieranej pensji, co już w przypadku najniższej pensji rzędu 4000 franków, przekłada się na 3200 franków świadczenia, czyli 12500 zł lub 3000 euro. Dla porównania, w Niemczech tyle nie dostaje nawet robotnik w fabryce Mercedesa, i to nie na bezrobociu, lecz czynny zawodowo.

Wysokie są też zasiłki na dzieci. Zaczyna się od 280 franków miesięcznie (1100 zł) na dziecko w wieku do 10 lat, a potem kwota wzrasta do 330 franków (1300 zł), i jest wypłaca do 25. roku życia, o ile latorośl nadal się kształci.

Podliczmy, na co może liczyć mieszkaniec Lichtensteinu, który zarabiał bardzo kiepsko, bo minimalne 4000 franków, ma na utrzymaniu trójkę dzieci, i nagle stracił pracę. Dostanie co miesiąc od państwa 3200 franków zasiłku dla bezrobotnych oraz 840 do 990 franków zasiłku na dzieci. W sumie wychodzi 4040 do 4180 franków, a w przeliczeniu 15800 zł do 16300 zł. Jakby nie patrzeć, kolosalne pieniądze za nicnierobienie.

Ciężko o zezwolenie

Liechtestein należy do strefy Schengen i wjedziemy do tego kraju bez żadnych przeszkód, okazując polski dowód. Tak, jak w całej Unii, możemy zatrzymać się na okres do 90 dni. Jednak dłuższy pobyt wymaga zezwolenia, a to jest uzależnione od zdobycia innego zezwolenia - na pracę, których jest kilka rodzajów:
- pozwolenie A dotyczy pracowników sezonowych (ważne przez maksymalnie 9 miesięcy w roku kalendarzowym);
- pozwolenie B, na zamieszkanie i pracę, ważne na okres 5 lat;
- pozwolenie C, na pobyt stały;
- pozwolenie GMB, dla pracowników z krajów przygranicznych;
- pozwolenie GDL, dla osób pragnących świadczyć usługi transgraniczne.

Ze względu na mikroskopijne rozmiary tego kraju, o pozwolenie na pracę i pobyt jest niezmiernie trudno. Z jakimiś nadziejami możemy się starać np. o pozwolenie A, ale przyjdzie nam tu rywalizować z Niemcami i Austriakami. W praktyce najłatwiej o pozwolenie GMB, ale wcześniej musielibyśmy się zameldować w jednym z sąsiadujących krajów, np. w Niemczech.

jl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »