Reklama

Dolar tanieje

Rynki nie dostały "nowych wrażeń" w temacie wojen handlowych, co pozwala przedłużyć odreagowanie. Niemniej temat nie jest zamknięty - brak nowych tematów eskalujących wzajemne relacje, nie jest równoznaczny z ich możliwą poprawą.

Tu musiałyby się pojawić spekulacje nt. woli rozmów po obu stronach w celu wypracowania jakiegoś kompromisu. Na razie takowych nie widać. Plusem z dzisiejszych informacji jest wzrost chińskich rezerw walutowych w czerwcu, co ucina spekulacje jakoby Chińczycy mogli redukować swoje zaangażowanie.

Wzrost globalnej akceptacji ryzyka oznacza słabość dolara, któremu dodatkowo zaszkodziły słabsze dane nt. dynamiki płac w piątek. Brak optymistycznych niespodzianek działa przeciwko USD, gdyż tutaj rynki widzą, że "karty zostały rozdane". Pole do pozytywnych zaskoczeń jest po stronie tych walut, których banki centralne mogą mieć coś do powiedzenia, czyli euro i waluty skandynawskie, oraz dolar kanadyjski.

Reklama

Nadal będę się upierał, że nie jest to funt, który może być ofiarą zamieszania wokół Brexitu, niezależnie od faktu, że pierwsze godziny poniedziałkowego handlu przyniosły jego wzrosty niezależnie od wydarzeń z niedzieli, które mogą osłabić pozycję polityczną premier May.

Przy czym nie chodzi tu o zachowanie się 3 ministrów, a to na ile premier May uda się zachować kontrolę nad sporą grupą eurosceptyków w rządzie - reasumując większość parlamentarna zaczyna być krucha, a opozycyjni laburzyści już zdają się szykować na przedterminowe wybory.

Czy w takiej atmosferze możliwa jest podwyżka stóp procentowych przez BOE na początku sierpnia?

Rynkowe szanse na taki ruch ostatnio wzrosły do 67 proc., ale przed nami jeszcze wiele ważnych informacji, które mogą ten trend odwrócić. Jutro poznamy dane nt. produkcji przemysłowej w maju, a w przyszłym tygodniu czerwcową inflację CPI, oraz sprzedaż detaliczną.

Spójrzmy na wykresy. Koszyk dolara BOSSA USD potwierdza ruch w dół. Ważnym poziomem może okazać się dołek z początku czerwca przy 78,8 pkt., chociaż trudno ocenić jak szybko zostanie osiągnięty.

Ciekawie zaczyna wyglądać GBPUSD, który złamał dzisiaj spadkową linię trendu rysowaną od połowy maja. Podobny optymistyczny sygnał pojawił się na wskaźniku MACD. Jeżeli ruch ten nie zostanie w ciągu 1-2 dni zanegowany, to niewykluczone, że mimo pewnych "fundamentalnych wątpliwości" co do jego zasadności, kolejne 1-2 tygodnie przyniosą nam test okolic 1,3470-85.

Na zakończenie krótki wpis nt. EURUSD, który dzisiaj dostał wsparcie w postaci danych z Niemiec. Dzienny układ pokazuje, że celem jest rejon 1,18, co możemy zobaczyć dość szybko. Uwagę zwraca oscylator RSI 9, który dotarł do swojej linii oporu. Ewentualne trudności z jej złamaniem będą zapowiadać jakieś schłodzenie nastrojów w najbliższych dniach.

Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »