Uchodźcy z Ukrainy - zarys portretu

W odróżnieniu od fal uchodźców z Syrii czy też wcześniej z Czeczenii, uchodźcy z Ukrainy to przede wszystkim dobrze wykształcone kobiety z dziećmi. Większość z nich deklaruje, że pobyt w Polsce jest jedynie czasowy i wrócą do ojczyzny po ustaniu walk. Cechują się dużą samodzielnością i przedsiębiorczością - zdecydowana większość poszukuje pracy jako źródła utrzymania, a spora część utrzymuje się dzięki środkom własnym.

  • Według danych polskiej Straży Granicznej, do Polski z Ukrainy od początku wojny do lipca wjechało ponad 4,3 mln cudzoziemców
  • Uchodźcy to przede wszystkim kobiety (prawie 90 proc.), z których ponad 60 proc. przyjechało razem z dziećmi
  • Blisko połowa przybyłych nie była wcześniej w Polsce, ani nie miała żadnych kontaktów z naszym krajem

Integrację na polskim rynku pracy przyśpieszyłoby adresowane do imigrantów pośrednictwo pracy oraz kursy języka polskiego. Działania te mogą stanowić zręby polityki wobec imigrantów napływających do Polski także w przyszłości.

Reklama

Atak Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. spowodował nagły napływ uchodźców wojennych do Europy, w tym przede wszystkim do Polski. Według szacunków UNHCR, agencji ONZ ds. uchodźców, w drugiej połowie lipca 2022 r. w Europie przebywało ponad 6 mln uciekinierów, z tego około 3,7 mln zarejestrowało się w poszczególnych krajach jako uchodźcy wojenni. Natomiast według szacunków Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) od początku wojny 8 mln obywateli Ukrainy było zmuszonych do przesiedlenia się także wewnątrz swojego kraju. Z powodu wojny zatem swoje domy musiało opuścić przynajmniej 30 proc. Ukraińców.

Polska z racji długiej granicy z Ukrainą, bliskości kulturowej oraz licznej grupy przebywających tu już wcześniej ukraińskich migrantów zarobkowych stała się głównym miejscem, do którego zmierzali uchodźcy.


Ankieta NBP

Według danych polskiej Straży Granicznej, do Polski z Ukrainy od początku wojny do lipca wjechało ponad 4,3 mln cudzoziemców, przede wszystkim obywateli Ukrainy. Większość z nich stanowiły osoby uciekające przed wojną. Część z nich pojechała dalej na Zachód, inni wrócili na Ukrainę, ale największa grupa pozostała w Polsce i tu znalazła schronienie i opiekę. Doświadczenia innych państw wskazują, że migracja wymuszona wojną jest zupełnie inna od migracji zarobkowej, którą obserwowaliśmy w Polsce do tej pory. Narodowy Bank Polski, chcąc dowiedzieć się kim są imigranci, jakie mają potrzeby, plany oraz jaka może być ich przyszłość na polskim rynku pracy, przeprowadził na przełomie kwietnia i maja 2022 r. ankietę wśród dorosłych uchodźców, w 16 miastach wojewódzkich. W tym okresie w Polsce przebywało około 1,5 mln uchodźców. Dołączyli oni do przybyłych już wcześniej do Polski imigrantów zarobkowych z Ukrainy, których liczbę szacuje się także mniej więcej na 1,5 mln (imigranci, którzy przyjechali do Polski przed rozpoczęciem działań wojennych, nie byli brani pod uwagę w badaniu).

Wyniki ankiety pokazują, że uchodźcy przyjechali do Polski ze wszystkich regionów Ukrainy, najwięcej jednak osób przybyło z rejonów objętych walkami, relatywnie dobrze skomunikowanych z Polską (obwód kijowski). Co ciekawe, około 13 proc. uchodźców trafiło do Polski przez inną granicę niż ta z Ukrainą, najczęściej były to osoby z południowej części naszego wschodniego sąsiada. Wynikało to zapewne z bliskości granic z innymi krajami oraz dużymi kolejkami na polsko-ukraińskim przejściu granicznym. Mogło to być też związane z relatywnie korzystniejszymi niż w innych państwach warunkami stwarzanymi przez Polskę. Te korzystne warunki wiązały się w dużej mierze z nadaniem szeregu uprawnień w tym prawa do legalnej pracy, opieki zdrowotnej, dostępu do systemu edukacji, a także różnych świadczeń finansowych dla uchodźców, którzy wystąpią o nadanie numeru PESEL. W chwili badania numer ten posiadało już 70 proc. ankietowanych, pozostali planowali wystąpić o to w najbliższym czasie. Tylko 5 proc. nie było tym w ogóle zainteresowanych.

Uchodźcy to przede wszystkim kobiety (prawie 90 proc.), z których ponad 60 proc. przyjechało razem z dziećmi. Tylko 24 proc. przyjechało samotnie, przede wszystkim tych najmłodszych i najstarszych. Najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku 30-44 lat, czyli w wieku największej aktywności zawodowej. Relatywnie wysoki jest także odsetek osób starszych (60+), które w normalnych warunkach nie decydują się na migrację.

Aktywność zawodowa uchodźców

Blisko połowa przybyłych nie była wcześniej w Polsce, ani nie miała żadnych kontaktów z naszym krajem, mimo to 50 proc. zna język polski na poziomie podstawowym, zaś 5 proc. deklaruje jego dobrą znajomość. Uchodźcy to głównie osoby bardzo dobrze wykształcone, 50 proc. z nich ma wyższe wykształcenie, a jedynie 15 proc. podstawowe lub zasadnicze zawodowe. Prawie jedna trzecia zna język angielski lub inny zachodni język, co znacznie zwiększa ich szanse na polskim rynku pracy. Większość uchodźców była aktywna zawodowo przed przyjazdem do Polski, najczęściej pracowali w administracji, handlu oraz edukacji, czyli w branżach, w których także w Polsce przeważają kobiety. Nierzadko są to też pracownicy służby zdrowia, informatyki, przemysłu czy gastronomii, czyli branż, w których pracownicy są poszukiwani w Polsce. Okazuje się, że uchodźcy są bardzo aktywni na rynku pracy i większość albo już znalazła zatrudnienie (30 proc.), albo aktywnie jej poszukuje (50 proc.), w tym bardzo często na część etatu ze względu na konieczność sprawowania opieki nad dziećmi. Nie dziwi zatem fakt, że do głównych oczekiwanych działań pomocowych, które ułatwiłyby im dalszy pobyt w Polsce zaliczyli oni przede wszystkim organizację kursów języka polskiego i pomoc w szybkim znalezieniu pracy.

Oczywiście uchodźcy korzystają cały czas z pomocy udzielonej przez Polskę i Polaków, przede wszystkim z zakwaterowania, w czym oprócz samorządów i polskich władz oraz polskich rodzin pomagają im także ich rodacy już mieszkający w naszym kraju. Warto podkreślić, że 30 proc. uchodźców udziela także pomocy bliskim w Ukrainie lub pomocy charytatywnej na inne cele w swoim kraju. Są to przede wszystkim osoby mające już pracę. Ich przekazy pieniężne stanowią zatem istotne uzupełnienie budżetów domowych Ukraińców, którzy pozostali w ogarniętym wojną kraju.

Uchodźcy trafili do wszystkich województw, ale okazuje się, że istnieją pewne różnice jeśli chodzi o ich sytuację w poszczególnych regionach Polski. Kielce, Białystok i Olsztyn to miasta, do których trafiło stosunkowo sporo osób niemających wcześniej kontaktu ani z naszym krajem, ani z językiem, co potencjalnie może utrudniać im integrację z polskim społeczeństwem i na rynku pracy. Z kolei Wrocław i Szczecin charakteryzują się relatywnie wysokim odsetkiem osób, które miały już wcześniejsze kontakty z Polską - osobiście lub poprzez rodzinę i znajomych. W okresie przeprowadzania badania największy odsetek uchodźców znalazł pracę w Gdańsku i Katowicach, gdzie także największa grupa respondentów zadeklarowała, że chce pozostać na stałe w Polsce. Wysokim udziałem uchodźców, którzy deklarowali pozostanie w Polsce dłużej niż rok, cieszyły się miasta z relatywnie niską stopą bezrobocia i dobrze rozwiniętymi sektorami przemysłu oraz usług, w których mogą pracować migranci.

Plany na przyszłość

Pytanie, które nurtuje wielu badaczy i analityków, dotyczy dalszych planów uchodźców. Czy zostaną w Polsce, czy wrócą na Ukrainę, czy też wyjadą jeszcze do innego kraju? Wydaje się, że jest zbyt wcześnie, aby przesądzać w tej sprawie. Wiele zależy przede wszystkim od tego, jak długo jeszcze potrwa wojna, jaka będzie intensywność walk i czy będzie do czego wracać.

Istotne znaczenie będą miały zapewne także inne czynniki związane bezpośrednio z pobytem w Polsce. Dwie trzecie respondentów deklarowało, że jest w naszym kraju tymczasowo (poniżej roku) i chce wracać do ojczyzny. Jedynie 5 proc. planuje wyjazd do innego państwa, najczęściej są to osoby, które wyjechały z Ukrainy same. Prawie jedna trzecia, czyli pozostali, chcą zostać w Polsce na dłużej lub nawet na stałe.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Stałym pobytem w Polsce najbardziej zainteresowani są mężczyźni oraz ludzie młodzi. Częściej swoje plany z naszym krajem wiążą osoby, które w swojej ojczyźnie pracowały w ochronie zdrowia, rzadziej te związane z rolnictwem, być może dlatego, że zarobki w ochronie zdrowia w Polsce są istotnie wyższe niż w Ukrainie. Ponadto łatwiej jest odbudować po wojnie gospodarstwo rolne niż szpital czy zakład produkcyjny. O pozostaniu w Polsce chętniej myślą też ci, którzy już mają pracę, niż ci, którzy jeszcze jej szukają. Warto podkreślić, że w przypadku szybkiego zakończenia działań wojennych nawet osoby planujące dłuższy pobyt w Polsce zrewidowałyby swoje plany i wróciły do kraju.  


O powrocie do ojczyzny znacznie częściej niż pozostali uchodźcy myślą kobiety, zwłaszcza przebywające w Polsce samotnie z dziećmi. To zrozumiałe dążenie do ponownego połączenia rodzin rozdzielonych przez działania wojenne. Chęć powrotu w ciągu roku częściej deklarują też osoby z wyższym wykształceniem. Imigrantom w Polsce, mimo często wyższych niż w Ukrainie zarobków, trudno jest przeważnie pracować w swoich zawodach, w których w pełni wykorzystana byłaby ich wiedza i kapitał ludzki.

Wyniki badania pokazały, że podstawowe czynniki, które będą miały wpływ na decyzję o pozostaniu uchodźców w Polsce, to znalezienie satysfakcjonującej pracy oraz możliwość utrzymania siebie i rodziny. Wskazywanie na satysfakcję ze znalezionej pracy wynika zapewne z faktu, że połowa uchodźców ma wyższe wykształcenie i zapewne trudno im zaakceptować wykonywanie pracy wyraźnie poniżej ich kwalifikacji. Duże znaczenie dla uchodźców ma nie tylko niezależność finansowa, ale ogólnie możliwość szybkiego usamodzielnienia się w Polsce, rozumiana także jako możliwość wynajęcia samodzielnego mieszkania. Może być to trudne, zważywszy na aktualne ceny najmu oraz brak wystarczającej puli mieszkań na wynajem zwłaszcza w dużych miastach. Dążenie do samodzielności jest właśnie tym czynnikiem, który w dużym stopniu oddaje postawę uchodźców z Ukrainy wobec niesprzyjających okoliczności.

Historia konfliktów zbrojnych i fal uchodźców, które nastąpiły po nich, pokazuje, że uciekający przed wojną ludzie zachowywali się początkowo dość biernie w krajach, do których trafiali. Często były to osoby zrezygnowane z powodu utraty świata, w jakim żyły w przeszłości. Także prawo dotyczące uchodźców chroniące te osoby niemal automatycznie stawiało je w roli odbiorcy pomocy, od którego dalsza inicjatywa nie była już wymagana. W tym kontekście obecna fala uchodźców z Ukrainy wygląda zupełnie inaczej. Na razie większość tych ludzi nie szuka nowego domu, lecz miejsca, gdzie kobiety i dzieci mogłyby bezpiecznie przetrwać obecny kryzys w czasie, gdy mężczyźni z ich rodzin pozostali w kraju i walczą.

Gotowość do integracji

Pomoc ze strony osób prywatnych, krajan mieszkających w Polsce, organizacji charytatywnych czy rządu jest istotna, ale z deklaracji podanej przez uchodźców w badaniu ankietowym NBP wynika, że jedna trzecia spośród nich sama płaciła za wynajem swojego miejsca zamieszkania. Około połowa z nich nie wskazywała także na regularne korzystanie z innych form pomocy. Wyłania się tu zatem obraz osób, które wprawdzie zostały zmuszone przez działania wojenne do emigracji, ale przynajmniej próbują utrzymywać się w Polsce samodzielnie.

Deklaracje pozostających w Polsce uchodźców dotyczące gotowości do uczestnictwa w naszym rynku pracy pokazują, że osoby te - w przytłaczającej większości kobiety - pracują lub chcą pracować niemal od zaraz, co odróżnia je od większości migracji uchodźczych (z Syrii, byłej Jugosławii, Czeczenii itd.). Tylko około 20 proc. z nich deklarowało, że nie zamierza podejmować pracy w Polsce. Co ciekawe, dużą aktywnością charakteryzują się przebywające w naszym kraju kobiety z dziećmi. Jedynie 16 proc. z nich deklarowało, że nie będzie szukać pracy, a pozostałe pracują lub poszukują pracy. To przejaw optymizmu i wiary w możliwość usamodzielnienia się. Oczywiście istnieje też druga strona medalu: większość z nich nie ma kwalifikacji ani predyspozycji do pracy w takich sektorach jak budownictwo czy transport, w których cały czas mamy najwięcej wolnych wakatów. Prawie 30 proc. spośród kobiet z dziećmi, aby poradzić sobie z opieką nad małoletnimi, szuka pracy na część etatu, czyli relatywnie rzadkiego dobra na polskim rynku pracy.

Nawet oficjalne dane pokazują jednak, że coraz więcej uchodźców znajduje zarobkowe źródło utrzymania - od marca do lipca zanotowano w urzędach około 350 tys. powiadomień o podjęciu legalnej pracy przez uchodźców z Ukrainy, a ZUS odnotowuje kolejne rekordowe liczby osób pracujących płacących składki. Dążenie do samodzielności widać też w oczekiwaniach uchodźców, co do możliwych form pomocy ułatwiających pozostawanie im w Polsce. Wsparcie finansowe nie jest priorytetem, na szczycie listy widnieje przede wszystkim kwestia nauki języka (48 proc. wskazań) oraz pomoc w znalezieniu pracy (44 proc. wskazań). Wydaje się, że może to być dobra okazja do rozbudowania instrumentów polityki publicznej służącej ułatwieniu integracji także innych imigrantów na polskim rynku pracy. Byłaby to cenna lekcja na przyszłość, w której imigracja, miejmy nadzieję niezwiązana z konfliktami zbrojnymi, będzie coraz częstszym elementem przemian demograficznych w Polsce. Musimy się bowiem przyzwyczaić, że jesteśmy coraz bliżej Europy Zachodniej nie tylko pod względem rozwoju gospodarczego i atrakcyjności dla imigrantów, ale także pod względem zaawansowania starzenia się społeczeństwa.

Autorzy wyrażają własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP.

Izabela Chmielewska-Kalińska, ekspert ekonomiczny w Wydziale Rachunku Bieżącego Bilansu Płatniczego w Departamencie Statystyki NBP

Dr Beata Dudek, doradca w Wydziale Rachunku Bieżącego Bilansu Płatniczego w Departamencie Statystyki NBP

Dr hab. Paweł Strzelecki, ekspert ekonomiczny w Wydziale Rachunku Bieżącego Bilansu Płatniczego w Departamencie Statystyki NBP

***

Obserwator Finansowy
Dowiedz się więcej na temat: uchodźcy wojenni | Ukraina | wojna w Ukrainie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »