Reklama

Zamach na pieniądze w OFE

Zmiany w systemie emerytalnym, a świadczenia i tak niskie

W ostatnim czasie dużo mówi się o zmianach w systemie emerytalnym. Expander zwraca jednak uwagę na to, że niezależnie od tego, która z zaproponowanych wersji zostanie wprowadzona, poziom naszych emerytur i tak będzie bardzo niski. W przyszłości, nie dość, że będziemy pracować do 67. roku życia, to możemy również być zmuszeni do oddania swojego mieszkania w zamian za rentę hipoteczną. Warto więc samodzielnie gromadzić oszczędności z myślą o emeryturze.

Celem zaproponowanych zmian w systemie emerytalnym jest obniżenie deficytu budżetowego i długu publicznego, a nie poprawa sytuacji Polaków na emeryturze. Niezależnie od tego, który wariant zostanie wybrany, to - aby uzyskać emeryturę - nadal trzeba będzie pracować do 67. roku życia. Kwota emerytury wyniesie natomiast około połowę naszej ostatniej pensji (starsi nieco więcej, młodzi mniej). Aby więc na emeryturze utrzymać odpowiedni poziom życia, możemy być zmuszeni do oddawania swoich mieszkań w zamian za tzw. rentę hipoteczną. Tego typu usługa polega na tym, że oddajemy swoje mieszkanie firmie, która pozwala nam w nim mieszkać do końca życia, do śmierci wypłacając nam ustaloną kwotę renty.

Reklama

Znacznie lepiej jednak samodzielnie zadbać o swoją przyszłość i jak najwcześniej zacząć stopniowo gromadzić oszczędności na emeryturę. Nie warto jednak z tym zwlekać, gdyż, aby pozwolić sobie na rezygnację z pracy np. 10 lat przed uzyskaniem wieku emerytalnego lub aby wypłacać sobie z oszczędności dodatkową emeryturę, potrzeba kilkuset tysięcy złotych. Takich pieniędzy nie odłożymy jednak, jeśli zaczniemy oszczędzać dopiero 5 lat przed emeryturą.

Dla przykładu, aby móc rzucić pracę w wieku 57 lat i do czasu uzyskania emerytury wypłacać sobie po 2000 zł miesięcznie, potrzeba ok. 240 000 zł. To dużo, lecz uzbieranie takiej kwoty jest możliwe, nawet dla osoby o przeciętnych dochodach. Musi ona jednak zacząć oszczędzanie odpowiednio wcześnie. Poza tym znacznie ułatwi sobie zadanie, jeśli pieniądze będzie inwestować, a nie np. trzymać w przysłowiowej skarpecie.

Z wyliczeń Expandera wynika, że wystarczy odkładać co miesiąc zaledwie 180 zł, aby przez 10 lat wypłacać sobie po 2000 zł. Taka wcześniejsza emerytura jest więc dostępna nawet dla osób o dochodach poniżej średniej krajowej. Obliczenia dokonaliśmy jednak przy założeniu, że wspomniana kwota była odkładana co miesiąc aż przez 30 lat przy stopie zwrotu 6 proc. Aby więc przejść na emeryturę w wieku 57, a nie 67 lat, należy zacząć odkładać te 180 zł miesięcznie już mając 27 lat.

Z oszczędzaniem nie warto zwlekać. Im dłużej będziemy bowiem odkładali rozpoczęcie oszczędzania, tym większe kwoty będziemy musieli odkładać. Jeśli zaczniemy oszczędzać na emeryturę dopiero w wieku 37 lat, to oczywiście również mamy szansę zebrać odpowiednią kwotę. Wtedy wymagana kwota comiesięcznych oszczędności wyniesie jednak już 390 zł. Jeśli natomiast o oszczędzaniu pomyślimy dopiero w wieku 47 lat, to co miesiąc będziemy musieli odkładać już 1100 zł.

Planując wcześniejszą emeryturę należy pamiętać o inflacji. Po 30 latach za 2000 zł będzie można bowiem kupić znacznie mniej niż obecnie. Ustalając odkładaną kwotę warto postanowić, że co roku będziemy ją powiększać o wskaźnik inflacji. Nie warto także trzymać oszczędności w przysłowiowej skarpecie. W ten sposób będą bowiem traciły na wartości - dla przykładu za 20 lat za 100 zł będziemy można kupić tyle, ile dziś za 60 zł.

Jarosław Sadowski

główny analityk firmy Expander

Czytaj raport specjalny serwisu Biznes INTERIA.PL: Zamach na emerytury z OFE

Zagłosuj w internetowym referendum w sprawie OFE

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »