Reklama

Argentyna emituje nowe 100-letnie obligacje

Kolejnym dowodem nieoczekiwanego powrotu Argentyny na międzynarodowe rynki jest emisja nowych 100-letnich obligacji denominowanych w USD. Tak, to prawda: państwo, które zbankrutowało osiem razy od uzyskania niepodległości w 1816 roku (ostatnie bankructwo w 2001 r.) oraz przeszło przez proces technicznego bankructwa w 2014 roku, zdołało znaleźć nabywców na papiery zapadające w 2117 roku!

Kolejnym dowodem nieoczekiwanego powrotu Argentyny na międzynarodowe rynki jest emisja nowych 100-letnich obligacji denominowanych w USD. Tak, to prawda: państwo, które zbankrutowało osiem razy od uzyskania niepodległości w 1816 roku (ostatnie bankructwo w 2001 r.) oraz przeszło przez proces technicznego bankructwa w 2014 roku, zdołało znaleźć nabywców na papiery zapadające w 2117 roku!

Reklama

Nowy prezydent natychmiast zajął się odzyskiwaniem zaufania rynków międzynarodowych, aby pozyskać kapitał niezbędny do zreformowania argentyńskiej gospodarki. W krótkim okresie Macriemu udało się udoskonalić rządowe szacunki (znane wcześniej z wielu manipulacji za Kirchnera), zakończyć kontrole walutowe oraz obniżyć wydatki publiczne i deficyt.

Po dogadaniu się z inwestorami czującymi jeszcze skutki bankructwa z 2001 roku oraz wprowadzeniu innych prorynkowych inicjatyw, Argentyna wróciła na międzynarodowe rynki z nową emisją obligacji w ubiegłym roku. Od tego czasu radzą one sobie całkiem dobrze, a inwestorzy dostrzegli, że Buenos Aires naprawdę poważnie podchodzi do zmian.

Kolejnym dowodem na skuteczny powrót Argentyny na rynek jest fakt, że w tym tygodniu udało jej się sprzedać transzę obligacji zapadających w 2117 roku o wartości 2,75 miliarda USD. Początkowy kupon wynosił 8,25%, jednak dzięki silnemu popytowi - według spekulacji na poziomie 10 miliardów USD - Argentynie udało się obniżyć kupon do 7,125%.

Jednak zadowolenia inwestorów nie podzielają Argentyńczycy, którzy nadal odczuwają skutki wcześniejszego spowolnienia gospodarczego. Istnieje ryzyko, że prezydent straci część poparcia do momentu, w którym przeprowadzone reformy zaczną przynosić pierwsze istotne efekty.

Źródłem niezadowolenia społeczeństwa są trudne do przyjęcia skutki głębokich reform, takie jak znaczny wzrost rachunków za prąd (z powodu zakończenia dopłat rządowych). Poparcie dla Macriego spadło, a kwietniowe starcia między demonstrantami a policją na ulicach Buenos Aires pokazują skalę trudności dla nowej administracji we wprowadzaniu oszczędności.

Jest to niepokojące zarówno dla inwestorów jak i samego prezydenta, zwłaszcza, że na 2019 rok zaplanowano wybory prezydenckie.

Miarodajnym barometrem nastrojów będą zaplanowane na październik wybory do kongresu.

Podczas gdy inwestorzy będą musieli czekać 100 lat na swoje zyski, niepewność będzie tematem przewodnim w argentyńskiej gospodarce i polityce.

Michael Boye, trader na rynku instrumentów dłużnych, Saxo Bank

Dowiedz się więcej na temat: rynki wschodzące | obligacje | Argentyna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »