Reklama

Recesja: Firmy zmniejszyły zatrudnienie, ale czy je przywrócą?

Prawie 120 tys. miejsc pracy mniej było pod koniec marca w porównaniu z grudniem. Co czwartą posadę firmy zlikwidowały ze względu na sytuację związaną z epidemią koronawirusa.

Tak wynika z danych, które Główny Urząd Statystyczny zebrał wśród przedsiębiorców w ramach badania "Popyt na pracę". Analitycy GUS zwracają uwagę na to, iż w końcu I kwartału liczba pracujących była o 3,6 proc. niższa niż w końcu IV kwartału 2019 r. Po raz pierwszy od ośmiu lat zdarzyło się tak, że liczba pracujących zmniejszyła się na początku roku w porównaniu z poprzednimi kwartałami, zwykle rosła.

Reklama

- Zazwyczaj pierwszy kwartał (a zwłaszcza jego końcówka - marzec) przynosi dość poważny wzrost popytu na pracę tak w branżach sezonowych (budownictwo, rolnictwo, usług turystyczne), ale również w innych działach gospodarki, gdzie z początkiem roku uruchamiane są nowe miejsca pracy związane z rozszerzaniem i unowocześnianiem bazy produkcyjnej. Tym razem było inaczej. Zabrakło owego dobrego marca. - tłumaczy Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. - Tegoroczny marzec był bowiem zły z powodu ujawnienia się wpływu na gospodarkę obostrzeń związanych z koronawirusem. Był to szczególnie ciężki splot niepewności o sprawy zdrowotne, niepewności, kiedy gospodarka zacznie wracać do normalności oraz czy i w jakiej formie administracja będzie starała się złagodzić skutki kryzysu, który swoimi decyzjami wywołała. - ekonomista dodaje, że trudniejsze dla gospodarki, a tym samym dla rynku pracy były kwiecień i maj.

  Potwierdzeniem tej tezy mogą być inne dane, z których wynika, że tylko kwietniu około 40 tys. firm zawiesiło działalność, nieliczne z nich zaczęło funkcjonować w maju.

GUS podał, że ponad 50 tys. miejsc pracy zlikwidowały w I kwartale najmniejsze firmy, które zatrudniają do 10 osób, oraz małe (z kadrą 10 - 49 osób), w których zlikwidowano ponad 46 tys. miejsc pracy. Przez pierwsze miesiące roku firmy utworzyły 170 tys. miejsc pracy, o jedną trzecią mniej niż rok wcześniej.

Analitycy GUS zaznaczają przy tym, że miejsca pracy zlikwidowane w I kwartale 2020 r. (119,9 tys.) stanowiły ponad 38 proc. wszystkich miejsc pracy zlikwidowanych w ubiegłym roku.

W I kwartale 2020 r. w Polsce utworzono 170,6 tys. nowych miejsc pracy. Było to o 35 proc. mniej niż rok wcześniej.  

- Pandemia niemalże z dnia na dzień zmieniła sytuację na rynku pracy w Polsce. Jest to zmiana diametralna, przejście z tzw. rynku pracownika do rynku pracodawcy. W sytuacji zamrożenia gospodarki (od połowy marca, ale także w wyniku podobnych uwarunkowań zagranicą, wiele firm musiało wstrzymać działalność lub ją mocno ograniczyć. Aby przetrwać, zarządzający podejmowali szybkie decyzje o cięciu kosztów, w tym kosztów osobowych lub wstrzymaniu planowanych inwestycji. Najprawdopodobniej redukcje etatów byłyby jeszcze głębsze, gdyby nie programy rządowe (tzw. tarcze antykryzysowe i tarcza finansowa). Czy jednak nie było to tylko przesunięcie redukcji zatrudnienia w czasie - pokażą najbliższe miesiące.  - powiedziała Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

  Zaś Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego dodał: - Obserwacje dotyczące tzw. szybkich wskaźników pokazują, że najgorszą sytuację, jeśli chodzi o aktywność gospodarczą mamy już za sobą, a przypadała ona na końcówkę kwietnia. Teraz sytuacja się już poprawia. Zresztą nawet w kwietniu stopa bezrobocia, choć wzrosła, to można było się obawiać, że będzie gorzej.  Wszystko wskazuje na to, że coraz więcej firm odmraża lub odwiesza swoją działalność. To będzie miało wpływ także na statystyki zatrudnienia i bezrobocia, które będą najpierw (w maju) pokazywać relatywnie wolniejsze pogarszanie, a potem powinny już powoli się poprawiać.

GUS oszacował także, że pod koniec marca co dziewiąty pracownik pracował zdalnie. Częściej tę metodę stosowano w instytucjach publicznych niż w firmach prywatnych. W końcu marca w związku z sytuacją epidemiczną niemal co 6 pracujący w sektorze publicznym wykonywał pracę zdalnie, podczas gdy w sektorze prywatnym co 12 pracujący. Zdalnie pracowali nauczyciele, część urzędników. Najczęściej pracodawcy decydowali się na zdalną pracę w woj. mazowieckim (co 6 pracownik) najrzadziej w regionach: warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim i podlaskim, gdzie na pracę zdalną z powodu zagrożenia COVID-19 został delegowany co 14 pracujący.

Aleksandra Fandrejewska

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus | recesja | Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »