Reklama

Budowa nowego lotniska może doprowadzić do kryzysu walutowego

Mijający rok jest trudny dla walut krajów wschodzących. Dwa kryzysy walutowe mamy za sobą, kolejny jest już raczej zażegnany, ale destabilizacja wywołana kolejnym zagrożeniem dopiero przed nami. Powodem jest budowa największego lotniska.

- Dzieje się dużo na rynku walut krajów wschodzących, mieliśmy już kryzysy walutowe w Argentynie i Turcji - mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. - Sytuacja uspokoiła się, inwestorzy wracają do tureckiej liry.

Reklama

Brazylijski real też jest w lepszej kondycji po drugiej turze wyborów prezydenckich. Spośród dwóch kandydatów ocenianych jako populistów wygrał ten, który jest bardziej zwolennikiem gospodarki rynkowej.

- Nerwowość przeniosła się na kolejny rynek, a dotyczy meksykańskiego peso - wyjaśnia ekspert z XTB.

Lewicowy prezydent Meksyku zorganizował referendum dotyczące budowy wielkiego portu lotniczego, z którego miało korzystać rocznie 120 mln pasażerów. Większość opowiedziała się przeciw kontynuacji inwestycji, na którą wydano kilkanaście miliardów dolarów, a finansowana jest poprzez wyemitowanie obligacji rządowych. Referendum destabilizuje stan finansów publicznych Meksyku, co łatwo było przewidzieć, gdy było organizowane.

- W tym roku na rynkach krajów wschodzących kroczymy od kryzysu do kryzysu - komentuje dr Przemysław Kwiecień.

Dowiedz się więcej na temat: waluty | lotnisko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »