Reklama

Szkoły kształcą armię bezrobotnych

Połowa słuchaczy szkół zawodowych dla dorosłych uczy się zawodów, w których notowano najwięcej bezrobotnych absolwentów, a jedna trzecia zawodów, w których kształcą szkoły, zaliczana jest przez urzędy pracy do tzw. nadwyżkowych - wynika z raportu NIK.

Najwyższa Izba Kontroli zaleciła w raporcie pokontrolnym wyznaczenie organów, które na szczeblu lokalnym i regionalnym, z wyprzedzeniem czteroletnim, pomagałyby dostosować ofertę szkół zawodowych do potrzeb rynku pracy.

Brak monitoringu rynku pracy

Jak zapewnił wiceminister edukacji Zbigniew Włodkowski w środę na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, gdzie omawiany był raport NIK, resort zgadza się, że tacy koordynatorzy są w regionach potrzebni. - Wydaje nam się, że dobrym koordynatorem mógłby być marszałek województwa, a faktycznym wykonawcą zadania wojewódzki urząd pracy - zaznaczył.

Reklama

Przypomniał, że od lat rynek pracy i oferta szkół są monitorowane w województwie wielkopolskim. - To się tam sprawdza, (...) marszałek wielkopolski analizuje sytuację na tamtejszym rynku pracy i daje wyraźne wskazówki, jakie szkoły i jakie kierunki kształcenia są tam potrzebne oraz prognozuje zapotrzebowanie z wyprzedzeniem - mówił Włodkowski.

Zdaniem wiceministra, za wprowadzeniem rozwiązania zalecanego przez NIK przemawia także przykład wyższych szkół zawodowych, których absolwenci nie mają problemów ze znalezieniem pracy. Zauważył, że miejsca powstania tych szkoły oraz kierunki, które są tam nauczane, były starannie wybierane, poprzedziły je badania dotyczące potrzeb lokalnych rynków pracy.

NIK objęła kontrolą 39 publicznych placówek kształcenia ustawicznego i praktycznego prowadzonych przez powiaty oraz jedną prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Kontrola objęła kształcenie w dwóch latach szkolnych: 2007-2008 i 2008-2009. W placówkach stwierdzono wiele uchybień, tylko pięć z nich otrzymało ocenę pozytywną bez żadnych zastrzeżeń.

Te zawody nie mają przyszłości

Przedstawiając raport NIK wiceprezes Izby Józef Górny podkreślił, że z kontroli wynika, iż "oferta szkół zawodowych dla dorosłych jest zupełnie niedostosowana do rynku pracy".

W raporcie napisano, że w roku szkolnym 2007-2008 w szkołach dla dorosłych, funkcjonujących w centrach kształcenia ustawicznego dominowały w kształceniu zawody, w których w 2007 r. notowano najwięcej bezrobotnych absolwentów (do 12 miesięcy od zakończenia szkoły). W grupie 20 zawodów o największej liczbie bezrobotnych były m.in. takie profesje jak: asystent ekonomiczny, kucharz małej gastronomii, technik handlowiec, organizator usług hotelarskich, pracownik administracyjny. W odpowiadających tych zawodom specjalnościach kształciło się wówczas w całym kraju 10 tys. z 19 tys. słuchaczy szkół dla dorosłych w centrach kształcenia zawodowego, czyli ponad 50 proc.

Jednocześnie zawody stale zaliczane do nadwyżkowych na lokalnym rynku pracy (czyli takie, w których liczba osób bezrobotnych zarejestrowanych w odpowiednim powiatowym urzędzie pracy jest wyższa o ponad 10 proc. od liczby zarejestrowanych ofert pracy) stanowiły przeciętnie 35 proc. ogólnej liczby nauczanych zawodów w skontrolowanych placówkach kształcenia. Tylko 12 proc. stanowiły zawody zaliczane do deficytowych. Pozostałe należały do zawodów zrównoważonych.

Podczas środowego posiedzenia komisji Włodkowski przypomniał, że w dostosowaniu oferty szkół dla dorosłych do lokalnych potrzeb ma pomóc także przygotowywana obecnie przez resort reforma szkolnictwa, zgodnie z którą szkoły te mają mieć zupełnie inną strukturę i charakter niż dotąd.

Nowa oferta dla dorosłych

W wrześniu 2012 r. - obok nowych zreformowanych liceów ogólnokształcących, techników i zasadniczych szkół zawodowych - zaczną działać także nowe szkoły: gimnazja dla dorosłych i licea dla dorosłych. W tych liceach chętni będą mogli uczestniczyć dodatkowo w kursach zawodowych, po których zdobędą kwalifikacje zawodowe. Obecne licea i technika dla dorosłych oraz licea i technika uzupełniające będą stopniowo wygaszane.

Kursy zawodowe, po których będzie można przystąpić do egzaminu, by zdobyć określone kwalifikacje zawodowe, będą prowadzone też w specjalnych centrach kształcenia. Do egzaminów w szkołach i centrach będzie można przystępować przez cały rok, co da możliwość szybkiego poświadczenia zdobytych kwalifikacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »