Najsłynniejsze wina świata przerabiane na etanol. A potem na perfumy

200 mln euro - tyle zapłaci francuski rząd producentom wina za zniszczenie trzech milionów hektolitrów nadwyżek. Przyczyną ich zgromadzenia jest spadek spożycia wina we Francji oraz mniejsze zamówienia z Chin. Rząd zachęca też do karczowania winnic. Taki los spotka 9200 ha terenów w regionie Bordeaux.

Według Federacji Francuskich Eksporterów Wina i Alkoholi, wina i napoje spirytusowe są głównymi produktami eksportowymi kraju. W 2022 r. ich wartość sprzedaży przekroczyła 17,2 miliarda euro i była o 10 proc. większa niż w roku poprzednim. 

3 miliony hektolitrów nadwyżki

Branża winiarska wyliczyła, że tegoroczna podwyżka wyniesie 3 mln hektolitrów, co stanowiłoby 7 proc. ubiegłorocznej produkcji, która osiągnęła 42 mln hektolitrów. Zdaniem producentów, koszty zniszczenia gotowych win i poddania ich kolejnej, tzw. kryzysowej destylacji, będą kosztowały około 240 milionów euro.

Reklama

Rząd jest gotów wypłacić o 40 mln euro mniej. Zgodę i wsparcie na finansowanie - jak to nazwano - kryzysowej pomocy destylacyjnej uzyskało od UE francuskie Ministerstwo Rolnictwa. Zgodnie z rządowym programem, wina będą destylowane i powstanie z nich etanol, który potem będzie można sprzedać do celów przemysłowych, np. do produkcji perfum lub żeli wodno-alkoholowych. Akcja ma być skoncentrowana głównie w regionach Bordeaux i Langwedocji. 

Wesprzeć producentów wina

Program ma pomóc krajowym producentom wina w dostosowaniu się do malejącego popytu wśród francuskich konsumentów, konkurencji na rynku eksportowym i spadku sprzedaży win w Chinach. Resort rolnictwa poinformował, że dzięki programowi rząd zamierza powstrzymać spadek cen i wesprzeć winiarzy w znalezieniu nowych źródeł dochodu. W obecnej sytuacji - podkreślano - muszą oni przystosować się do ewolucji konsumpcji.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez agencję badania rynku Kantar, w ciągu dekady spożycie czerwonego wina wśród Francuzów spadło o 32 proc. Najczęściej rezygnowali z niego młodzi ludzie. Uzasadniali, że wolą mocne trunki i piwo. Część Francuzów przyznało, że pije mniej alkoholu. Mniejszy spadek zanotowały wysokiej klasy wina i szampany. 

Wsparcie dla niszczenia winnic

Oprócz pieniędzy na produkcję etanolu z wina, rząd chce rekompensować właścicieli winnic, którzy zgodzą się je likwidować, przekształcić ziemię w las lub pozostawić ją odłogiem. Pomysł Paryża poparło już około 1000 rolników z Bordeaux - regionu produkującego jedną z najpopularniejszych na świecie apelacji. Złożyli wnioski na wykarczowanie 9200 hektarów winnic, co stanowi tam około 8 proc. całkowitego obszaru uprawnego.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Francja | winnice | wino | rekompensata
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »