Reklama

Edukacja ekonomiczna inna dla dziewczynek i dla chłopców? "Nasze zachowania wzmacniają stereotypy"

Większość Polaków uważa że dziewczynkom i chłopcom należy przekazywać jednakową wiedzę ekonomiczną. Praktyka mocno jednak różni się od deklaracji - zauważa dr Katarzyna Sekścińska z Uniwersytetu Warszawskiego.

  • 95 proc. polskich rodziców uważa że dziewczynkom i chłopcom trzeba przekazywać taką samą wiedzę ekonomiczną
  • Z dziewczynkami rodzice rozmawiają częściej o budżecie domowym, z chłopcami - o zarabianiu
  • Ojcowie oczekują większej kontroli wydatków od córek niż synów

Dziecko nauczy się "później" i "samodzielnie"?

- Wbrew pozorom nie dla wszystkich potrzeba edukacji ekonomicznej najmłodszych jest oczywista. A edukacja - niezależnie od tego czy w szkole czy w domu - bez przekonania, że jest potrzebna, nie ma sensu. Z raportu "Edukacja ekonomiczna dziewczynek i chłopców w polskich domach" wynika że są dwa powody dla których rodzice nie edukują dzieci finansowo czy w ogóle nie rozmawiają z nimi o pieniądzach jest - przekonanie że jest na to zbyt wcześnie lub że dziecko nauczy się samo. Oczywiście to drugie prędzej czy później się stanie, ale wtedy wejście w świat ekonomii będzie o wiele trudniejsze.

Reklama

Punkt wyjścia - "kieszonkowe"

- Najskuteczniejsza forma edukacji dzieci to "kieszonkowe". Uczy ono zarządzania ograniczoną kwotą w ograniczonym czasie - to punkt wyjścia do wszelkich innych zachowań ekonomicznych. 73 proc. polskich dzieci w wieku 7-12 lat deklaruje że spotyka się z jakąś formą edukacji ekonomicznej, ale ich rodzice przyznają że przekazują wiedzę najbardziej podstawową - powodem jest ich brak poczucia kompetencji w tym zakresie. W efekcie jeśli już rodzice rozmawiają z dziećmi o pieniądzach to najczęściej o zarabianiu i oszczędzaniu, rzadko natomiast o inwestowaniu, podatkach czy o pożyczaniu pieniędzy.

Szkoła kontra dom

- Pewne elementy edukacji ekonomicznej próbuje wprowadzać szkoła, wielu nauczycieli bierze udział w szkoleniach poświęconych temu jak wiedzę ekonomiczną przekazywać w ramach innych przedmiotów. Pamiętajmy jednak, że dziecko już w chwili przyjścia do szkoły pełne jest zasłyszanych i podpatrzonych w domu postaw i zachowań. Jeżeli dziecko słyszy w domu np. że podatki są złe i nie należy ich płacić, to nauczyciel ma małe szanse by wytłumaczyć dziecku, co to jest dobro wspólne i jak podatki się z nim wiążą. Jeśli rodzic, świadom własnej niewiedzy, zostawi szkole odpowiednią przestrzeń: "synku, nie wiem tego za bardzo, ale w szkole ci o tym powiedzą", to nauczyciel ma pole do działania i szansę na skuteczne przekazanie informacji.

Edukacja ekonomiczna w Polsce utrwala stereotypy

- Choć zdecydowana większość ankietowanych rodziców zgodziło się, że dziewczynki i chłopcy powinni być edukowani w taki sam sposób, to badanie wykazało jednak różnice w edukacji ekonomicznej dziewczynek i chłopców oraz w zachowaniach edukacyjnych matek i ojców. Dzieci obu płci zaczynają zdobywać podstawy wiedzy ekonomicznej w tym samym czasie czyli w wieku ok. 5 lat, ale szybko pojawiają się różnice - z dziewczynkami idziemy do sklepu i rozmawiamy o domowym budżecie, a z chłopcami - o zarabianiu i inwestowaniu. Nasze zachowania wzmacniają więc stereotypy. Pierwsze o pieniądzach rozmawiają z dziećmi mamy, bo mają z nimi w Polsce większy kontakt, ale to ojcowie dają dużo większą swobodę wydawania pieniędzy chłopcom niż dziewczynkom, wcześniej pozwalają im na pożyczanie.

Nie wypadamy źle na tle innych krajów, ale...

- Zaangażowanie Polaków w edukację ich dzieci rośnie, w porównaniu z innymi społeczeństwami wypadami całkiem nieźle. W USA odsetek rodziców, którzy deklarują że przekazują dzieciom wiedzę ekonomiczną wynosi raptem 56 proc. W polskich domach o pieniądzach rozmawia z dziećmi 50-60 proc. rodziców, w USA - 44 proc., w Wielkiej Brytanii - 47 proc. Gorzej jest z osłabianiem stereotypów płciowych - dane są podobne jak w badaniach sprzed 20 lat. Wtedy jednak rodzice wprost deklarowali inne traktowanie chłopców i dziewczynek, dziś robią to zazwyczaj bezwiednie.

Pieniądz jest tylko narzędziem

- Pierwsze informacje jakie sama przekazałam swojemu dziecku brzmiały - pieniądze nie spadają z nieba i nie mamy nieskończonych zasobów pieniędzy. Te informacje pozwalają zrozumieć dziecku wagę pieniądza i jego wartość, ważne jednak by zarazem podkreślać, że pieniądz jest tylko narzędziem, nie jest celem samym w sobie ani kryterium oceny drugiego człowieka.

Rozmawiał Wojciech Szeląg

Badanie "Edukacja ekonomiczna dziewczynek i chłopców w polskich domach - czy matki i ojcowie edukują w ten sam sposób?" zostało zrealizowane przez Fundację Think! w partnerstwie merytorycznym z Wydziałem Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego w czerwcu 2022 r. na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie 745 matek i ojców dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Autorka badania - dr Katarzyna Sekścińska - jest adiunktem w Katedrze Psychologii Biznesu i Innowacji Społecznych, Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »