Podróżujesz do Wielkiej Brytanii? Wprowadzono nowy zakaz, zachowaj ostrożność

Wielka Brytania wprowadziła tymczasowy zakaz przywożenia przez podróżnych serów i produktów mięsnych z Unii Europejskiej. Londyn argumentuje decyzję obawami przed rozprzestrzenianiem się w Europie pryszczycy (FMD) - zaraźliwej choroby wirusowej, która atakuje m.in. bydło i trzodę chlewną. Zakaz obowiązuje od soboty. Za jego złamanie grozi kara do 5 tys. funtów - ponad 25 tys. zł.

Na liście produktów objętych ograniczeniami znajdują się: wieprzowina, wołowina, jagnięcina, baranina, kozina i dziczyzna. Na Wyspy Brytyjskie nie wolno też wwozić produktów wytworzonych z tych mięs, np. wędlin. Zakaz obejmuje też mleko i produkty mleczne, takie jak masło, ser i jogurt. Podróżni mogą zabrać maksymalnie 2 kg mleka w proszku dla niemowląt, żywność dla niemowląt lub specjalną żywność potrzebną ze względów medycznych.

Londyn boi się pryszczycy

Ograniczenia obejmują osobisty import produktów spożywczych, które stwarzają ryzyko przenoszenia pryszczycy. Zdecydowano, że pasażerowie podróżujący do Wielkiej Brytanii samolotem i drogą lądową z krajów Unii, w tym Polski, nie mogą wwozić żadnych produktów spożywczych zawierających mięso lub nabiał. Dotyczy to także kanapek. Ograniczenia obowiązują niezależnie od tego, czy towary są szczelnie zapakowane, czy też zakupione na lotnisku, w sklepie wolnocłowym.

Reklama

Produkty te mogą potencjalnie zawierać zarazki FMD - uzasadnia Londyn. Istnieje bowiem ryzyko, że zostaną zjedzone przez zwierzęta. "Na przykład jeśli zostaną wyrzucone w sposób, który może spowodować kontakt z żerującymi dzikimi zwierzętami lub zwierzętami gospodarskimi" - argumentują brytyjscy eksperci.

Polska bez pryszczycy od 54 lat

Decyzja jest konsekwencją wcześniejszych zakazów sprzedaży podobnych produktów w Niemczech, na Węgrzech, Słowacji i w Austrii - krajach, gdzie zarejestrowano wzrost liczby zachorowań bydła na pryszczycę. Jest to wysoce zaraźliwy wirus, który powoduje powstawanie pęcherzy w jamie ustnej zwierzęcia i pod jego kopytami. Choroba nie stwarza żadnego zagrożenia dla ludzi.

“W Polsce nie ma pryszczycy i na chwilę obecną nie ma podejrzeń tej choroby” - zapewnia w wydanym w tym tygodniu komunikacie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Ostatni przypadek odnotowano w naszym kraju w 1971 roku. Resort rolnictwa informuje, że stabilna jest też sytuacja na Słowacji, gdzie ostatnie ognisko wykryto 4 kwietnia. Na Węgrzech zaś od 2 kwietnia nie stwierdzono nowych przypadków zachorowań. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wielka Brytania | Unia Europejska | mięso | nabiał | zakazy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »