Reklama

Radziwiłł: Rozważamy ułatwienie lekarzom spoza UE podejmowania pracy w Polsce

Zamierzam zmniejszyć te ograniczenia i utrudnienia, które nie wydają się dziś konieczne - tak odniósł się do możliwości zatrudniania lekarzy zza wschodniej granicy minister zdrowia Konstanty Radziwiłł w wywiadzie udzielonym branżowemu miesięcznikowi Menedżer Zdrowia.

Reklama

Radziwiłł zaznaczył, że samo sprowadzenie lekarzy zza wschodniej granicy nie rozwiąże problemów kadrowych w Polsce.

Reklama

- Ale zamierzam zmniejszyć te ograniczenia i utrudnienia, które nie wydają się dziś konieczne. Rozważamy projekt przyznawania lekarzom spoza Unii możliwości podejmowania pracy u jednego pracodawcy, który byłby do pewnego stopnia odpowiedzialny za ich praktykę - wyjaśnił minister zdrowia.

Obecnie prawo do podjęcia pracy w Polsce, z pełnym uznaniem ich kwalifikacji, mają lekarze wykształceni na studiach medycznych w Unii Europejskiej - aby leczyć w Polsce, muszą jedynie zdać egzamin z języka polskiego.  Lekarze z dyplomami uczelni spoza UE mają dłuższą ścieżkę otrzymania prawa wykonywania zawodu. W pierwszej kolejności muszą nostryfikować dyplom lekarski, co często wiąże się z koniecznością zaliczenia rozmaitych kursów i szkoleń oraz złożenia egzaminów. Nawet lekarz ze specjalizacją uzyskaną poza UE po nostryfikacji dyplomu kierowany jest potem na roczny staż lekarski.

Radziwiłł potwierdził, że prowadzone są rozmowy z Bankiem Światowym, dotyczące oddłużenia szpitali, powiedział jednak, że nie może obecnie powiedzieć "niczego bardziej szczegółowego" na ich temat. W wywiadzie dla miesięcznika minister zdrowia mówił też, że po studiach miał "nawet dwadzieścia dyżurów w jednym miesiącu". "To było rzeczywiście trudne doświadczenie. Ale i ja, i moi koledzy, w tym czasie nie mieliśmy wątpliwości obecnych lekarzy. Po prostu uznawaliśmy, podobnie jak uznaje to dziś wielu rezydentów na całym świecie, że zawód lekarza wymaga ciężkiej pracy, poświęcenia i że nauka fachu obejmuje również sprawdzenie się w sytuacji pracy pod taką presją, jaką są dyżury i duże zmęczenie" - dodał.

......................

Lekarze rezydenci apelują o spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim

Jarosław Biliński - wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy poinformował na konferencji prasowej w Warszawie, że dotychczas 4 tysiące 200 osób wypowiedziało klauzulę opt-out, czyli zgodę na pracę w wymiarze powyżej 48 godzin tygodniowo.

Według niego, dyrektorzy szpitali alarmują, że nie poradzą sobie z poważnym brakiem kadrowym, który ma miejsce. Młodzi lekarze mają nadzieję na spotkanie z premierem Morawieckim i rozwiązanie tego problemu. Jak podkreślają, potrzebne są większe nakłady na ochronę zdrowia. Według Porozumienia Rezydentów OZZL, najpoważniejsza sytuacja jest w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie klauzulę wypowiedzieli wszyscy lekarze i przygotowywany jest tam strajk generalny. Ponadto szpitale na Dolnym Śląsku, w Bydgoszczy oraz Kliniczny Szpital Dziecięcy w Warszawie mają poważne braki kadrowe.

W środę wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała podczas sejmowej komisji zdrowia, że w całym kraju 3 tysiące 300 lekarzy wypowiedziało klauzulę opt-opt. Zapewniła, że resort monitoruje to zjawisko i podejmuje działania, które mają zapewnić pacjentom bezpieczeństwo w szpitalach. Wiceminister podkreśliła, że to jest również obowiązek organów założycielskich czyli samorządów i dyrektorów szpitali.

IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »