Reklama

Minimalna stawka godzinowa rośnie nie tylko w Polsce. 16 zł to dużo czy mało?

Resort pracy zaproponował, by w 2020 r. wysokość stawki godzinowej wynosiła 16 zł. Pracodawcom się to nie podoba, ale nadal będziemy daleko w porównaniu do podobnych regulacji w krajach Europy Zachodniej.

24 lipca MRPiPS komentowało nowe dane o bezrobociu. Jak chwalił się resort, w czerwcu odnotowano kolejny rekord spadku tego wskaźnika. Stopa wyniosła 5,3 proc. wobec 5,4 proc. w maju.

Tego dnia resort minister Borys-Szopy podał także propozycję dotyczącą wysokości stawki godzinowej na rok 2020. Zgodnie z propozycją resortu, praca przez godzinę będzie musiała być wynagrodzona na poziomie co najmniej 16 zł. Czy taka płaca za pracę jest po myśli polskich pracodawców? 

Reklama

Katarzyna Siemienkiewicz z Pracodawców RP uważa, że podwyższenie stawki godzinowej może spowodować problemy w niektórych branżach, gdzie najczęściej praca jest świadczona na podstawie umowy cywilnoprawnej.

- Chodzi o prace sezonowe w gastronomii, turystyce czy hotelarstwie - mówi portalowi PulsHR.pl specjalistka. - Firmy będą musiały przeznaczyć większe środki na wynagrodzenia, co może oznaczać zahamowanie inwestycji. Skutkiem może być także wzrost cen, bowiem wysokość płacy minimalnej nie odnosi się jedynie osób zatrudnionych, lecz oddziałuje na całą gospodarkę.

Dla Siemienkiewicz wzrost stawki godzinowej i płacy minimalnej powinien być naturalnym skutkiem podnoszenia wydajności pracy i rynkowej wartości produkowanych przez przedsiębiorstwa dóbr. Jeśli zostanie zbyt rozregulowany centralnym zarządzeniem, może to się skończyć źle.

- Podnoszenie minimalnego wynagrodzenia w tempie wyższym niż wzrost poziomu średniego wynagrodzenia negatywnie wpłynie na konkurencyjność mniejszych firm, szczególnie tych z regionów słabiej rozwiniętych - dodaje.

- Tempo podwyższania stawki godzinowej powinno być bardziej dostosowane do tempa wzrostu produktywności przedsiębiorstw. Zaproponowana przez pracodawców stawka godzinowa w wysokości 15,60 zł uwzględnia ww. czynniki i jest kwotą optymalną dla gospodarki - uważa.

Podobnego zdania są eksperci Konfederacji Lewiatan, która w wystosowanym komentarzu, odnoszącym się i do płacy minimalnej, i do stawki godzinowej, argumentuje przeciw.

- Wynagrodzenia, w tym również minimalne, nie powinny rosnąć szybciej niż produktywność - mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. W jego ocenie wzrost płac szybszy od wzrostu produktywności spowodował, że produkcja w Grecji, czy w Portugalii stała się nieopłacalna, osłabł eksport, wzrósł import, i kraje śródziemnomorskie popadły w tarapaty.

- Skoro produktywność ma wzrosnąć w przyszłym roku realnie o 3,7 proc., a inflacja ma wynieść 2,4 proc., to wzrost wynagrodzeń, w tym płacy minimalnej oraz płac w państwowej sferze budżetowej, nie powinien przekraczać 6,1 proc. Dotyczy to również stawki godzinowej.

Stawka 16 zł za godzinę jest nadal tylko propozycją. Pracodawców nie do końca zadowala. Strona związkowa jeszcze nie ustosunkowała się do niej jednoznacznie.

Gabriel Paździor

Więcej informacji na www.pulshr.pl


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama