Polski Ład

Nowy Ład: Ulga dla klasy średniej budzi najwięcej wątpliwości

W Polskim Ładzie wątpliwości budzi ulga dla klasy średniej - ocenia firma doradcza EY. "Szczególnie widoczne jest to przy wspólnym rozliczaniu się małżonków".

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

EY w opublikowanym w czwartek opracowaniu przedstawia kluczowe zmiany wynikające z Polskiego Ładu, które mają znaczenie dla wspólnego rozliczania się małżonków. Jak zauważa chodzi przede wszystkim o to, że kwota dochodów rocznych, do której ma zastosowanie stawka 17 proc. została podwyższona do 120 tys. zł.

"Wspólne rozliczenie z małżonkiem jest dopuszczalne także za rok, w którym zawarto związek małżeński, pod warunkiem, że pozostawali w nim do końca roku. Oznacza to, że nawet jeśli podatnicy wzięli ślub 31.12.2021 r. również będą mieli prawo do wspólnego rozliczenia" - zauważa EY.

Reklama

Zdaniem jego ekspertów podatkowych w przypadku rozwodu podatnicy nie mają prawa do wspólnego rozliczenia za miesiące pozostawania w związku małżeńskim. Ta zmiana będzie miała zastosowanie już do rozliczeń za 2022 rok.

Za to wspólne rozliczenie z małżonkiem jest możliwe w roku śmierci jednego z małżonków - zauważa EY.

Eksperci zwracają też uwagę, że małżonkowie rozliczający się wspólnie będą mogli rozliczyć tzw. ulgę 4+, jednakże ta zmiana będzie miała zastosowanie dopiero w rozliczeniu rocznym składanym w 2023 roku. "Małżonkowie rozliczający się wspólnie mogą skorzystać z ulgi dla klasy średniej" - podają.

EY ocenia, że we wprowadzanych w ramach Polskiego Ładu przepisach najwięcej wątpliwości budzi ulga dla klasy średniej.

"Podatnicy nie wiedzą np., czy mają do niej prawo w sytuacji, kiedy jeden z małżonków ma przychody na poziomie 50 000 zł rocznie, a drugi na poziomie 150 000 zł" - wskazuje.

Doradcy wyjaśniają, że w analizowanej sytuacji jeden podatnik nie ma prawa do skorzystania z odliczenia ulgi dla klasy średniej, gdyż jego przychody są zbyt niskie, z kolei przychody drugiego są zbyt wysokie. "Jednak w przypadku małżonków istnieje alternatywne rozwiązanie (jako prawo, nie obowiązek) - mogą zsumować swoje przychody, co może okazać się dla nich korzystne" - podpowiada EY.

W ich opinii rozwiązaniem jest, by każdy z podatników oddzielnie "pomniejszył swój przychód o koszty (koszty uzyskania przychodu, składki ZUS, ulgę dla klasy średniej - jeśli się należy) oraz o przysługujące mu inne odliczenia. Małżonkowie sumują swoje dochody, które należy podzielić na dwa i otrzymaną wartość mnożą razy stawkę podatkową według skali oraz pomniejszają o kwotę zmniejszającą podatek (PIT-2)" - napisali. Jak ocenili, końcowy wynik to podatek naliczony, który po odjęciu sumy zaliczek przekazanych do Urzędu Skarbowego w trakcie roku pokaże nadpłatę lub niedopłatę podatku dochodowego. 

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »