Reklama

Negatywne skutki pracy zdalnej

Praca zdalna zagościła w naszych domach dość gwałtownie. Aż 88 proc. pracowników, którzy pracowali zdalnie uważa, że w dalszym ciągu chcieliby wykonywać taką pracę - przynajmniej na część etatu w wybrane dni tygodnia pracować w domu, często łącząc pracę zdalną z pracą na stacjonarnych stanowiskach w przedsiębiorstwie. Niestety skutki pracy zdalnej są zarówno pozytywne, jak i negatywne.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy

Mamy elastyczny czas pracy, możliwości łączenia zadań zawodowych z czynnościami w domu, nie tracimy tyle czasu na dojazdy, ale z drugiej strony stanowiska pracy zdalnej często nie są ergonomiczne, nie mamy swojego biurka, ponad 1/3 pracowników mówi, że musi dzielić stanowisko pracy czy miejsce pracy z innymi domownikami. Wynikają z tego trudności jeśli chodzi o organizację pracy, stanowiska pracy, możliwość dostosowania wysokości monitora, krzesła - tak, żeby pracowało nam się wygodnie. W związku z tym wielu pracowników, którzy pracują zdalnie, doświadcza dolegliwości fizycznych.

Reklama

Główna grupa dolegliwości to dolegliwości kręgosłupa w odcinku szyjnym oraz w odcinku lędźwiowo-krzyżowym. Większość pracowników zdalnych pracuje przy laptopie. Laptop ustawiany jest najczęściej bezpośrednio na biurku, czyli zbyt nisko, więc pracownicy pochylają głowy. Najczęściej blat biurka nie jest regulowany, czyli nie jest na odpowiedniej wysokości względem pracownika.

- Ważna jest odpowiednia organizacja stanowiska pracy i przede wszystkim odpowiednie ustawienie ekranu monitora albo korzystanie ze stacjonarnych monitorów. Tak, żebyśmy mogli przyjąć wygodną pozycję ciała, nie pochylać nadmiernie głowy. Zgodnie z zasadami ergonomii odpowiednia wysokość jest wtedy, kiedy górna krawędź monitora jest mniej więcej na wysokości oczu pracownika. Pozwala to na zachowanie naturalnej pozycji szyi i w efekcie na profilaktykę zaburzeń układu mięśniowo-szkieletowego - powiedziała serwisowi eNewsroom dr inż. Joanna Kamińska, Zakład Ergonomii CIOP-BIP.

- Ważna jest też organizacja czasu pracy. Zarówno stacjonarnie, jak i podczas pracy w domu istotne jest, żeby co pół godziny na 2-3 minuty rozluźnić mięśnie, zmienić pozycję ciała, wykonać kilka ćwiczeń. Mogą to być przerwy co godzinę, ale ważna jest zmienność i różnorodność czynności. Tutaj należy się też uznanie pracownikom zdalnym - dlatego, że właśnie pracownicy zdalni częściej niż osoby pracujące w biurze robią w trakcie pracy przerwy przeznaczone na aktywność fizyczną. Być może atmosfera własnego domu daje im możliwość wykonania kilku ćwiczeń, które niwelują dolegliwości kręgosłupa lędźwiowego i sprzyjają zdrowiu - dodaje Kamińska.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »