Reklama

Spór z bankiem o kredyt we frankach. Na co uważać?

Wygrałeś proces z bankiem? Pamiętaj że musisz podzielić się pieniędzmi z prawnikiem. Trzeba uważnie czytać umowę także z nim - apeluje Krzysztof Węgrzyński, adwokat w Trenda Group.

  • Kredytobiorcy mający zobowiązanie we frankach wygrywają większość spraw z bankami
  • Banki żądają jednak często zwrotu kapitału i wynagrodzenia za korzystanie z niego
  • Trzeba bardzo dokładnie ustalić z prawnikiem jego wynagrodzenie

Spór z bankiem o kredyt w CHF - na co uważać?

- Dziś spory frankowe są łatwiejsze dla kredytobiorców i dla prawników. Kiedyś sądy rozstrzygały te sprawy na podstawie treści umowy i ustaleń jak klienci banków byli informowani przez bank, a raczej jak nie byli informowani. Większą wiedzę mają też sądy. Nie zmieniło się to, że sprawy te są skomplikowane - sam pozew może mieć 50-60 stron. Banki większą uwagę zwracają na treść umowy, ale nadal badają też czy i jak bank wywiązał się ze swoich obowiązków informacyjnych wobec klienta - mówi Węgrzyński.

Reklama

Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału? W oczekiwaniu na wyrok TSUE

- Jeśli wygraliśmy taką sprawę, bank może zażądać od nas wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Sądy, prawnicy, doktryna stoją na stanowisku, że nie ma do tego podstaw prawnych - krajowych ani europejskich - podobnie uważają rząd, RPO czy UOKiK, jednak banki takie pozwy do sądów kierują, choć bezskutecznie. W październiku sprawę przeciąć ma Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i to w obie strony, bo kredytobiorca korzystał ze środków przekazanych przez bank, ale i bank korzystał ze środków, jakie spłacał jego klient. Bank może też zażądać zwrotu wypłaconego kapitału, tej jego części, która nie została jeszcze spłacona przez kredytobiorcę. Banki robią to coraz częściej, zwykle w formie odrębnego roszczenia, a sądy zwykle stają po ich stronie - podkreśla adwokat. 

Spłata kredytu nie wyklucza roszczeń wobec banku

- Pozwać bank możemy nawet wtedy gdy kredyt został już spłacony - w pewnym sensie to łatwiejsze, bo łatwo dokładnie określić wartość nienależnych odsetek. Cofnąć się możemy o 10 lat, przy czym liczymy je od momentu gdy klient dowiedział się że jego umowa zawierała klauzule niedozwolone, które pozwalają na unieważnienie umowy. Jeśli kredyt "wędrował" między bankami z powodu np. ich połączenia, skarżyć należy ten, który obecnie go obsługuje lub jako ostatni obsługiwał - tłumaczy Węgrzyński.

Sprawdź czy stać cię na spór z bankiem

- Samo złożenie pozwu nie jest drogie - to stała opłata 1000 zł, przy wartości sporu ponad 20 tys. zł. Sprawy sądowe są jednak kosztowne, chodzi zwłaszcza o wynagrodzenie prawnika. Adwokat, radca czy kancelaria nie może rozliczać się z klientem tylko w formie wynagrodzenia za sukces ("success fee"), nie pozwalają na to obecne przepisy. Prawnicy pobierają wynagrodzenie z góry lub - rzadziej - za każdą z rozpraw. "Success fee" to ok. 25 proc. wartości kredytu lub kwoty jakiej żądamy od banku. Standardowa wartość sporu w sprawach frankowych to 400-500 tys. zł., choć bywa też więcej. Nalegam więc by uważnie przeczytać umowę z kancelarią, by potem nie było rozczarowania. Postanowienia umowy muszą być równie jasne dla klienta, jak powinny były być jasne zapisy w jego umowie kredytowej z bankiem - ostrzega Węgrzyński.

Rozmawiał Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »