Wydłużenie godzin pracy sklepów. Związkowcy protestują
W związku z pierwszą niedzielą handlową w 2026 r. Biedronka postanowiła zmienić godziny otwarcia. "25 stycznia sklepy sieci Biedronka będą otwarte do godziny 22:00 lub dłużej" - przekazano w komunikacie. Wydłużenie czasu otwarcia sklepów nastąpi również w sobotę 31 stycznia - placówki będą wówczas czynne do godziny 23.30. Informację tę jako pierwsi przekazali związkowcy z NSZZ Solidarność, podkreślając, że decyzja zapadła na szczeblu centralnym, a pracownicy dowiedzieli się o niej zaledwie kilka dni wcześniej.
Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność w Jeronimo Martins Polska wystosowała do pracodawcy oficjalne pismo, w którym sprzeciwia się, jak to określono, "jednostronnemu wydłużeniu godzin pracy sklepów".
Związkowcy zwrócili uwagę, że decyzja została podjęta bez uwzględnienia specyfiki poszczególnych placówek. W ich ocenie szczególnie problematyczna może być kwestia powrotu pracowników do domów po zakończeniu zmiany w późnych godzinach nocnych. Solidarność podkreśla również, że tak długie godziny pracy wykraczają poza standardy obowiązujące w handlu detalicznym.
W swoim stanowisku NSZZ Solidarność powołuje się także na ochronę życia prywatnego i rodzinnego pracowników, wskazując na ryzyko destabilizacji warunków zatrudnienia.
"Prawo do życia prywatnego i rodzinnego pracowników podlega ochronie także w stosunkach pracy. Jednostronna decyzja o wydłużeniu czasu pracy do godziny 23.30, nawet przy formalnym zachowaniu terminu poinformowania, prowadzi do dezorganizacji życia prywatnego pracowników i narusza ich uzasadnione oczekiwania co do stabilności warunków zatrudnienia" - przekonuje związek.
Związkowcy grożą skargą do PIP. Biedronka odpowiada
Związkowcy zapowiadają, że jeśli pracodawca nie podejmie dialogu, złożą zawiadomienie do Głównego Inspektoratu Pracy o podejrzeniu naruszenia przepisów prawa pracy.
Na zarzuty odpowiedziała spółka Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka. W przesłanym do WP Finanse stanowisku firma zapewnia, że analizuje otrzymane pismo i deklaruje gotowość do rozmów.
"Jesteśmy w trakcie analizy otrzymanego pisma. Niezmiennie podkreślamy, że Biedronka rygorystycznie stosuje się do obowiązujących przepisów prawa pracy" - podkreśla Katarzyna Strugalska, dyrektor ds. relacji pracowniczych w sieci Biedronka. "Związki zawodowe nie są uprawnione do negocjacji czasu pracy sklepów, który jest dostosowywany lokalnie do potrzeb klientów w oparciu o analizy ekonomiczne" - dodaje.
Przedstawiciele sieci zwracają uwagę, że dialog ze związkami zawodowymi odbywa się m.in. podczas okresowych spotkań z pracodawcą. Jednocześnie przypominają, że w minionym roku w sklepach Biedronki przeprowadzono około 500 kontroli instytucji państwowych, które, jak podkreśla firma, nie potwierdziły zarzutów strony związkowej.












