Reklama

Negatywna niespodzianka w płacach

Jeśli dzisiejsze dane o produkcji będą gorsze od oczekiwań częstotliwość jastrzębich komentarzy może spaść.

Płace w przedsiębiorstwach wzrosły o 2,1%r/r w lipcu wobec 3,5% w czerwcu i oczekiwań na 3,9%. To drugi wynik po niższej od oczekiwań inflacji, opublikowanej w zeszły piątek, sugerująca ostrożność w optymistycznym patrzeniu na polską gospodarkę. W przypadku CPI za zaskoczenie odpowiadała głównie zmiana cen owoców i warzyw.

Reklama

Jeśli chodzi o płace to częściowe uzasadnienie niskiego odczytu daje spojrzenie na lipiec 2009. Wtedy to konsensus znalazł się na 2,1%r/r a faktyczna dynamika płac na 3,9%.

Jednorazowy wyskok sprzed roku (podnoszący bazę) mógł zostać nieuwzględniony w pełni w oczekiwaniach rynkowych - zaskoczenie. Zakładając, że nie uwzględniony tez został krótszy miesiąc roboczy (odejmujący od dynamiki 0,4 pkt. proc.) można częściowo uzasadnić słaby wynik w płacach. Wynagrodzenia nie uwzględniające premii wzrosły w lipcu o 2,5%r/r co świadczy o tym, że za słabym wynikiem płac brutto stoi też po części inna niż przed rokiem skala wypłat nagród półrocznych w górnictwie i sektorze energetycznym lub ich inne rozłożenie w czasie. Te kwestie sugerują ostrożność w interpretacji słabego odczytu płac w lipcu, w naszym odczuciu nie tłumaczą jednak w pełni pogorszenia wobec poprzednich miesięcy.

Zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło w lipcu o 1,4%, zgodnie z oczekiwaniami. Liczyliśmy na wyższy odczyt prze roboty publiczne przy usuwaniu skutków powodzi. Dzięki wzrostowi zatrudnienia realny fundusz płac wzrósł o 1,6%r/r, czyli nieco poniżej średniej z 2kw (2,0%). Wciąż jednak zakładamy jego przyspieszenie ponad 3% w kolejnych miesiącach (żeby tak się stało roczna dynamika płac realnych musi odbić się od zera osiągniętego w lipcu).

Przyjmujemy, że po wczorajszych płacach wzrasta wyczulenie rynków na to, co pokażą publikowane dziś dane o produkcji przemysłowej za lipiec. Trudno liczyć na powtórzenie wyniku z czerwca (14,5%r/r) wzmocnionego jednorazowo silnym popytem na telewizory podczas mistrzostw świata w piłce nożnej, ale dwucyfrowa dynamika powinna zostać utrzymana.

Różnica między konsensusem na lipiec (12,3%) a poprzednim rezultatem zdaje się odzwierciedlać jedynie krótszy o jeden dzień miesiąc roboczy, podczas gdy można tez wziąć poprawkę na wspomniane jednorazowe wzmocnienie oraz na spadek PMI z 53,3 pkt do 52.1 (które skłoniły nas do przesunięcia prognozy na 12,0%r/r). Widzimy ryzyko gorszego od oczekiwań odczytu produkcji, który podtrzymałby dobre nastroje na rynku długu. Wczoraj dochodowości 5- i 10-letnich papierów obniżyły się o ok. 10 pb.

Lipcowy odczyt PPI, szacowany przez nas na 3,6%r/r, będzie wysoki z uwagi na niska bazę w 2009 roku.

Dotychczasowy strumień danych nie daje członkom RPP punktu zaczepienia do formułowania jastrzębich opinii. Sytuacja może się zmienić w kolejnych miesiącach, gdy przyspieszenie inflacji (ale nie inflacji bazowej) będzie już widoczne w danych, ale naszym zdaniem do podwyżki nie dojdzie przed 1kw11.

Zespół analiz makroekonomicznych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »