Reklama

Praca zdalna - firmy wprowadzają kontrole

Podczas pandemii upowszechniła się praca zdalna. Niektóre firmy zdecydowały się na monitorowanie zatrudnionych.

Pracodawcy i działy HR mają problem z monitorowaniem pracy zdalnej. Niektórzy rozbudowują formy kontroli, a tymczasem, zdaniem ekspertów, COVID-19 wymusza przejście z modelu nadzoru na model zadaniowy. Ważne jest dbanie o zaangażowanie pracownika, nie śledzenie każdego jego ruchu, a nadmierna kontrola może przynieść niepożądane efekty - ocenia serwis Prawo.pl.

Reklama

Z sygnałów, jakie docierają do serwisu, wynika, że wiele firm szuka sposobów na monitorowanie pracy pracowników, którzy wykonują pracę zdalnie. Na trudności w nadzorze skarżą się pracodawcy i działy HR. Nie wszyscy przedsiębiorcy decydują się jednak na śledzenie pracowników za pomocą elektroniki. Są tacy, którzy stawiają na zaufanie do pracownika i deklarowanego przez niego czasu pracy - informuje Prawo.pl.

Według ekspertów cytowanych przez serwis, powszechnie wykorzystywaną przez pracodawców formą tzw. miękkiego monitoringu jest codzienny briefing i odprawy za pośrednictwem np. Microsoft Teams, które powodują dobrą wymianę informacji.

- Mamy też kalendarze, do których można wpisywać zadania zlecane pracownikom i do których wpisywane są też wyniki pracy poszczególnych pracowników - mówi Katarzyna Lorenc, prezes BIZYOU, ekspert BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy.

Zdaniem eksperta BCC, niektóre firmy stawiają w tej kwestii na elektronikę. Chodzi o tzw. programy śledzące, które pozwalają ustalić, jak często pracownik rusza myszką albo jak często i na jakie strony internetowe wchodzi.

Według cytowanej przez Prawo.pl Wioletty Żukowskiej-Czaplickiej, eksperta ds. regulacji Pracodawców RP, sami pracownicy narzekają na to, że pracując w domu częściej się dekoncentrują (ze względu na obowiązki domowe czy rodzinne), pracują dłużej i nie zawsze efektywniej. Tutaj wchodzi kwestia nadgodzin i ich rozliczania.

Z kolei w opinii Roberta Lisickiego, dyrektora Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, wykonywanie pracy zdalnie w czasie epidemii koronawirusa faktycznie przesuwa nas w stronę efektywności. Jak mówi ekspert, "sprawdzanie tej efektywności i realizowanych zadań nie odbiega jednak znacząco od rozliczania pracy z okres przed COVID-19".

W jego opinii, przytaczanej przez Prawo.pl, praca zdalna wymaga przestawienia się mentalnego - zmiany podejścia do wykonywania zadań, i to zarówno ze strony pracodawcy, jak i pracownika.

Zdaniem Michała Kibila, adwokata, seniora partnera w kancelarii DGTL Kibil Piecuch, rozwiązaniem jest zmiana podejścia i nakierowanie zarządzania pracownikiem na rozliczanie go z zadań, a nie czasu, który spędza przed komputerem - cytuje Prawo.pl. Ekspert dodaje, że pracownik nadmiernie inwigilowany będzie bardziej skłonny do zmiany miejsca pracy.

Patrzenie na ręce pracownikom czasami może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego, tak jak to się stało w firmie, która wprowadziła system monitorujący ruch myszki na komputerze. W efekcie pracownicy zaczęli kupować zegarki mechaniczne i kłaść je na myszce tylko po to, aby czuły mechanizm odnotowywał ruchy myszki, jako pracę pracownika - czytamy na portalu Prawo.pl.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: praca zdalna | kontrole | monitoring w pracy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »