Reklama

Polacy zrobili się wybredni

Jak podaje Sueddeutsche Zeitung, Niemcom produkującym szparagi nie jest w tym roku do śmiechu. Nie tylko rodzimi robotnicy uciekają z pól. Polscy robotnicy sezonowi, którzy zarabiają u nich mniej niż np. w Skandynawii, tracą zainteresowanie pracą.

Juergen Jakobs czeka na weekend - zapowiedziano dobrą pogodę i mają przyjechać Polacy. Jakobs wraz z bratem zatrudnia ich w gospodarstwie w brandemburskim Beelitz 300. W tym roku jednak nie było łatwo skłonić aż tylu do przyjazdu . - Wielu odmówiło - bo otrzymali lepsze oferty - twierdzi Jakobs.

Reklama

Ogólnie rzecz biorąc w innych krajach Europy Polacy mają lepsze warunki pracy - twierdzi Harald Buege, szef Agencji Pracy w południowosaksońskim Nienburgu. Po pierwsze za podobną pracę otrzymują w W. Brytanii czy Skandynawii więcej pieniędzy; po drugie składka na polskie ubezpieczenie odprowadzana tutaj znacząco zmniejsza zarobek "sezonowych". W niektórych innych krajach nie ma takich regulacji, dlatego znaczna część potencjalnych pracowników wybiera inny kraj niż Niemcy.

W Nienburgu można to wyraźnie zaobserwować. Co piąty z Polaków, którzy systematycznie przyjeżdżali na szparagowe żniwa, w 2006 roku na nich się nie pojawił. Rolnicy zacieśnili więc kontakty ze swoimi polskimi pracownikami - m.in. by uzyskać od nich deklarację, że w tym roku na pewno przyjadą.

Dla porównania, jak podaje Sueddeutsche, spośród 8000 bezrobotnych Niemców skierowanych w całych Niemczech do pracy przy szparagach przez Agencję Pracy zajęcie podjął co trzeci, a tylko połowa wytrwała do końca żniw.

Producenci są wyraźnie zaniepokojeni. W ostateczności będą musieli przestawić się na zbiory mechaniczne. Przy winobraniu czy zbiorach w sadach jest to możliwe, przy szparagach...woleliby tego za wszelką cenę uniknąć. "To typowo ręczna robota" - twierdzą.

Wprawdzie ilość wydanych cudoziemcom pozwoleń na pracę sezonową pozostaje w tym roku na poziomie zbliżonym do roku poprzedniego - czyli około 100 tys. do końca marca, ale to w czasie zbiorów może się niestety zmienić. Na Polaków rezygnujących z pracy w Niemczech czeka nie tylko Wielka Brytania czy inne kraje, które otworzyły dla nich swój rynek pracy - czeka również, jak zauważa Seuddeutsche, np. Francja.

Producenci szparagów w każdym razie nie bardzo sobie poradzą ze zrównoważeniem braków wśród "sezonowych". Wprawdzie planuje się zwiększenie ilości rodzimych pracowników do 20 proc....ale bardzo niewielu Niemców jest tym zainteresowanych. - Nie podoba im się robota na kolanach w polu lub "fizycznie się do tego nie nadają" - twierdzi Daniela Rangnick z Pośrednictwa Pracy w południowosaksońskim Uelzen. I w najbliższym czasie nie wygląda na to, by coś się miało w ich nastawieniu zmienić.

opr. G.P.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »