Reklama

Chciał przewieźć do Niemiec ok. 24 tys. monet

34-latek z Polski, podróżujący samochodem na niemieckich tablicach rejestracyjnych, został zatrzymany do kontroli przez berlińskie służby. Jak się okazało, mężczyzna chciał przewieźć nielegalnie do Dolnej Saksonii 24 tys. monet o nominale 1 i 2 euro.

Polski kierowca został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Głównego Urzędu Celnego w Berlinie w minioną sobotę. Pojazd 34-latka został skontrolowany ok. 21:15 w strefie postojowej Kahlberg Ost.

Reklama

Mężczyzna jechał z Polski do Dolnej Saksonii. Celnicy ujawnili, że ukrył w bagażniku oraz schowkach za fotelami ok. 24 tys. monet o nominale 1 i 2 euro - łącznie ok. 36 tys. euro. Ładunek był zapakowany w przezroczyste foliowe torby i ważył niecałe 192 kg. 

Pieniądze zostały skonfiskowane

Pomimo przesłuchania przez funkcjonariuszy, mężczyzna nie zgłosił wcześniej informacji ws. przewożonych pieniędzy. W wyniku prowadzonych działań przez niemieckie służby zabezpieczono ok. 36 tys. euro. Dodatkowo wobec polskiego kierowcy wszczęto postępowanie i nałożono kaucję w wysokości 9 tys. euro.

Jak przypominają tamtejsze służby, przy wjeździe do Niemiec z państwa członkowskiego UE, a także przy wyjeździe, gotówka i równoważne środki płatnicze o łącznej wartości co najmniej 10 tys. euro muszą zostać zgłoszone jednostkom celnym.

Osobom, które nie przestrzegają tego przepisu, grozi grzywna w wysokości do miliona euro. Kontrola dot. przewożenia wysokich kwot zapobiega m.in. nielegalnemu przepływowi gotówki przez granicę, finansowaniu terroryzmu oraz przestępczości.

 

Dowiedz się więcej na temat: monety | bilon | euro | cło

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »