Reklama

EBC: Inwestorzy czekaja na sygnał

W ciągu najbliższego tygodnia poznamy dwie najważniejsze decyzje banków centralnych - EBC oraz Fed. W obydwu przypadkach rynki oczekują działania. EBC ogłosi swoją decyzję już dziś o 13:45.

Reklama

Wraz z końcem 2018 roku wygaszony został program skupu obligacji przez EBC i naturalnym krokiem wydawała się podwyżka stóp procentowych. Jednak taki scenariusz stawał się coraz mniej realny jeszcze w ubiegłym roku i zaledwie kilka miesięcy później rynek jest przekonany, że EBC obniży ponownie stopę depozytową (obecnie -0,4 proc.) - jeśli nie dziś, to we wrześniu.

Dane makroekonomiczne pokazują, że tempo wzrostu gospodarczego słabnie, zaś inflacja zakotwiczyła się w okolicy 1 proc. - znacznie poniżej celu EBC (nieco poniżej 2 proc., nieoficjalnie 1,8 proc.). Prezes Draghi, który zasłynął z wypowiedzi z lata 2012 roku, kiedy ogłosił, że zrobi "wszystko co konieczne" aby uratować euro, miał nadzieję, że problemy są przejściowe, ale staje się jasne, że tak nie jest.

Jeśli EBC potrzebował jakiegokolwiek dowodu, dostał go wczoraj, w postaci najgorszych od 2012 roku danych z europejskiego (szczególnie niemieckiego) przemysłu.

Jest zatem pewne, że EBC znów musi działać.

Ponieważ stopy procentowe są już ujemne, a bilans Banku naprawdę duży, zobaczymy pewnie kreatywne rozwiązania (zaczyna mówić się nawet o skupie akcji!). Ale jeszcze nie teraz, to Draghi zostawi swojej następczyni. EBC zacznie od przetestowanych rozwiązań - obniży jeszcze stopę depozytową oraz przywróci program skupu obligacji (głównie rządowych). Czy to rozwiąże problemy z koniunkturą? Można być co do tego sceptycznym, jednak w krótkim okresie może ponownie pompować wyceny rynkowe.

Dla rynku walutowego dziś istotne będzie to, czy EBC zdecyduje się działać od razu, czy też jedynie zasugeruje podjęcie kroków we wrześniu.

Pierwszy wariant może skutkować spadkiem notowań pary EURUSD poniżej poziomu 1,11, a to byłoby bardzo niekorzystne dla złotego, który już od pewnego czasu cierpi z powodu słabego euro (para EURPLN jest bardzo stabilna, a to oznacza osłabienie wobec franka i dolara). Mimo że w Polsce nie ma perspektyw na obniżki, złoty radzi sobie dużo gorzej niż niektóre waluty rynków wschodzących spoza Europy, nawet jeśli widzimy tam obniżki stóp (RPA, Indie, a dziś zapewne także Turcja).

Jeśli EBC jedynie zaanonsuje luzowanie, inwestorzy odbiorą to jako sygnał, że Bank nie będzie chciał przelicytować Fed, a to z kolei powinno sprzyjać złotemu względem dolara.

Jak na razie złoty jednak traci. O 9:00 euro kosztuje 4,2546 złotego, dolar 3,8214 złotego, frank 3,8798 złotego, zaś funt 4,7724 złotego.

dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: EBC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »