Reklama

Ultimatum branży fitness: "Kluby muszą być otwarte najpóźniej w sobotę"

Zakończyło się spotkanie przedstawicieli branży fitness z wicepremierem i szefem resortu rozwoju Jarosławem Gowinem. - Daliśmy jasną informację: kluby fitness otwarte w sobotę, nie później - mówi Interii Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness.

- Kierunek rozmów jest dobry, a na pewno jest wola działania. Podczas spotkania przedstawiliśmy gotowe rozwiązania dotyczące wytycznych sanitarnych dla klubów fitness oraz zarys rozwiązań dotyczących wsparcia finansowego dla branży. To poniekąd korekty do dotychczasowych Tarcz, które nie były dostosowane do naszej branży i przez to nie mogliśmy z nich skorzystać. Zrobiliśmy korekty, które umożliwiłyby nam otrzymanie pomocy - komentuje dla Interii Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness, który uczestniczył w dzisiejszych rozmowach w resorcie rozwoju.

Reklama

- Daliśmy jasną informację: kluby fitness otwarte w sobotę, nie później. Chcemy dostać informację zwrotną do jutra do końca dnia. Taki daliśmy deadline ministerstwu. Nie dostaliśmy zapewnienia, że ta informacja pojawi się jutro, ale resort rozwoju ma dołożyć wszelkich starań, żeby wrócić do nas z komunikatem do końca tygodnia - dodaje nasz rozmówca.

Jak przekonuje, spotkanie przebiegło w bardzo merytorycznej, chłodnej atmosferze i bez zbędnych emocji. - Rozmawialiśmy o konkretach i widać wolę współpracy i zrozumienie ze strony pana premiera Gowina. Można powiedzieć, że Gowin jest nadzieją branży fitness. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza sytuacja będzie tematów podczas jutrzejszego posiedzenia Sejmu.

Nasze propozycje musi popierać nie tylko Ministerstwo Rozwoju, ale i inni przedstawiciele rządu. Niezależnie od tego, oczekujemy konkretów, bo pracownicy sami się nie zatrudnią, czynsze same się nie zapłacą, a klienci - bez możliwości ćwiczenia teraz - po prostu nie wrócą - wskazuje Napiórkowski.  

I podkreśla, że są trzy główne czynniki z powodu, których proponowane przez branżę fitness rozwiązania, powinny zostać wdrożone. - To 4 tys. przedsiębiorców, 150 tys. pracowników i 3 mln użytkowników klubów fitness i siłowni, którzy czekają na tę decyzję, która powinna zapaść jak najszybciej - mówi prezes Polskiej Federacji Fitness.

Przypomnijmy, że zgodnie z nowymi obostrzeniami wprowadzonymi przez rząd, od soboty 17 października siłownie, kluby fitness i baseny na terenie całego kraju pozostają co do zasady zamknięte. Decyzja rządzących spotkała się ze sprzeciwem branży fitness, której przedstawiciele protestowali w sobotę w Warszawie.

Dominika Pietrzyk


Dowiedz się więcej na temat: fitnes | pandemia | Covid-19

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »