Reklama

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro?

Włochy dostały pierwsze ostrzeżenie

Komisja Europejska podjęła decyzję o odrzuceniu projektu włoskiego budżetu i wyraziła oczekiwanie, że włoski rząd naniesie konieczne poprawki. KE jeszcze nigdy nie prosiła państwa członkowskiego UE o wycofanie, korektę i ponowne przesłanie planu budżetowego, jednak tym razem komisarze ocenili, że plany budżetowe Włoch (z deficytem 2,4% PKB) naruszają unijne przepisy.

Plan budżetowy włoskiego rządu zakłada deficyt na poziomie 2,4 procent PKB, znacznie przewyższający zobowiązania poprzednich władz. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska wysłała list do władz w Rzymie informujący, że projekt wydatków na przyszły rok łamie unijne reguły. "Komisja Europejska nie chce kryzysu między Brukselą a Rzymem.

Reklama

Uważa jednak, że kraj strefy euro powinien przestrzegać wspólnych reguł" - mówił wczoraj komisarz do spraw gospodarczych Pierre Moscovici. List do władz w Rzymie był traktowany jako ostrzeżenie przed rozpoczęciem procedury przeciwko Włochom, która na ostatnim etapie przewiduje odrzucenie planów budżetowych. Gdyby Komisja zdecydowała się na to, byłaby to decyzja bez precedensu. Procedura przewiduje później negocjacje i kary finansowe w przypadku ich fiaska.

W liście do Komisji Europejskiej minister finansów Włoch Giovanni Tria zapewnił, że projekt budżetu na przyszły rok nie niesie ze sobą zagrożeń dla stabilności w kraju i w innych państwach UE. Premier Giuseppe Conte podkreślił zaś: "nie chcemy anarchii". W poniedziałek profesor Tria wystosował list do wiceprzewodniczącego KE Valdisa Dombrovskisa i komisarza do spraw ekonomicznych i finansowych Pierre'a Moscoviciego w odpowiedzi na ich krytyczne uwagi dotyczące projektu włoskiego budżetu. Zapisano w nim podniesienie deficytu z 1,8 proc. PKB w 2018 roku do 2,4 proc. w przyszłym. Komisja uznała to za odejście od wcześniejszych zobowiązań rządu w Rzymie. Tria napisał, że projekt ten "nie wystawia na ryzyko stabilności finansowej Włoch ani innych krajów Unii Europejskiej". "Uważamy, że wzmocnienie włoskiej gospodarki leży w interesie całej europejskiej gospodarki" - dodał.

Tria podkreślił, że jeśli poziom deficytu i wzrostu nie będzie zgodny z tym zapisanym w projekcie, rząd zobowiązuje się do interwencji i zastosowania "wszystkich koniecznych kroków po to, by wskazane cele były ściśle przestrzegane". Włoski rząd, zaznaczył minister finansów, "ma świadomość tego, że wybrał zarysy polityki budżetowej, które nie są zgodne z normami Paktu Stabilności i Wzrostu". "Była to decyzja trudna, ale konieczna w świetle utrzymującego się opóźnienia w powrocie do poziomu PKB sprzed kryzysu i dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazły się najbardziej pokrzywdzone warstwy społeczeństwa włoskiego" - wyjaśnił minister finansów.

Następnie zapewnił, że uznając różnice w ocenie projektu budżetu, włoski rząd będzie dalej prowadził "konstruktywny i lojalny dialog zgodnie z regułami instytucjonalnymi w strefie euro". "Miejsce Włoch jest w Europie i w strefie euro" - podkreślił Tria. Wyraził przekonanie, że w ogólnej ocenie polityki budżetowej rządu należy też uwzględnić reformy strukturalne i ich wpływ. Położył nacisk na planowane kroki mające na celu stworzenie korzystnych warunków dla inwestycji. Premier Conte na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami prasy zagranicznej odrzucił krytykę pod adresem włoskiego projektu budżetu i zbyt wysokiego deficytu skierowaną rano ponownie przez komisarza Moscoviciego.

"Jeśli komisarz UE przed lekturą budżetu i przed nadejściem listu z Unii mówi, że ten projekt trzeba odrzucić, to ja uważam, że jest to niedopuszczalne uprzedzenie" - ocenił szef rządu. Jego zdaniem komisarze UE nie powinni wyrażać prywatnych opinii. Conte zapewnił o woli dialogu z UE i zaznaczył: "My nie chcemy anarchii, ale jesteśmy po to, by odnowić system". "Nasza rewolucja jest delikatna" - oświadczył premier.

...........

Włoska organizacja obrony praw konsumentów postanowiła wystąpić do prokuratury przeciwko agencji ratingowej Moody's za obniżenie ratingu kraju. Stowarzyszenie twierdzi, że decyzja ta może mieć poważne konsekwencje dla obywateli. W piątek agencja obniżyła rating Włoch z Baa2 do Baa3, co wytłumaczyła wyraźną zmianą strategii budżetowej nowego rządu w Rzymie i "znacząco podniesionym deficytem", wyższym niż oczekiwano. Informując o przygotowaniu wniosku do prokuratury organizacja Codacons oświadczyła: "Działanie Moody's można uznać za nielegalne i będzie ono miało bezpośrednie ogromne reperkusje dla kieszeni obywateli włoskich i posiadaczy oszczędności". Organizacja konsumencka zauważyła, że decyzja o obniżeniu ratingu została podjęta zanim Unia Europejska oficjalnie wypowiedziała się na temat budżetu przygotowanego przez rząd Giuseppe Contego i bez uwzględnienia odpowiedzi włoskich instytucji na uwagi ze strony UE. "Podejrzenia budzi wybór terminu przez agencję Moody's, która obniżyła ranking na kilka dni przed decyzją UE oceniając zatem projekt niebędący formalnie ostatecznym" - podkreślono w komunikacie Codacons. Według stowarzyszenia ruch ten można uznać za "prywatny krok mający na celu wpłynięcie na rynek i na Komisję Europejską" oraz za "ingerencję w procedury administracyjne, które są precyzyjne, a nie zostały ukończone". W piśmie do prokuratury zawarty jest wniosek o wszczęcie postępowania karnego w sprawie agencji ratingowej. Jeśli tak się stanie, Codacons chce też wystąpić z pozwem zbiorowym - jak wyjaśniono - "w obronie posiadaczy oszczędności i obywateli włoskich jawnie poszkodowanych przez arbitralny krok wykonany w niewłaściwym momencie i szkodliwy dla interesów kraju".

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »