Reklama

Wkrótce niemal co trzeci pracownik w Polsce poprosi swojego szefa o podwyżkę

Według najnowszego badania, niemal co czwarty pracownik nie pamięta, kiedy ostatni raz dostał podwyżkę wynagrodzenia. Z kolei co piąty wyjaśnia, że ostatni wzrost płacy nastąpił ok. pół roku temu. Z sondażu wynika też, że prawie co trzeci respondent zamierza w najbliższym czasie wystąpić do pracodawcy o podniesienie pensji. Jedna na trzy takie osoby chce zarabiać o 10-15 proc. więcej, niż teraz wynosi jej podstawowe wynagrodzenie.

Płace w górę

Jak wynika z sondażu UCE RESEARCH i SYNO Poland, przeprowadzonego na reprezentatywnej próbie 1034 dorosłych Polaków, 21,9 proc. pracowników nie pamięta, kiedy po raz ostatni dostało podwyżkę wynagrodzenia. Z kolei 19,3 proc. ankietowanych wskazuje, że wzrost płacy nastąpił ok. pół roku temu. I to jest najczęściej wybierana odpowiedź z określonym terminem. O podwyżce ok. 6 miesięcy temu częściej mówią mężczyźni niż kobiety (20,6 proc. - 18 proc.). Ponadto, zmiana ta dotyczy głównie pracowników w wieku 36-55 lat (wśród nich - 22,5 proc.), z miesięcznymi dochodami rzędu 3000-4999 zł netto (24,8 proc.) i z wykształceniem zasadniczym (20,7 proc.). To głównie mieszkańcy miast liczących od 100 tys. do 199 tys. ludności (23,1 proc.).

Reklama

- W okresie tak znaczącej inflacji pracodawcy chcąc utrzymać pracowników, musieli oferować im podwyżki. Dlatego ankietowani wskazywali na wzrost wynagrodzeń głównie w ostatnich miesiącach. Są dostępne badania informujące o tym, że blisko połowa zatrudnionych osób otrzymała podwyżki w samym tylko drugim kwartale br. Wskazać też należy, że ponad 2 miliony osób uzyskuje minimalne wynagrodzenie za pracę, którego wzrost określają przepisy prawa - komentuje Szymon Witkowski, radca prawny, ekspert Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Z badania wiemy też, że 16,4 proc. ankietowanych otrzymało ostatnią podwyżkę wynagrodzenia ok. rok temu, 13,4 proc. - ok. 3 miesiące temu, a 9,7 proc. - niedawno. Z kolei 7,4 proc. badanych zaznacza, że od początku zatrudnienia w obecnej firmie nie wzrosła ich płaca. Natomiast wypłaty 5,3 proc. pracowników poszły w górę ok. 2 lata temu, 3,4 proc. - ok. 3 lata temu, a także 3,4 proc. - więcej niż 3 lata temu. Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, zwraca uwagę na inflację wynoszącą ponad 17 proc.. Jeżeli ktoś dostał wynagrodzenie wyższe o np. 4-5 proc., to faktycznie nie zauważył tej podwyżki. Pracowników interesuje przede wszystkim siła nabywcza wynagrodzenia. Ekspert dodaje, że część osób nie pamięta o zmianach podatkowych, a one zamazują obraz. Może się okazać, że podwyżka nie jest odczuwana ze względu na podatki. Ale to zależy od poziomu osiąganych dochodów.   

- Polska jest zaliczana do krajów o dużym poziomie biedy wśród pracujących. Wynika to z tego, że w okresach wcześniejszych wzrost produktywności przewyższał podwyżki wynagrodzeń. Innymi słowy, pracodawcy kosztem swoich pracowników chcieli osiągać jak najwyższe dochody. Duża część tych relatywnie małych podwyżek jest stymulowana podwyższeniem wynagrodzenia minimalnego. Ponadto dochodzi do zmniejszenia się skali umów śmieciowych na skutek zmiany prawa w tym zakresie i większej kontroli pracodawców przez upoważnione do tego instytucje - analizuje dr Joanna Nieżurawska-Zając z Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu.

Strategia pracowników

29,4 proc. respondentów zamierza w najbliższym czasie (np. w ciągu 3 miesięcy) wystąpić do swojego pracodawcy o podwyżkę pensji. Z kolei 43,6 proc. badanych nie ma tego w planach. Natomiast 27 proc. uczestników sondażu jeszcze tego nie wie. Jak podkreśla Jeremi Mordasewicz, część pracowników nie planuje takich rozmów z pracodawcą, bo w ostatnim czasie ich płace wzrosły. Większość pracodawców podnosi wynagrodzenia co pewien czas. Ale nie wszyscy pracownicy byli zadowoleni, bo wzrost płac nie doganiał inflacji. Do pewnej grupy osób dociera, że nadchodzi poważny kryzys gospodarczy. Ekspert dodaje, że nie każdy analizuje aktualną sytuację. Znane są przypadki z przeszłości, że górnicy żądali podwyżek wynagrodzeń, choć ich produktywność spadła.

- Pracownicy, którzy pamiętają czasy wysokiego bezrobocia, a także ich dzieci, nadal boją się utraty pracy. W związku z tym nie proszą pracodawców o wyższe wynagrodzenie, zwłaszcza w okresie pogłębiającego się kryzysu. Jednak żyjemy w czasach transformacji rynku pracy z rynku pracodawcy w rynek pracownika. To jest spowodowane szybkim starzeniem się społeczeństwa polskiego, co wymusi na pracodawcach zmianę postawy, szczególnie że coraz więcej wykształconych, młodych ludzi, zwłaszcza kobiet, planuje wyjazd do innych krajów, co jeszcze bardziej obniży nam przyrost naturalny - podkreśla ekspert WSB w Toruniu.

O podwyżkę w najbliższym czasie częściej zamierzają występować mężczyźni niż kobiety (33,7 proc. - 25,5 proc.). Ponadto, zamierzają to robić przede wszystkim osoby w wieku 23-35 lat (wśród nich - 41,4 proc.), z miesięcznymi dochodami 5000-6999 zł netto (42,8 proc.), z wykształceniem zasadniczym (33,7 proc.) i z miast liczących ponad 500 tys. mieszkańców (38 proc.).

- Z pewnością mieszkańcy większych miast mają większe możliwości na rynku pracy, stąd częściej mogą wychodzić z inicjatywą podwyżek. Z kolei osoby o wysokich wynagrodzeniach często należą do grona wysokiej klasy specjalistów, którzy dostrzegli realny spadek wartości ich wynagrodzeń, co może skłaniać ich do rozmów z pracodawcami. Osoby o wykształceniu zasadniczym często należą do grona poszukiwanych fachowców, których bardzo brakuje na rynku. Niemniej jednak z obserwacji rynku wynika, że oczekiwania płacowe wzrosły wśród ogółu pracowników. Niestety, pomimo wzrostu wynagrodzenia nominalnego, realna jego wartość nie rośnie, a często nawet maleje. Oznacza to, że musimy mierzyć się ze zjawiskiem spirali inflacyjnej - stwierdza ekspert Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Oczekiwania płacowe

Respondenci, którzy w najbliższym czasie zamierzają wystąpić o podwyżkę pensji, informują, o ile procent więcej chcą zarabiać, licząc od podstawowego wynagrodzenia. 31,9 proc. ankietowanych wskazuje odpowiedź "od 10 do 15 proc.". O taką podwyżkę częściej zamierzają wystąpić mężczyźni niż kobiety (32,9 proc. - 30,7 proc.). Ponadto, o tym przedziale mówią przede wszystkim osoby w wieku 23-35 lat (wśród nich - 34,6 proc.), z dochodem miesięcznym poniżej 1000 zł netto (40 proc.) i z wykształceniem zasadniczym (41,9 proc.). Są to głównie mieszkańcy miast liczących od 100 tys. do 199 tys. ludności (48,5 proc.). 

- Ludzie chcieliby, żeby inflacja nie obniżała ich zarobków. Jednak wiele tu zależy od sytuacji konkretnej firmy i pracownika. Niektóre przedsiębiorstwa w okresie pandemii mocno się wzbogaciły. Ale mamy też branże, które w tym samym czasie mocno ucierpiały finansowo. Trudno oczekiwać podwyżek wynagrodzeń od właścicieli lokali gastronomicznych, które były długo zamknięte. Zdecydowanie inaczej wygląda pozycja np. informatyków. Ich brakuje na rynku, więc mogą żądać podwyżek powyżej poziomu inflacji - mówi Jeremi Mordasewicz.

Dalej, w kontekście wysokości podwyżki wynagrodzenia, widzimy, że 24 proc. uczestników sondażu wybiera przedział "od 5 do 10 proc.", a 19,4 proc. badanych - "od 15 do 20 proc.". Z kolei 12,5 proc. respondentów wskazuje odpowiedź "powyżej 20 proc.", a 5,9 proc. - "do 5 proc.".Ponadto, 5,6 proc. uczestników sondażu jeszcze tego nie wie, natomiast 0,7 proc. oczekuje propozycji od samego pracodawcy.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

- Trudno to skomentować, bo za mało wiemy o respondentach. Ale tylko 12,5 proc. z nich zadeklarowało, że zamierza wystąpić o podwyżkę większą niż 20 proc.. Powodem jest znowu obawa o reakcję pracodawcy. Uwzględniając przewidywania dotyczące dalszego wzrostu poziomu inflacji w Polsce, możemy powiedzieć, że w przypadku przeważającej większości ankietowanych to nie są tak naprawdę podwyżki realne. Nie pozwalają one nawet na utrzymanie dotychczasowej stopy życiowej - podsumowuje dr Joanna Nieżurawska-Zając.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »